Lex Smród. Rząd chce pomóc fermom przemysłowym, odbierając prawa mieszkańcom wsi
Sejm przyspiesza prace nad ustawą nazwaną przez jej przeciwników Lex Smród. Ma chronić rolników przed pozwami ze strony mieszkańców wsi. Eksperci alarmują, że najbardziej skorzysta na tym wielki przemysł, a stracą zwykli ludzie, których prawo do sądu zostanie skrajnie ograniczone.
Inwestorzy w małej wsi w gminie Warta chcą zbudować i fermę drobiu, i chlewnię. Mieszkańcy wsi Zadąbrowie-Rudunek protestują. Tłumaczą, że ich miejscowość ma zwartą zabudową mieszkaniową i małą powierzchnią. Nie ma w niej miejsca na tak intensywną hodowlę.
„Wśród głównych obaw protestujący wymieniają przede wszystkim intensywny odór oraz hałas, które ich zdaniem uniemożliwią codzienne funkcjonowanie i odbiorą komfort życia. Wskazują również na ryzyko zanieczyszczenia wód gruntowych i gleby, a także na potencjalną plagę szkodników, takich jak gryzonie czy owady” – wylicza Latarnik Kaliski. Wśród podnoszonych przez mieszkańców wątków wymienia też drastyczny spadek wartości nieruchomości oraz uszkodzenia lokalnych dróg przez ciężarówki.
Jak wylicza Koalicja Żywa Ziemia, która dąży do odejścia od przemysłowego rolnictwa na rzecz zrównoważonych praktyk, podobnych protestów w Polsce jest bardzo dużo. W ostatnich latach zorganizowano ich już ponad dwa tysiące. Zjawisko to nasiliło się tak mocno, że w marcu 2025 r. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do premiera Donalda Tuska o podjęcie działań w związku z „istotnym problemem społecznym”.

Komentarze