Matura rozszerzona z polskiego w obecnym kształcie nie ma żadnego sensu [WIDZĘ TO TAK]
Od kilku tygodni nie może mnie opuścić poczucie niesprawiedliwości, bezsilności i wściekłości. Obecna rozszerzona matura z polskiego zwyczajnie krzywdzi uczniów – pisze polonistka Justyna Drath
Kiedyś wzór idealnego nauczyciela literatury stanowił skaczący na stołach Keating ze „Stowarzyszenia Umarłych Poetów”, który na jednej z pierwszych lekcji każe wyrywać z podręcznika drętwą formułkę teoretyczną opisującą piękno poezji, sprowadzone do prostych wykresów. Dzisiejsza CKE byłaby nią zachwycona.
Marzenia strukturalistów, aby humanistyka była „poważną nauką”, poszły chyba za daleko. Obecna rozszerzona matura z polskiego krępuje oddech, nie pozwala na wykazanie się niczym istotnym ani dla społeczeństwa, ani Akademii i zwyczajnie krzywdzi uczniów, a w rezultacie – przyszłych studentów.
Dlatego tym niszowym tematem powinni zainteresować się wszyscy.

Komentarze