0:00
0:00

0:00

30 sierpnia 2026

Mayday, mayday. Kiedy twój pilot ma lęk wysokości, a stewardesa boi się latać

przeczytasz w 21 minut

Siedzisz na krześle, zamykasz oczy. Mówię, co po kolei się dzieje w samolocie, kursant ma to sobie wyobrażać. Lecimy w głowie. To ćwiczenie dla pilotów, dostosowałem je do osób, które boją się latać. Co jakiś czas proszę, żeby kursant ocenił poziom lęku. Lepiej? To lecimy dalej

Google News

Kolejka do zjazdu windą z wieży Eiffla była tak długa, że żona Suk-Jae zaproponowała, żeby poszli schodami. Po paru stopniach mężczyzna się zatrzymał. Serce mu waliło, było mu słabo, nic nie słyszał, nie mógł wydusić słowa. Suk-Jae cierpi na lęk wysokości, zawodowo jest pilotem niemieckich linii pasażerskich.

Petra myślała, że najgorszych turbulencji doświadczyła na ziemi. Dwa razy się rozwiodła, trzy razy wyszła za mąż, sześć lat sama wychowywała dzieci, przeprowadzała się czternaście razy. Spoczywała na niej duża odpowiedzialność: od ogarnięcia trójki dzieci do pilnowania porządku w czasie awaryjnego lądowania. Pracowała w Niemczech jako stewardesa. Emerytura miała być czasem odpoczynku. Malowanie obrazów akrylami, pielęgnacja ogrodu i podróże do miejsc, które dotychczas widziała tylko przelotem. I wtedy pojawił się strach przed lataniem.

W tym roku na lotnisku we Frankfurcie nad Menem Robertowi stuknie 16 lat. Zaczął jako 17-latek od praktyk. Potem dorabiał przy sortowaniu walizek, aż przeszedł na duży gabaryt. Pakuje: konie, świnie, krowy, auta sportowe, turbiny, części statków, helikoptery i samoloty – do samolotu. A konkretnie do Airbusa Beluga XL, jednego z największych samolotów na świecie. Waży 127 ton, może unieść kolejne 51 i jest długi na 63 metry – to tyle co dwa płetwale błękitne. Dziś Robert pracuje na stanowisku Ground Operations Officer. Zarządza wszystkimi procesami od przybycia maszyny na miejsce postojowe aż do ponownego startu. To na jego barkach spoczywa w dużej mierze odpowiedzialność za bezpieczeństwo lotu. Ale latanie go paraliżuje. Wsiada, bo musi.

Ten artykuł dostępny jest tylko dla wspierających OKO.press. Rozpocznij subskrypcję.

Już wspierasz? na swoje konto.

Rozpocznij subskrypcję i wesprzyj OKO.press!

Aby uzyskać dostęp do wszystkich treści, rozpocznij subskrypcję za kwotę minimalną. Każda większa to dla nas nieoceniona pomoc i okazja, aby podziękować Ci w wyjątkowy sposób. Doceniamy każdą formę wsparcia. Więcej dowiesz się tu.

Wspierasz nas inaczej?

Daj nam znać, doceniamy każdą formę wsparcia

Przelew
PIT
PayPal

Jak to działa?

Wspieracie nas w różny sposób: płatnością kartą, BLIKIEM, przelewem tradycyjnym, przekazując nam 1,5% swojego podatku - a my każde wsparcie chcemy docenić. Tam, gdzie nie widzimy tego systemowo - czekamy na Wasz sygnał.

Aby potwierdzić Twoje wsparcie:

  1. Zaloguj się na swoje konto lub załóż konto, jeśli jeszcze go nie masz.
  2. Przejdź do zakładki Subskrypcja na swoim profilu.
  3. Wypełnij krótki formularz – poprosimy Cię o dane potrzebne do weryfikacji.
  4. Po potwierdzeniu wpłaty otrzymasz od nas powiadomienie.

Dzięki Tobie możemy nadal działać. Dziękujemy za wsparcie!

Ten artykuł dostępny jest tylko dla wspierających OKO.press. Rozpocznij subskrypcję.

Na zdjęciu Katarzyna Karpińska
Katarzyna Karpińska

Reporterka i reżyserka. Absolwentka dziennikarstwa i germanistyki na Uniwersytecie Łódzkim, Wiedeńskim i Mogunckim. Ukończyła Polską Szkołę Reportażu. Od ponad dziesięciu lat aktywna w mediach po obu stronach Odry. Zajmuje się tematami społecznymi, kulturowymi i dotyczącymi klimatu. Przez ostatnie cztery lata związana z telewizją SWR w Niemczech. Autorka filmu dokumentalnego „Die Zeitschenkerin“ wyprodukowanego dla programu pierwszego telewizji ARD. Koordynuje program #DuKannstJournalismus o różnorodności w dziennikarstwie na Deutsche Journalistenschule w Monachium.

Komentarze