Miliony na polityków, miliardy na centra danych. Wybory w USA i koszt sztucznej inteligencji
Pożerające wodę i prąd gigantyczne centra danych to serce błyskawicznie rosnącego sektora sztucznej inteligencji. Kilka dni przed wyborami w USA rosnące jak na drożdżach inwestycje stały się jedną z głównych osi politycznego sporu z milionami lobbystów po jednej stronie, a zwykłymi ludźmi po drugiej. Radosław Korzycki relacjonuje z Kentucky.
Zatrzymuję samochód przy ogrodzeniu na Camp Ground Road na przedmieściach Louisville w Kentucky. Wita nas tablica ostrzegająca przed napięciem 7 000 woltów.
Umówiłem się tu z Danielle „Dani” Ray, która działa w stowarzyszeniu No Data Center 502, grupie próbującej zatrzymać budowę wielkiej serwerowni w przemysłowej części Louisville.
Sprawa z pozoru lokalna, lecz będąca odbiciem znacznie szerszego sporu w USA, który może wpłynąć na wyniki odbywających się tzw. wyborów połówkowych 3 listopada, a te – na koniec trumpizmu.

Komentarze