0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

– Odebrałyśmy transkrypcję aktu naszego małżeństwa. Oficjalnie nosimy wspólne nazwisko. Ale w rejestrze nadal funkcjonujemy jako panny – mówiła OKO.press Jolanta Sienkiewicz-Prochowicz.

Z Alicją wzięły ślub 27 lipca 2023 roku, pobrały się na Maderze. Przez trzy lata walczyły o uznanie ich małżeństwa w Polsce. Kiedy USC w Lublinie odmówił im rejestracji, odwołały się do wojewody, a potem poszły do sądu. 28 kwietnia 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił zaskarżoną decyzję odmowną i zobowiązał kierownika USC do przeniesienia do rejestru stanu cywilnego aktu małżeństwa pary w drodze transkrypcji. Urzędnikowi dał na to 30 dni. Nakazał nie czekać, aż rząd zmieni przepisy.

Decyzja sądu w Lublinie była bezprecedensowa: po raz pierwszy bowiem polski sąd orzekł, że para, która wyjechała za granicę tylko po to, by wziąć ślub (co Waldemar Żurek pogardliwie nazwał „małżeństwem weekendowym”) również podlega wyrokowi Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i ma prawo do transkrypcji aktu małżeństwa.

15.01.2026 Lublin , Wojewodzki Sad Administracyjny . Jola (l) i Alicja (p) Sienkiewicz - Prochowicz podczas rozprawy o uznanie przez Polske ich malzenstwa zawartego na Maderze .
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Jolanta Sienkiewicz-Prochowicz i jej żona, Alicja. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Dopiero miesiąc później szefowie Ministerstwa Cyfryzacji i MSWiA podpisali rozporządzenie umożliwiające wszystkim małżeństwom jednopłciowym dokonywanie transkrypcji. Przepisy te wejdą w życie 23 sierpnia.

Lublin szukał pretekstu?

Historię Jolanty i Alicji opisaliśmy w OKO.press 5 sierpnia. Potwierdziliśmy wówczas, że brak zmiany stanu cywilnego Jolanty i Alicji nie jest efektem przeoczenia ani przypadku.

Przeczytaj także:

Beata Pietryczuk z Urzędu Miasta Lublina potwierdziła, że ich zdaniem wyrok sądu został wykonany, bowiem dotyczył samej transkrypcji, a nie zmiany stanu cywilnego. „Wyrok WSA w Lublinie dotyczył wpisania w drodze transkrypcji aktu do Bazy Usług Stanu Cywilnego, a nie zmiany stanu cywilnego w rejestrze PESEL, który jest odrębnym rejestrem” – twierdzi urzędniczka.

„W świetle powyższego, w ocenie Sądu rozpoznającego niniejszą sprawę, w sytuacji gdy skarżące zawarły w sposób legalny związek małżeński na terenie innego państwa Unii Europejskiej, a mianowicie w Portugalii, powinny mieć możliwość w kraju pochodzenia legitymowania się, przede wszystkim wobec władz publicznych, statusem osób pozostających w związku małżeńskim (por. wyrok NSA w sprawie II OSK 216/21). Jak podkreślił bowiem Naczelny Sąd Administracyjny w powołanym wyroku, odmowa uznania małżeństwa w Polsce może stanowić przeszkodę w wykonywaniu ustanowionego w art. 21 ust. 1 TFUE prawa do swobodnego przemieszczania się i pobytu w państwie swojego pochodzenia w celu kontynuowania życia rodzinnego w takim samym stanie cywilnym” – wskazł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie.

I broniła się: „Ustawodawca nie wprowadził zmian statusu »żonata«, »zamężny« i na chwilę obecną kwestia ta nie została uregulowana” – pisze do nas Pietryczuk.

Mecenas Anna Mazurczak w rozmowie z OKO.press wskazała, że postawa USC w Lublinie jest efektem uprzedzeń.

– Kierownik USC w Lublinie łamie prawo. Z ustawy o ewidencji ludności wprost wynika jego obowiązek do wprowadzenia zmian nie tylko w rejestrze stanu cywilnego, ale także w rejestrze PESEL. Lublin, Warszawa i inne miasta Polski są związane prawem polskim i międzynarodowym. Według mnie bariera jest tu jedna: uprzedzenia – mówiła nam adwokatka.

Zgodnie z art. 10 ust. 1 pkt 2 tej ustawy, rejestracji danych w rejestrze PESEL dokonuje kierownik urzędu stanu cywilnego właściwy do sporządzenia aktu małżeństwa i dokonywania w nim zmian oraz sporządzenia przypisku przy tym akcie – w zakresie danych, o których mowa m.in. w art. 8 pkt 13, a więc w zakresie: data zawarcia związku małżeńskiego, oznaczenie aktu małżeństwa i urzędu stanu cywilnego, w którym został on sporządzony, data rozwiązania związku małżeńskiego, sygnatura akt i oznaczenie sądu, który rozwiązał małżeństwo, sygnatura akt i oznaczenie sądu, który ustalił nieistnienie małżeństwa, sygnatura akt i oznaczenie sądu, który unieważnił małżeństwo, data zgonu małżonka albo data znalezienia jego zwłok, oznaczenie jego aktu zgonu i urzędu stanu cywilnego, w którym ten akt został sporządzony.

Ministerstwo Cyfryzacji: stan cywilny zmieni się automatycznie

Podobną argumentację przedstawiło nam Ministerstwo Cyfryzacji. Marek Gieorgica z resortu wyjaśnia, że celem transkrypcji jest zmiana stanu cywilnego. Dziś nie dokonuje się ona automatycznie, bowiem rozporządzenie regulujące kwestię transkrypcji wchodzi w życie 23 sierpnia. Do tej pory urzędy działają na starych, binarnych systemach, które rozpoznają tylko małżeństwo kobiety i mężczyzny.

– Mamy potwierdzenie, że urzędy, które już dokonują transkrypcji, dokonują stosownych zmian w rejestrze PESEL ręcznie. Historia z Lublina jest ewenementem. Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie w moim przekonaniu znalazł pretekst, by nie zmienić stanu cywilnego pań, choć mógł dokonać stosownej adnotacji i wystąpić o zmianę w rejestrze, jak dzieje się to np. w Warszawie – potwierdza Marek Gieorgica I tłumaczy:

Po 23 sierpnia i wejściu w życie rozporządzenia stan cywilny małżonków będzie zmieniał się automatycznie. Urzędnik Stanu Cywilnego nie będzie miał możliwości, by w niego w jakikolwiek sposób ingerować.

A co z sytuacją Jolanty i Alicji? Uzyskaliśmy informację, że USC wystąpił już z pytaniem do wojewody lubelskiego, czy zmienić kobietom stan cywilny. A ten pytanie przesłał do organu wyższej instancji, czyli do MSWiA.

POlityka zamkniętych drzwi

OKO.press również przesłało do MSWiA, resortu Marcina Kierwińskiego, serię pytań w tej sprawie. Do dziś pozostały one jednak bez odpowiedzi.

MSWiA, jak wielokrotnie pisaliśmy w OKO.press, w sprawie transkrypcji aktów małżeństwa par jednopłciowych stosuje politykę zamkniętych drzwi. Nie odpowiada na pytania dziennikarzy. Jak potwierdziliśmy, ignoruje też prośby o spotkanie zarówno ze strony organizacji pozarządowych czy kierowników Urzędu Stanu Cywilnego, którzy mają pytania i wątpliwości w sprawie transkrypcji i rozporządzenia.

Podobną praktykę stosuje Ministerstwo Finansów kierowane przez Andrzeja Domańskiego (również z KO). Ponieważ rząd nie przygotował żadnych wytycznych dotyczących konsekwencji transkrypcji, część organów przygotowuje interpretacje na własną rękę.

NFZ czy ZUS ogłosiły, że odpisy aktu małżeństwa pary jednopłciowej będą przez nich honorowane. Kwestie finansowe są jednak dziś pod dużym znakiem zapytania, bowiem resort finansów w ogóle nie chce tego wątku uregulować.

Na zdjęciu Angelika Pitoń
Angelika Pitoń

Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".

Komentarze