Ministerstwo Obrony Narodowej wyjaśniło, dlaczego zamiast zgodnie z prawem odpowiadać na pytania OKO.press, zaczęło - jak to ujęli - badać “statusu prawny państwa instytucji”. Ten (oficjalny) powód jest nieskończenie banalny - “Oko” zadawało za dużo pytań.


(...) w ostatnim czasie dostajemy wiele zapytań od fundacji OKO.press, podjęliśmy decyzję o sprawdzeniu jej statusu prawnego i ewentualnym skierowaniu zapytania do realizacji w wydziale informacji publicznej, gdzie są procedowane wnioski w innym trybie.

Biuro Prasowe Ministerstwa Obrony Narodowej, Odpowiedź na pytania Presserwisu - 09/09/2016

Odpowiedź na pytania Presserwisu

Bartłomiej Misiewicz w TV Republika


zbity zegar. Bzdura. Każdy obywatel może pytać o informację publiczną bez limitu


O groźnie brzmiącej zapowiedzi „sprawdzania państwa statusu” MON poinformował w odpowiedzi na pytanie “Oka” o odszkodowania dla rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Pytaliśmy w lipcu, odpowiedzi nie ma do dziś. Tekst ukazał się 7 września.

W korespondencji z resortem „Oko” powołało się na ustawę Prawo prasowe (regulującą prawa i obowiązki mediów) oraz ustawę o dostępie do informacji publicznej. Zgodnie z przepisami tej drugiej,

instytucje publiczne mają obowiązek udzielić informacji o swojej działalności każdemu, kto o to poprosi. Ustawa nie nakłada żadnych ograniczeń liczby pytań, jakie można zadać.

Sprawdzanie przez MON statusu prawnego Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej “OKO”, czyli wydawcy “Oka” nie miało więc większego sensu. Każdy z dziennikarzy, tak jak każdy obywatel, ma prawo zadawać ministerstwu pytania w trybie dostępu do informacji publicznej. A MON jest zobowiązany do udzielenia odpowiedzi “bez zbędnej zwłoki” –  nie później niż w ciągu 14 dni.

Jeśli instytucja publiczna tego nie zrobi, musi podać powód opóźnienia i zapowiedzieć, kiedy odpowiedź będzie gotowa. Ma maksymalnie dwa miesiące, licząc od dnia gdy otrzymała pytania.

Mimo wszystko w komunikacie Biura Prasowego MON jest ziarno prawdy. Faktycznie OKO.press w trzech miesiącach swego istnienia często pytało MON o różne rzeczy:

  • Ile resort wydał na produkcję spotów promujących szczyt NATO w Warszawie? Odpowiedź przyszła po ponad dwóch tygodniach. Tekst ukazał się 1 lipca;
  • Jaką kwotą ministerstwo wsparło organizację Światowych Dni Młodzieży? Do tej pory nie odpowiedzi nie ma. Tekst o ukrytych kosztach ŚDM ukazał się 26 lipca;
  • Kto doradza szefowi MON Antoniemu Macierewiczowi? Listę doradców dostaliśmy przed upływem dwóch tygodni, a tekst ukazał się 9 sierpnia;
  • Jakie wykształcenie i doświadczenie zawodowe mają doradczynie ministra Macierewicza? Na te pytania MON udzielił tylko częściowej odpowiedzi. Pozostałe informacje dostarczyli ‘Oku” na bezpieczną skrzynkę kontaktową (Sygnał) nasi czytelnicy. Wykorzystaliśmy je w artykule z 19 sierpnia;
  • Jaki jest status prawny klas mundurowych i ile ich jest? Odpowiedzi nie ma. Pracownik biura prasowego poinformował jednak, że już jest gotowa, ale „czeka na podpis rzecznika”, skądinąd Bartłomieja Misiewicza. Tekst ukazał się 27 sierpnia;
  • Jakie wykształcenie ma Bartłomiej Misiewcz? Bo warunkiem zatrudnienia na stanowisku szefa gabinetu politycznego MON i powołania na członka rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej jest wykształcenie wyższe… Odpowiedzi nie ma, tekst ukazał się 7 września;
  • Ile rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej domaga się zadośćuczynień od MON i z iloma podpisano już ugody? Bez odpowiedzi. Tekst ukazał się 7 września.
  • Pytaliśmy również o kwestie związane z dwoma innymi tekstami, nad którymi redakcja “Oka” dopiero pracuje. MON odpowiedział na jedno z pytań.

Na dziewięć wysłanych do MON wniosków o udostępnienie informacji publicznej “Oko” otrzymało jedynie trzy odpowiedzi, w tym dwie w wyznaczonym przez ustawę terminie.

Nawet jeśli zgodzimy się, że OKO.press zadaje resortowi Macierewicza sporo pytań, nie wygląda na to, by biuro prasowe MON przepracowywało się z naszego powodu.

W odpowiedzi na powtarzające się łamanie prawa przez MON „OKO.press” zamierza wystąpić przeciwko ministerstwu do sądu administracyjnego – by domagać się odpowiedzi na pytania o odszkodowania dla rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, które zadaliśmy w lipcu.

Składamy również zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przez urzędników MON przestępstwa opisanego w art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej:

“Kto wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.

O krokach podjętych przez resort wobec portalu OKO.press poinformujemy polskie oraz zagraniczne instytucje i organizacje, stojące na straży wolności słowa i wolności prasy.

Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!