Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
„Nie było i nie ma żadnych podstaw do wszczęcia na nowo dyskusji dotyczącej lokalizacji pierwszej elektrowni jądrowej” – mówi Paulina Hennig-Kloska w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
„Nie wyobrażam sobie, aby elektrownia jądrowa w Polsce nie powstała. Musimy mieć świadomość, że zaczynanie od nowa dyskusji o lokalizacji może opóźnić budowę nawet o dziesięć lat, z potencjalnego 2033 r. zrobiłby się 2043. Polska – aby wypełnić cele klimatyczne – potrzebuje elektrowni jądrowej jeszcze w latach 30. XXI w” – podkreśla ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”.
Pierwsza elektrownia jądrowa ma powstać w Lubiatowie-Kopalinie w nadmorskiej gminie Choczewo. Prace nad jej budową są najbardziej zaawansowane od czasu próby postawienia elektrowni w Żarnowcu. 17 stycznia 2024 wojewoda pomorska Beata Rutkiewicz publicznie ogłosiła, że być może Choczewo nie będzie ostateczną lokalizacją wielkiej inwestycji.
Powiedziała, że „decyzja środowiskowa dla lokalizacji w Lubiatowie została wydana ale cały czas rozważamy czy słusznie. Są też różne głosy na temat wybranej technologii. Najbliższe miesiące będą decydujące”.
Przeczytaj także:
„Dyskusja o lokalizacji w Choczewie to burza w szklance wody. Nie było i nie ma żadnych podstaw do wszczęcia na nowo dyskusji dotyczącej lokalizacji pierwszej elektrowni jądrowej. Rozumiem jednak obawy i wątpliwości mieszkańców okolicy Choczewa. Widać, że w niedostateczny sposób wciągnięto społeczność lokalną i miejscowe samorządy w proces decyzyjny” – odpowiedziała w „RP” Hennig-Kloska.
W wywiadzie podkreśliła również, że trwają prace nad ustaleniem lokalizacji drugiej elektrowni. „Energia z węgla będzie coraz droższa” – zaznaczała. Według ministry konieczne jest szybkie, ale przemyślane odejście od węgla, a system energetyczny ma opierać się zarówno na OZE, jak i na atomie.
Zapowiedziała, że do końca lutego zostanie opublikowany Krajowy Plan Energii i Klimatu oraz zaktualizowana Polityka Energetyczna Państwa do 2040 – czyli dokument wyznaczający kierunki w transformacji energetycznej na następne lata. Do tej pory w PEP2024 nie poświęcano uwagi m.in. wiatrakom na lądzie, zapowiadając jednocześnie duże inwestycje w offshore, czyli wiatraki na morzu.
W 2050 roku – podkreśla Hennig-Kloska – musimy dojść do neutralności klimatycznej.