Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Państwowa Komisja Wyborcza nie wskazała jeszcze następców utraconych mandatów Kamińskiego i Wąsika, bo twierdzi, że Sąd Najwyższy wydał w sprawie sprzeczne orzeczenia. Ale sędziowie PKW powinni wiedzieć, że jedna z izb SN, która orzekała w sprawie, nie jest sądem.
Państwowa Komisja Wyborcza zwróciła się do marszałka Sejmu Szymona Hołowni z prośbą o wskazanie „podstawy faktycznej i prawnej”, na której opiera się wniosek marszałka o wskazanie przez PKW kolejnych kandydatów z listy wyborczej komitetu Prawa i Sprawiedliwości, którzy mogliby objąć utracone mandaty po Mariuszu Kamińskim i Macieju Wąsiku (na zdjęciu widziani tuż przed środową wizytą u prezydenta Andrzeja Dudy).
W sprawie Mariusza Kamińskiego, PKW zapytuje marszałka, na jakiej podstawie ten opiera swój wniosek, skoro „postanowienia Sądu Najwyższego są sprzeczne”. W sprawie Wąsika zaś, PKW dopytuje o podstawę prawną wniosku, skoro Izba Kontroli Sądu Najwyższego orzekła, że Wąsik mandatu nie stracił.
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia jeszcze w grudniu 2023 roku podjął kroki prawne, mające na celu ustalenie, kto ma zasiąść w Sejmie w zamian za posłów PiS Mariusza Kamińskiego i Maciej Wąsika w związku z utratą przez nich mandatów poselskich. Odpowiednie zapytanie skierował w tym celu do Państwowej Komisji Wyborczej.
Jak na łamach OKO.press tłumaczyła Dominika Sitnicka, mandaty poselskie Kamińskiego i Wąsika wygasły z chwilą ich prawomocnego skazania przez Sąd Okręgowy w Warszawie, do którego doszło 20 grudnia 2023 roku. Stało się tak zgodnie z art. 99 ustęp 3 Konstytucji, który stanowi, że „wybraną do Sejmu lub do Senatu nie może być osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego”, oraz art. 247 kodeksu wyborczego, który mówi o tym, że wygaśnięcie mandatu posła następuje w przypadku utraty prawa wybieralności lub nieposiadania go w dniu wyborów.
Zgodnie z procedurą z art. 249 § 1 marszałek Sejmu niezwłocznie wydał postanowienie o wygaśnięciu mandatów.
Jednak zanim informacja o tym postanowieniu mogła zostać opublikowana w Monitorze Polskim, Mariuszowi Kamińskiemu i Maciejowi Wąsikowi przysługiwało odwołanie do Sądu Najwyższego, które mogli złożyć za pośrednictwem marszałka Sejmu Szymona Hołowni.
Jak tłumaczy Dominika Sitnicka w tekście z 23 stycznia, Wąsik i Kamiński z pominięciem marszałka złożyli jednak swoje wnioski w Izbie Kontroli, organie powołanym do życia przez Prawo i Sprawiedliwość, w którym zasiadają wyłącznie neo-sędziowie powoływani w procedurze przed upolitycznioną Krajową Radą Sądownictwa.
Izba ta w orzecznictwie TSUE, ETPCz oraz samego Sądu Najwyższego nie jest uznawana za sąd.
Marszałek z kolei skierował oryginały akt sprawy do Izby Pracy SN, której prezes wyznaczył terminy rozpatrzenia na 10 stycznia. W sprawie Mariusza Kamińskiego Izba Pracy SN orzekła 10 stycznia, że Mariusz Kamiński nie jest już posłem. To orzeczenie było podstawą do uznania procedury wygaszania mandatu za zamkniętą i decyzję marszałka zgodnie z art. 249 § 2 kodeksu wyborczego opublikowano w Monitorze Polskim.
Natomiast w składzie wyznaczonym do sprawy Macieja Wąsika sprawozdawcą został neosędzia Romuald Dalewski, który podjął decyzję o przekazaniu jej wraz z kompletem dokumentów Izbie Kontroli. W efekcie 4 stycznia 2024 Izba Kontroli orzekła, że Wąsik nadal jest posłem, bo skuteczne jest ułaskawienie prezydenta Andrzeja Dudy z 2015 roku. Taką samą decyzję podjęła w stosunku do Mariusza Kamińskiego, choć nie miała oryginału dokumentów, a jedynie kopie pochodzące od pełnomocnika polityka.
PKW wróciła w związku z tym do Szymona Hołowni z zapytaniem, czy podtrzymuje swój wniosek do PKW o wskazanie następców mandatów Kamińskiego i Wójcika, bo:
Ale PKW powinna wiedzieć, że Izba Kontroli, która wydała sprzeczne orzeczenia, nie jest sądem, a więc jej orzeczenia można uznać za nieistniejące. Orzeczenia w tej sprawie wydał już Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka. Znaczenie w polskim porządku prawnym mogą mieć jedynie orzeczenia sądów, w których składach zasiadają prawidłowo powołani sędziowie.
Jak więc ze sprawą poradzi sobie Hołownia? Po pierwsze, podczas konferencji prasowej 24 stycznia w Sejmie, marszałek podkreślił, że nie prosił PKW o inicjowanie procedury w sprawie Macieja Wąsika, bo w jego sprawie Izba Pracy SN nie wydała jeszcze orzeczenia potwierdzającego wygaśnięcie mandatu. Natomiast jeśli chodzi o sprawę Mariusza Kamińskiego, to marszałek zapewnił, że „przygotowujemy odpowiedź na pismo PKW”.
Przeczytaj także: