0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:09 21-12-2025

Prawa autorskie: A demonstrator looks on during a protest against Venezuelan President Nicolas Maduro's disputed victory in Venezuela's Presidential elections, at Puerta del Sol, Madrid, on August 3, 2024. (Photo by OSCAR DEL POZO / AFP)A demonstrator looks...

Ameryka Łacińska podzielona w sprawie Wenezueli

Sześciu przywódców krajów Ameryki Łacińskiej zażądało od dyktatora Nicolasa Maduro „przywrócenia demokracji” w Wenezueli.

Co się wydarzyło?

Podczas szczytu państw bloku krajów Mercosur w Foz do Iguaçu na południu Brazylii głównym tematem była przyszła umowa handlowa z Unią Europejską. Jednak liderzy krajów Ameryki Łacińskiej debatowali też o kwestii Wenezueli. Lewicowy prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva i prezydent Argentyny Javier Milei (wielki zwolennik Donalda Trumpa) nie znaleźli jednak porozumienia.

Lula ostrzegał przed eskalacją konfliktu. „Zbrojna interwencja w Wenezueli byłaby katastrofą humanitarną dla półkuli i niebezpiecznym precedensem dla świata” – powiedział prezydent Brazylii, otwierając szczyt Mercosur. Z kolei Milei chwalił Trumpa za agresywne podejście do kryzysu.

Ostatecznie wszelkie wzmianki o przyszłości Wenezueli zostały pominięte w deklaracji końcowej szczytu.

W konsekwencji sześć państw: obok Argentyny także Paragwaj, Panama, Boliwia, Ekwador i Peru wydało równoległą deklarację. Domagają się w niej „natychmiastowego przywrócenia porządku demokratycznego” i uwolnienia wszystkich więźniów politycznych, potępiając „niszczycielski” kryzys humanitarny.

Prezydent Brazylii uznał dokument za „stronniczy” i domagał się odrzucenia obecności marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych na Karaibach oraz sankcji gospodarczych. Z kolei Yamandú Orsi, prezydent Urugwaju uznał język deklaracji za „zbyt konfrontacyjny”.

„W imieniu Wenezuelczyków dziękujemy rządom Argentyny, Paragwaju, Panamy, Boliwii, Ekwadoru i Peru za zdecydowane okazanie zaangażowania na rzecz demokracji i praw człowieka w naszym kraju oraz za żądanie zakończenia arbitralnych zatrzymań i uwolnienia prawie tysiąca więźniów politycznych przetrzymywanych przez reżim Maduro” – napisała w niedzielę María Corina Machado, świeżo upieczona laureatka Pokojowej Nagrody Nobla.

Przeczytaj także:

Kilka dni temu prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował na swojej platformie cyfrowej Truth Social, że rząd Wenezueli został oficjalnie wpisany na amerykańską listę „zagranicznych organizacji terrorystycznych”. Jednocześnie ogłosił, że amerykańska marynarka wojenna będzie zatrzymywać „wszystkie tankowce objęte sankcjami” płynące z i do wenezuelskich portów. W sobotę siły amerykańskie zatrzymały drugi w ciągu dwóch tygodni statek u wybrzeży Wenezueli. W niedzielę Reuters poinformował, że Straż Przybrzeżna USA ściga kolejny tankowiec na wodach międzynarodowych w pobliżu Wenezueli.

W odpowiedzi wiceprezydent Wenezueli Delcy Rodríguez ogłosiła , że jej kraj osiągnął w tym roku swój cel produkcji 1,2 miliona baryłek ropy pomimo „nękania” ze strony USA. Ponadto reżim oświadczył, że swoje wsparcie po „kradzieży statków z ropą” zaoferował Wenezueli Iran.

Jaki jest kontekst?

Administracja Donalda Trumpa od kilku miesięcy prowadzi kampanię wymierzoną w wenezuelski reżim Nicolasa Maduro. Od wielu tygodni trwa też częściowa blokada morska Wenezueli – amerykańska flota atakuje łodzie i małe statki, które według źródeł USA mogą uczestniczyć w przemycie narkotyków w kierunku Stanów Zjednoczonych. Ofiarami tych ataków padają również załogi zwykłych łodzi rybackich.

„Nielegalny reżim Maduro wykorzystuje ropę z tych skradzionych pól naftowych do finansowania samego siebie, terroryzmu narkotykowego, handlu ludźmi, morderstw i porwań.” – tak Trump uzasadniał swą decyzję o objęciu sancjami wenezuelskich statków.

To zmiana retoryki. Do tej pory prezydent USA argumentował, że zwiększa presję na reżim Nicolasa Maduro z powodu walki z przemytnikami narkotyków, teraz otwarcie mówi o ropie.

Dlatego w ostatnich miesiącach amerykańskie wojska zwiększyły swoją obecność u wybrzeży Wenezueli. Trump ściągnął też z Europy na Karaiby lotniskowiec USS Gerald Ford. Od początku operacji wojskowej Waszyngton zbombardował 28 statków i blisko sto osób, nie przedstawiając żadnych dowodów na to, że ofiary były zamieszane w handel narkotykami.

Walka z nielegalnymi tankowcami to kolejny krok w eskalacji napięć między USA a Wenezuelą. O tym, jak wygląda to z perspektywy zwykłych mieszkańców Wenezueli, Miłada Jędrysik rozmawiała w podcaście OKO.press z reporterem Tomaszem Surdelem. „Bardzo wiele osób jest po prostu zrezygnowanych. Jak rozmawiam ze znajomymi, to mówią mi: niech oni już nas zbombardują i niech się to wszystko skończy” – mówi w tej rozmowie Surdel.

Głównym celem Trumpa pozostaje wyeliminowanie Maduro. "Jego dni są policzone” – powiedział Trump portalowi Politico w wywiadzie opublikowanym 9 grudnia.

Przeczytaj także: