Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
O planowanym na poniedziałek nadzwyczajnym spotkaniu europejskich przywódców w Paryżu powiedział mediom minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Tematem przewodnim ma być Ukraina
Informację o planowanym szczycie w Paryżu podał jako pierwszy portal Politico, powołując się na wypowiedź Sikorskiego podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium, w sobotę 15 lutego.
„Cieszę się, że prezydent Macron zaprosił naszych przywódców do Paryża” – powiedział Sikorski. Dodał, że spodziewa się, że głowy państw europejskich „bardzo poważnie przedyskutują” wyzwania, jakich nastręcza Europie prezydentura Donalda Trumpa w USA.
„Prezydent Trump działa w sposób, który Rosjanie nazywają »rozpoznanie bojem«. Naciskasz i sprawdzasz, co się wydarzy, potem ewentualnie korygujesz stanowisko. Musimy na to odpowiedzieć” – powiedział Sikorski.
Minister napisał na platformie X (dawniej Twitter), że do Paryża poleci premier Donald Tusk. „Musimy pokazać naszą siłę i jedność” – podsumował. Następnie jednak skasował ten wpis. Jak dotąd informacji o planowanym spotkaniu nie potwierdziły oficjalnie francuskie władze. Ale dziennikarze Politico rozmawiali o nim z dwoma urzędnikami UE, którzy także twierdzą, że odbędzie się ono w poniedziałek 17 lutego.
Jak na razie nie wiadomo, o jakim formacie mowa. BBC podała, że do Paryża pojedzie brytyjski premier Keir Starmer, co oznacza, że nie będzie to szczyt głów państw UE. Udział premiera Holandii Dicka Schoofa potwierdziły holenderskie media.
Zjazd europejskich przywódców to reakcja na ostatnie deklaracje administracji Donalda Trumpa, z których wynika, że USA zamierzają zmniejszyć swoją aktywność wojskową w Europie. I negocjować z Władimirem Putinem ws. Ukrainy, bez udziału Ukraińców. Przeciwko takim posunięciom protestował podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w ostatnich dniach zarówno prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, jak i m.in. kanclerz Niemiec Olaf Scholz.
„Wygranie tej wojny przez Rosję i upadek Ukrainy nie doprowadzi do pokoju, lecz do dalszej destabilizacji Europy i całego regionu. Pokój może być osiągnięty tylko, jeśli utrzymana zostanie pełna suwerenność Ukrainy. Dlatego nie poprzemy pokoju dyktowanego [przez innych – red.]” – powiedział Scholz, który w sobotę 15 lutego odbył spotkanie bilateralne z Wołodymyrem Zełenskim.
Zełenski w Monachium apelował o utworzenie europejskiej armii, która byłaby w stanie bronić kontynentu po wycofaniu się USA z wojskowego wsparcia. Stwierdził też, że rozmowy rozpoczęte przez Donalda Trumpa z Władimirem Putinem uważa za „zagrożenie dla całego świata”. Radosław Sikorski tłumaczył potem, że mało prawdopodobne jest, że europejskie państwa zgodzą się na połączenie swoich armii. Ale dodał, że UE powinna inwestować w swój potencjał wojskowy.
O tym, jak amerykańska delegacja siała chaos na konferencji w Monachium, pisał w OKO.press Witold Głowacki. Wiceprezydent USA J.D. Vance wygłosił na niej płomienne przemówienie, nie do końca jednak związane z tematyką spotkania. Dużą część mowy poświęcił krytyce Europy i walce z „cenzurą”.
Przeczytaj także: