0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

17:37 06-05-2025

Prawa autorskie: Fot. John MACDOUGALL / AFPFot. John MACDOUGALL...

Niemcy mają nowego kanclerza. Friedrich Merz obiecuje: „Niemcy wróciły”

Przewodniczący CDU Friedrich Merz w drugim głosowaniu we wtorek 6 maja został wybrany kanclerzem Niemiec. Jego kandydaturę poparło 325 członków niższej izby niemieckiego parlamentu

Co się wydarzyło?

Przewodniczący centroprawicowej Unii Chrześcijańskich Demokratów (CDU), Friedrich Merz, został wybrany X. kanclerzem Niemiec. Kandydaturę Merza poparło 325 członków i członkiń Bundestagu — o dziewięć więcej niż wymagana większość. Przeciwko było 289 osób. Głosowanie było tajne.

Nie obeszło się jednak bez perturbacji. Merz, jako pierwszy kanclerz Republiki Federalnej Niemiec od 1949 roku, nie został wybrany w pierwszym głosowaniu. Potrzebna była zmiana porządku obrad i dodatkowa elekcja.

Pierwsze głosowanie, które odbyło się w Bundestagu przed południem, zakończyło się niepowodzeniem. Za Merzem opowiedziało się jedynie 310 posłów z 630 posłów zgromadzenia. 307 było przeciw.

Jak informuje portal Deutsche Welle, decyzja o drugim głosowaniu jeszcze tego samego dnia zapadła podczas rozmów koalicyjnych frakcji chadeckiej CDU/CSU i socjaldemokratycznej SPD. Niezbędna była też konsultacja z opozycyjnymi klubami Zielonych i Lewicy. Do zmiany porządku obrad potrzeba było bowiem większości dwóch trzecich w Bundestagu, co wymagało poparcia części opozycji.

Lewica i Zieloni zgodzili się poprzeć wniosek o przeprowadzenie ponownego głosowania. Ale ugrupowania te podkreśliły, że to nie jest wyraz poparcia dla samego Merza i jego polityki, lecz wyraz ich odpowiedzialności za kraj, któremu nie służy długie pozostawanie bez działającego rządu.

Nie wiadomo, czyje głosy Merz ostatecznie zmobilizował, by jednak uzyskać nominację — te rozmowy odbywały się za zamkniętymi drzwiami. Wiadomo jednak, że posłowie niechętni kanclerzowi znajdują się zarówno w jego własnej partii CDU i siostrzanej CSU, jak i w SPD.

Długie negocjacje

Friedrich Merz był kandydatem na kanclerza partii CDU w wyborach federalnych, które odbyły się 23 lutego. CDU/CSU zdobyła wówczas 28,6 proc., a więc do sformowania rządu niezbędne było utworzenie koalicji.

Do urn poszło aż 82,5 proc. uprawnionych do głosowania. To była rekordowa frekwencja od 1990 roku. Wyborców szczególnie zmotywowało ryzyko dojścia do władzy skrajnej prawicy.

Już w wieczór wyborczy Merz ogłosił, że będzie chciał sformować koalicję z socjaldemokratami z SPD, partii, która dopiero co przegrała wybory. SPD, które do wyborów poprowadził były kanclerz Olaf Scholz pomimo niskich notowań, zdobyła tylko 16 proc. głosów, niemal 10 pkt proc. mniej niż przed czteroma laty.

CDU jeszcze w trakcie kampanii wykluczyła tworzenie jakiejkolwiek koalicji ze skrajnie prawicową Alternatywą dla Niemiec (AfD), nawet jeśli partia ta zdobyłaby drugą lokatę, do czego ostatecznie doszło.

Tradycją niemieckiej polityki przez lata było, że koalicje rządzące, tzw. wielką koalicję, tworzą zwycięzca wyborów z partią, która zdobyła drugą lokatę. Nigdy jednak nie doszło jednak do tego, by drugi wynik w wyborach zdobyła partia antydemokratyczna i podejrzewana o finansowanie z Rosji.

SPD zgodziła się wejść w koalicję z CDU/CSU, ale niemal 2,5 miesiąca trwało dogadanie szczegółów. Umowa koalicyjna została przedstawiona już 9 kwietnia, ale długo zajmowało dogadywanie podziału stanowisk i innych szczegółów.

„Niemcy wróciły”

Jak na łamach OKO.press pisał Jakub Szymczak, nowy rząd stoi przed trudnym zadaniem — od 2019 niemiecka gospodarka praktycznie stoi w miejscu. Bardzo ważny dla niej sektor motoryzacyjny nie radzi sobie z konkurencją z Chin.

Pewną nadzieję daje jednak podejście przyszłego kanclerza Merza do hamującego rozwój hamulca długu, który Niemcy wpisali do konstytucji w 2009 roku. Rozwiązanie to uniemożliwiało szersze inwestycje w infrastrukturę.

Jeszcze w poprzednim składzie Bundestagu a po wyborach Merzowi udało się doprowadzić do praktycznego rozmontowania mechanizmu i zagwarantowania ogromnego pakietu inwestycyjnego.

Według koalicjantów priorytetami na kolejne cztery lata będą bezpieczeństwo, korzystne dla Europy rozwiązanie wojny w Ukrainie i przełamanie stagnacji gospodarczej, w jakiej są Niemcy. Odbierając nominację z rąk prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera w Pałacu Prezydenckim Bellevue w Berlinie 6 maja Merz powtórzył to, co mówił już po wyborach: Niemcy wróciły.

Friedrich Merz obiecuje większą stabilność Berlina (w tym rządzącej koalicji) i mocne przywództwo w sprawach europejskich.

Przeczytaj także: