Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

18:04 23-03-2026

Prawa autorskie: "Wiesti" 25.03.2024"Wiesti" 25.03.2024

Putin ogłasza spadek PKB Rosji

PKB Rosji w styczniu w stosunku do stycznia 20265 spadł o 2,1%. Dodatkowe dochody ze sprzedaży ropy w czasie wojny USA i Izraela z Iranem należy wykorzystać przede wszystkim do spłaty zadłużenia rosyjskich firm naftowych – powiedział Putin na specjalnym spotkaniu dotyczącym sytuacji gospodarczej Rosji.

„Na początku tego roku w Rosji zaobserwowano nieznaczny spadek kluczowych wskaźników makroekonomicznych, ale nie jest to niczym zaskakującym” – ogłosił Putin 23 marca. – W styczniu PKB Rosji „ było o 2,1% niższe niż rok wcześniej”.

Putin kładł nacisk na to, że wskaźniki go nie zaskakują, a tylko potwierdzają wcześniejsze założenia. W zeszłym roku Putin ogłosił, że gospodarka Rosji spowolni, ale wzrost wyniesie 1,3 proc. Jeszcze rok temu rosyjski PKB urósł o 4,3 proc. Teraz tłumaczy styczniowy spadek tym, że w tym roku było więcej dni wolnych.

Przekonując, że wszystko jest pod kontrolą, Putin wydał jednak ministrom polecenie, by wrócili rosyjską gospodarkę „na ścieżkę zrównoważonego wzrostu”. Nie byłoby to potrzebne, gdyby wszystko rzeczywiście przebiegało „zgodnie z planem”.

Sytuację gospodarczą Rosji Putin opisał w sposób wyjątkowo zagmatwany dla zwykłego odbiorcy: „Oczywiście, dla skutecznej polityki makroekonomicznej ważne jest uwzględnianie wszystkich istotnych czynników i proaktywne reagowanie na zagrożenia zewnętrzne. Takie zagrożenia są obecnie szczególnie widoczne na rynkach globalnych i w systemie międzynarodowych stosunków gospodarczych. Mam na myśli ogólne napięcia na świecie i związane z nimi wahania na rynkach energii, a to samo dzieje się z wieloma innymi towarami. Wszyscy jesteśmy tego świadomi. Łańcuch energetyczny obejmuje wiele towarów i grup towarowych”.

Putin podkreślił, że „stopa bezrobocia w Rosji na początku roku utrzymywała się na niskim poziomie 2,2% [co nie dziwi, skoro wojna pochłania żołnierzy a przemysł zbrojeniowy pracowników – red.] , a inflacja w ujęciu rok do roku wyniosła mniej niż 6%. „To zdecydowanie plus” – powiedział.

Teraz rosyjskie spółki naftowe i gazowe powinny przeznaczyć rosnące przychody na spłatę zadłużenia wobec krajowych banków: „To byłaby dojrzała decyzja” – zachęcił Putin. – „Jeśli chodzi o budżet federalny, konieczne jest również podejmowanie zrównoważonych decyzji dotyczących krótkoterminowych dochodów – aby, powtarzam, zagwarantować długoterminową równowagę głównego dokumentu finansowego kraju”.

Jaki jest kontekst?

O stanie gospodarki Putin poinformował osobiście, kładąc nacisk na to, że nic złego się nie dzieje. Mimo że władca osobiście wystąpił z tym komunikatem, nie była to pierwsza wiadomość telewizyjnych dzienników. Moskwa jak może, stara się minimalizować kłopoty gospodarcze.

Tymczasem od początku roku wzrosły w Rosji podatki i opłaty. Małe firmy straciły ulgi podatkowe. To, że ceny nie rosną gwałtownie, wynika prawdopodobnie z tego, że Rosjanie zaczęli gwałtownie oszczędzać. Kreml nie ukrywa już, że wszystko to związane jest z wojną w Ukrainie, na które Putin wydaje ogromne pieniądze.

„Do 2024 roku Kreml miał dość rezerw, aby utrzymywać gospodarkę w dobrym stanie. Teraz jednak, gdy te rezerwy się wyczerpały, gospodarka zaczęła trzeszczeć, stąd strach przed widmem recesji” – pisał w OKO.press Tomasz Makarewicz

Przeczytaj także:

Przed gwałtownym, spowodowanym wojną na Bliskim Wschodzie wzrostem cen ropy naftowej i innych nośników energii, Rosja zmagała się ze spadkiem dochodów budżetowych. Ceny na jej ropę utrzymywały się poniżej minimum założonego w budżecie. Teraz jest inaczej, Putin jednak już kilka razy sugerował, że taka sytuacja może nie potrwać długo. 23 marca już drugi raz wezwał do tego, by dodatkowe przychody firmy naftowe zużyły na spłatę zadłużenia.

Rosyjski rząd miał już przygotować pakiet środków oszczędnościowych, w tym cięć o 10 proc. „wydatków nieistotnych”. Teraz jednak Rosja otrzymuje dodatkowe dochody.

Wydając zalecenia rządowi Putin podkreślił „potrzebę zmiany struktury zatrudnienia i przyciągnięcia kadr do branż high-tech”: „Musimy przyciągnąć pracowników do branż zaawansowanych technologii, gdzie generowana jest znacząca wartość dodana” – powiedział.

Ta wypowiedź ma być może łagodzić obawy biznesu związane z trwającymi od 5 marca włączeniami mobilnego internetu w Rosji. Nawet oficjalne źródła w Rosji przyznają, że wyłączenia te – tłumaczone względami bezpieczeństwa – uderzają w biznes, w tym nowoczesne usługi i rozwój nowych technologii.

Wyłączenia, początkowo dotykające tylko prowincję, objęły teraz także Moskwę i Petersburg. Pojawiły się plotki mówią o blokowaniu domowych sieci wi-fi. 21 marca Rostelekom musiał te pogłoski dementować po tym, jak jeden z kanałów rosyjskiego Telegramu podał, że system „białych list” obejmie cały, a nie tylko mobilny internet w Rosji.

Władze nie dementują zamiaru wprowadzenia systemu „białych list”, który polega blokowaniu wszystkiego z wyjątkiem wyjątków z „białej listy”. Według agencji RIA Novosti „biała lista” rosyjskiego Ministerstwa Rozwoju Cyfrowego, Komunikacji i Mediów obejmuje obecnie „ponad 120 usług”.

To ma być – przynajmniej teoretycznie – dostępne mimo blokad internetu mobilnego. Na liście wyjątków są strony rządowe, media społecznościowe (ale nie Facebook, X czy Instagram – tylko rosyjski, kontrolowany przez służby komunikator Max), wybrane sklepy internetowe, wybrane banki, media rosyjskie, serwisy streamingowe, strony operatorów telekomunikacyjnych oraz strony internetowe oferujące podróże i rezerwacje lotnicze. Take jest założenie, ale w zeszłym tygodniu pojawiły się informacje, że pogrążającej się w kryzysie Rosji brakuje infrastruktury telekomunikacyjnej, by taka totalna zapora internetowa zadziałała.

Przeczytaj także:

15:11 23-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.plFot. Krzysztof Zatyc...

Prokuratura miała przedstawić Braunowi zarzuty. Ten uciekł z budynku

Chodzi o zarzuty za wtargnięcie do szpitala w Oleśnicy w kwietniu 2025 roku. Braun próbował przerwać przeprowadzenie legalnego zabiegu aborcji.

Co się wydarzyło

Europoseł Grzegorz Braun stawił się dzisiaj na przesłuchanie w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu. Lider Konfederacji Korony Polskiej szybko jednak z prokuratury wyszedł. Przekazał, że złożył wniosek o wyłączenie z jego sprawy prokuratora prowadzącego postępowanie w sprawie pozbawienia wolności lekarki Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy w 2025 roku.

Prokurator wniosek odrzuciła. I zarządził wznowienie posiedzenia o godzinie 12. Ale Grzegorz Braun już się na wznowionym posiedzeniu nie stawił.

Rzecznik wrocławskiej prokuratury Damian Pownuk powiedział, że Braun „samowolnie opuścił budynek prokuratury, wbrew decyzji prokurator, która prowadziła czynności”. Prokuratura ma teraz rozważyć wniosek do Parlamentu Europejskiego o zatrzymanie i doprowadzenie europosła Brauna do prokuratury w celu przedstawienia mu zarzutów. Prokuratura uznaje bowiem, że zachowanie Brauna to celowa obstrukcja.

Jaki jest kontekst

Była to trzecia próba przedstawienia Braunowi zarzutów. Wcześniej w lutym prosił o wyłączenie z postępowania innej osoby. 4 marca w ogóle się nie stawił na przesłuchaniu. Zarzuty, jakie ma usłyszeć Braun, dotyczą sześciu czynów. Cztery z nich dotyczą działań polityka w szpitalu w Oleśnicy.

W kwietniu zeszłego roku Braun wtargnął do tamtejszego szpitala i podjął próbę powstrzymania tamtejszej ginekolożki od przeprowadzenia legalnego zabiegu aborcji. Braun twierdzi, że podjął próbę dokonania „obywatelskiego zatrzymania”.

13 listopada 2025 roku Parlament Europejski uchylił Braunowi immunitet, co pozwala prokuraturze postawić mu zarzuty.

Przeczytaj także:

15:00 23-03-2026

Prawa autorskie: Fot.: Maciek Jazwiecki/Agencja GazetaFot.: Maciek Jazwiec...

Tragedia na polowaniu. Postrzelony myśliwy nie żyje

Jak ustaliła Wirtualna Polska, w sobotę (21 marca) wieczorem w pomorskiej gminie Trąbki Wielkie podczas polowania zginął myśliwy.

Co się wydarzyło?

Wirtualna Polska podaje, że 21 marca około godziny 23 służby ratunkowe dostały zgłoszenie o postrzeleniu mężczyzny w okolicach miejscowości Graniczna Wieś (gm. Trąbki Wielkie, woj. pomorskie). Do zdarzenia doszło podczas polowania, w którym, według pierwszych ustaleń, brało udział tylko dwóch myśliwych. Ofiarą jest jeden z nich, 47-latek. Drugi myśliwy został zatrzymany przez policję.

To on zawiadomił służby. „Żadnych zarzutów na ten moment nie usłyszał” – zastrzega w rozmowie z WP asp. Karol Kościuk, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim.

Polski Związek Łowiecki potwierdził doniesienia o śmierci myśliwego. W oświadczeniu PZŁ czytamy:

„Wyrażamy ubolewanie z powodu tego dramatycznego zdarzenia i podkreślamy naszą pełną gotowość do współpracy z organami ścigania w celu wyjaśnienia okoliczności oraz przyczyn tego wypadku. Jako organizacja zrzeszająca osoby wykonujące legalne polowania i uprawnione do posiadania broni, podkreślamy, że bezpieczeństwo, odpowiedzialność i przestrzeganie przepisów są dla nas zasadami nadrzędnymi. Polski Związek Łowiecki złożył już zawiadomienie do właściwego okręgowego rzecznika dyscyplinarnego w celu wyjaśnienia tego zdarzenia. Rzecznik po dokonaniu ustaleń podejmie stosowne działania dyscyplinarne”.

Jaki jest kontekst?

„Każde takie śmiertelne zdarzenie to sygnał, że obecne mechanizmy bezpieczeństwa i kontroli zdrowia użytkowników broni łowieckiej nie są wystarczające” – komentuje Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot.„W latach 2015–2024 od kul myśliwskich zginęło w Polsce 28 osób — zarówno myśliwych, jak i osób postronnych. Ostatnie śmiertelne postrzelenie miało miejsce w listopadzie 2025 r. pod Milejowem zginął 68-letni myśliwy. Z kolei w sierpniu 2025 r. w Młyniskach zastrzelono 60-letniego mężczyznę stojącego przy własnym domu” – dodaje organizacja, zajmująca się ochroną przyrody.

Historię 60-latka opisywaliśmy szczegółowo w OKO.press. 16 sierpnia 2025 r. mężczyzna usłyszał jadący samochód i wyszedł z domu, gdyż spodziewał się przyjazdu bliskich. Za furtką dosięgnął go śmiertelny strzał. Myśliwy „pomylił go z dzikiem”.

Funkcjonariusze zatrzymali trzech myśliwych. W polowaniu – niezgodnie z prawem – brało udział dziecko, syn jednego z myśliwych.

Pracownia dodaje: „W Polsce myśliwi nie mają obowiązku regularnych badań lekarskich i psychologicznych, mimo że używają broni palnej w przestrzeni publicznej”. Podkreśla, że każde takie zdarzenie pokazuje, jak bardzo potrzebny jest obowiązek regularnych badań. W Sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy o broni i amunicji, według której posiadacze broni do celów łowieckich, sportowych i szkoleniowych przechodziliby badania lekarskie i psychologiczne co pięć lat.

Do tej pory nie udała się żadna z prób przyjęcia takich zmian w prawie. Obowiązkowym badaniom sprzeciwiają się sami myśliwi, argumentując, że wypadki na polowaniach nie są związane ze stanem zdrowia, a z nieprzestrzeganiem regulaminu.

Przeczytaj więcej w OKO.press

Przeczytaj także:

14:18 23-03-2026

Prawa autorskie: Photo by 2026 Planet Labs PBC / AFPPhoto by 2026 Planet...

Atak dronowy na rosyjski port w Primorsku

To jeden z dwóch kluczowych dla rosyjskiego eksportu ropy portów na Bałtyku

Co się wydarzyło

Dzisiejszy atak dronowy na rosyjski port w Primorsku wstrzymał rosyjski eksport ropy z tego miejsca. Gubernator obwodu leningradzkiego, w którym znajduje się Primorsk, podał rano, że atak spowodował pożar kilku zbiorników paliwa. Ukraina potwierdziła, że stoi za atakiem. Rosyjskie Ministerstwo Obrony podało dziś, że Rosjanie zestrzelili w nocy 249 dronów nad Ukrainą.

Primorsk to jeden z dwóch głównych bałtyckich portów rosyjskich, które obsługują eksport ropy naftowej. Port ten jest w stanie obsłużyć nawet milion baryłek dziennie. Eksport ropy w Primorsku po ataku dronowym został zakłócony także we wrześniu 2025 roku.

Jaki jest kontekst

Po ataku USA i Izraela na Iran ceny ropy wystrzeliły w górę. Dla Rosji w trudnej sytuacji gospodarczej to doskonała wiadomość – dużą część dochodów rosyjskiego państwa stanowią dochody z eksportu ropy i gazu. Dlatego Ukraina odkąd ma takie możliwości, uderza w rosyjski przemysł naftowy – by zmniejszyć dochody Rosji, jednocześnie utrudniając Rosji możliwość prowadzenia wojny. Wraz z rosnącymi cenami ropy takie uderzenia mogą stać się jeszcze istotniejsze.

Od 2022 roku Ukraina znacznie podniosła swoje możliwości atakowania celów w Rosji. Jak pisała w zeszłym tygodniu Agnieszka Jędrzejczyk: „3 lata temu dwa drony ukraińskie nad Moskwą były światową sensacją. Przed rokiem komunikaty o zagrożeniu ostrzałem w rosyjskich miastach były ewenementem. Teraz ostrzeżenia o nalotach są ogłaszane co noc, a jeśli Ukraińcy atakują Moskwę, to leci na nią rój 200 dronów”.

Przeczytaj także:

12:13 23-03-2026

Prawa autorskie: US President Donald Trump speaks with the media aboard Air Force One during a flight from Dover, Delaware, to Miami, Florida, on March 7, 2026. (Photo by SAUL LOEB / AFP)US President Donald ...

Trump: wstrzymuję ataki na elektrownie w Iranie po rozmowach z Irańczykami. Blef dla rynków?

Amerykański prezydent przekonuje, że USA w weekend przeprowadziły szczegółowe rozmowy z Iranem. Jest to niemal na pewno kłamstwo Trumpa

Co się wydarzyło

O 7:23 czasu waszyngtońskiego Donald Trump napisał w swojej sieci społecznościowej Truth Social:

„Z PRZYJEMNOŚCIĄ INFORMUJĘ, ŻE STANY ZJEDNOCZONE AMERYKI ORAZ IRAN PRZEZ OSTATNIE DWA DNI PROWADZIŁY BARDZO DOBRE I OWOCNE ROZMOWY DOTYCZĄCE CAŁKOWITEGO I OSTATECZNEGO ROZWIĄZANIA NASZYCH WROGOŚCI NA BLISKIM WSCHODZIE. BIORĄC POD UWAGĘ TON I CHARAKTER TYCH GŁĘBOKICH, SZCZEGÓŁOWYCH I KONSTRUKTYWNYCH ROZMÓW, KTÓRE BĘDĄ KONTYNUOWANE PRZEZ CAŁY TYDZIEŃ, POLECIŁEM DEPARTAMENTOWI WOJNY ODROCZENIE WSZELKICH UDERZEŃ WOJSKOWYCH NA IRAŃSKIE ELEKTROWNIE ORAZ INFRASTRUKTURĘ ENERGETYCZNĄ NA OKRES PIĘCIU DNI, POD WARUNKIEM POWODZENIA TRWAJĄCYCH SPOTKAŃ I DYSKUSJI”. [zachowujemy oryginalną pisownię wielkimi literami].

Tych, którzy liczą na szybkie zakończenie wojny i koniec wzrostów cen paliwa, musimy rozczarować: komunikat Trumpa niekoniecznie nas do tego przybliża.

Należy w nim zwrócić uwagę przede wszystkim na dwie rzeczy.

Po pierwsze: amerykański prezydent nie mówi o zaprzestaniu działań wojennych. Wycofuje się tylko z ataków na cele energetyczne. W sobotę Trump zapowiadał, że jeśli Iran w ciągu 48 godzin nie odblokuje cieśniny Ormuz, Amerykanie zaatakują irańskie elektrownie. Była to zapowiedź uderzeń w infrastrukturę cywilną – czyli coś, co robi Rosja w Ukrainie i co jasno określamy mianem zbrodni wojennych.

Teraz Trump się z tego wycofuje. Dlaczego? Jak twierdzi – po rozmowach z Irańczykami. To druga część tej wiadomości, na którą należy zwrócić uwagę.

Najpewniej należy to odczytywać jako blef prezydenta USA. Szczególnie w formie, w jakiej to wyraził. Trump mówi bowiem o „głębokich, szczegółowych i konstruktywnych rozmowach”. Coś takiego jest wykluczone podczas szybkich rozmów telefonicznych. Jest niemal niemożliwe, by Irańczycy i Amerykanie w weekend nie tylko prowadzili szczegółowe rozmowy, ale dodatkowo byli w stanie utrzymać je w tajemnicy. Irańskie media natychmiast podały, że do żadnych kontaktów z Trumpem w weekend nie doszło. Irańska agencja prasowa Tasnim twierdzi, że komunikat Trumpa jest częścią wojny psychologicznej.

Jaki jest kontekst

Za obecnej kadencji Trumpa Irańczycy dwukrotnie podejmowali rozmowy z Amerykanami. W obu przypadkach zostali zaatakowani w trakcie procesu dyplomatycznego, w obu przypadkach też ataki były przygotowane w trakcie rozmów. Z tego powodu Iran wielokrotnie zapowiadał w trakcie wojny, że nie zamierza obecnie podejmować z Trumpem żadnych rozmów.

Jednocześnie blokada cieśniny Ormuz prowadzi do coraz poważniejszych skutków gospodarczych na całym świecie. Ceny paliwa w USA wzrosły w ciągu ostatniego miesiąca o 40 proc. Groźba Trumpa z soboty i wycofanie się z niej w poniedziałek rano kolejny raz pokazują, że Trump nie ma żadnej strategii jak poradzić sobie z tym problemem. Ataki na irańskie elektrownie przyniosłyby ostrą odpowiedź Iranu. A pierwsze trzy tygodnie wojny pokazały, że Iran jest do tej odpowiedzi gotowy. Trump więc się przestraszył, a teraz próbuje tonować nastroje przy pomocy komunikatu o rozmowach, których niemal na pewno nie było.

Wątpliwe, czy taki komunikat da faktyczne uspokojenie na rynku energii.

Przeczytaj także: