Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
PKB Rosji w styczniu w stosunku do stycznia 2025 spadł o 2,1%. Dodatkowe dochody ze sprzedaży ropy w czasie wojny USA i Izraela z Iranem należy wykorzystać przede wszystkim do spłaty zadłużenia rosyjskich firm naftowych – powiedział Putin na specjalnym spotkaniu dotyczącym sytuacji gospodarczej Rosji.
„Na początku tego roku w Rosji zaobserwowano nieznaczny spadek kluczowych wskaźników makroekonomicznych, ale nie jest to niczym zaskakującym” – ogłosił Putin 23 marca. – W styczniu PKB Rosji „ było o 2,1% niższe niż rok wcześniej”.
Putin kładł nacisk na to, że wskaźniki go nie zaskakują, a tylko potwierdzają wcześniejsze założenia. W zeszłym roku Putin ogłosił, że gospodarka Rosji spowolni, ale wzrost wyniesie 1,3 proc. Jeszcze rok temu rosyjski PKB urósł o 4,3 proc. Teraz tłumaczy styczniowy spadek tym, że w tym roku było więcej dni wolnych.
Przekonując, że wszystko jest pod kontrolą, Putin wydał jednak ministrom polecenie, by wrócili rosyjską gospodarkę „na ścieżkę zrównoważonego wzrostu”. Nie byłoby to potrzebne, gdyby wszystko rzeczywiście przebiegało „zgodnie z planem”.
Sytuację gospodarczą Rosji Putin opisał w sposób wyjątkowo zagmatwany dla zwykłego odbiorcy: „Oczywiście, dla skutecznej polityki makroekonomicznej ważne jest uwzględnianie wszystkich istotnych czynników i proaktywne reagowanie na zagrożenia zewnętrzne. Takie zagrożenia są obecnie szczególnie widoczne na rynkach globalnych i w systemie międzynarodowych stosunków gospodarczych. Mam na myśli ogólne napięcia na świecie i związane z nimi wahania na rynkach energii, a to samo dzieje się z wieloma innymi towarami. Wszyscy jesteśmy tego świadomi. Łańcuch energetyczny obejmuje wiele towarów i grup towarowych”.
Putin podkreślił, że „stopa bezrobocia w Rosji na początku roku utrzymywała się na niskim poziomie 2,2% [co nie dziwi, skoro wojna pochłania żołnierzy a przemysł zbrojeniowy pracowników – red.] , a inflacja w ujęciu rok do roku wyniosła mniej niż 6%. „To zdecydowanie plus” – powiedział.
Teraz rosyjskie spółki naftowe i gazowe powinny przeznaczyć rosnące przychody na spłatę zadłużenia wobec krajowych banków: „To byłaby dojrzała decyzja” – zachęcił Putin. – „Jeśli chodzi o budżet federalny, konieczne jest również podejmowanie zrównoważonych decyzji dotyczących krótkoterminowych dochodów – aby, powtarzam, zagwarantować długoterminową równowagę głównego dokumentu finansowego kraju”.
O stanie gospodarki Putin poinformował osobiście, kładąc nacisk na to, że nic złego się nie dzieje. Mimo że władca osobiście wystąpił z tym komunikatem, nie była to pierwsza wiadomość telewizyjnych dzienników. Moskwa jak może, stara się minimalizować kłopoty gospodarcze.
Tymczasem od początku roku wzrosły w Rosji podatki i opłaty. Małe firmy straciły ulgi podatkowe. To, że ceny nie rosną gwałtownie, wynika prawdopodobnie z tego, że Rosjanie zaczęli gwałtownie oszczędzać. Kreml nie ukrywa już, że wszystko to związane jest z wojną w Ukrainie, na które Putin wydaje ogromne pieniądze.
„Do 2024 roku Kreml miał dość rezerw, aby utrzymywać gospodarkę w dobrym stanie. Teraz jednak, gdy te rezerwy się wyczerpały, gospodarka zaczęła trzeszczeć, stąd strach przed widmem recesji” – pisał w OKO.press Tomasz Makarewicz
Przeczytaj także:
Przed gwałtownym, spowodowanym wojną na Bliskim Wschodzie wzrostem cen ropy naftowej i innych nośników energii, Rosja zmagała się ze spadkiem dochodów budżetowych. Ceny na jej ropę utrzymywały się poniżej minimum założonego w budżecie. Teraz jest inaczej, Putin jednak już kilka razy sugerował, że taka sytuacja może nie potrwać długo. 23 marca już drugi raz wezwał do tego, by dodatkowe przychody firmy naftowe zużyły na spłatę zadłużenia.
Rosyjski rząd miał już przygotować pakiet środków oszczędnościowych, w tym cięć o 10 proc. „wydatków nieistotnych”. Teraz jednak Rosja otrzymuje dodatkowe dochody.
Wydając zalecenia rządowi Putin podkreślił „potrzebę zmiany struktury zatrudnienia i przyciągnięcia kadr do branż high-tech”: „Musimy przyciągnąć pracowników do branż zaawansowanych technologii, gdzie generowana jest znacząca wartość dodana” – powiedział.
Ta wypowiedź ma być może łagodzić obawy biznesu związane z trwającymi od 5 marca włączeniami mobilnego internetu w Rosji. Nawet oficjalne źródła w Rosji przyznają, że wyłączenia te – tłumaczone względami bezpieczeństwa – uderzają w biznes, w tym nowoczesne usługi i rozwój nowych technologii.
Wyłączenia, początkowo dotykające tylko prowincję, objęły teraz także Moskwę i Petersburg. Pojawiły się plotki mówią o blokowaniu domowych sieci wi-fi. 21 marca Rostelekom musiał te pogłoski dementować po tym, jak jeden z kanałów rosyjskiego Telegramu podał, że system „białych list” obejmie cały, a nie tylko mobilny internet w Rosji.
Władze nie dementują zamiaru wprowadzenia systemu „białych list”, który polega blokowaniu wszystkiego z wyjątkiem wyjątków z „białej listy”. Według agencji RIA Novosti „biała lista” rosyjskiego Ministerstwa Rozwoju Cyfrowego, Komunikacji i Mediów obejmuje obecnie „ponad 120 usług”.
To ma być – przynajmniej teoretycznie – dostępne mimo blokad internetu mobilnego. Na liście wyjątków są strony rządowe, media społecznościowe (ale nie Facebook, X czy Instagram – tylko rosyjski, kontrolowany przez służby komunikator Max), wybrane sklepy internetowe, wybrane banki, media rosyjskie, serwisy streamingowe, strony operatorów telekomunikacyjnych oraz strony internetowe oferujące podróże i rezerwacje lotnicze. Take jest założenie, ale w zeszłym tygodniu pojawiły się informacje, że pogrążającej się w kryzysie Rosji brakuje infrastruktury telekomunikacyjnej, by taka totalna zapora internetowa zadziałała.
Przeczytaj także: