Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Już wiadomo: prezydent Rosji nie pojawi się na zaproponowanych przez siebie rozmowach z Ukrainą. W Stambule pojawi rosyjska delegacja, ale Putina nie będzie w tym gronie.
Już wiadomo, że prezydent Rosji Władimir Putin nie weźmie udziału w rosyjsko-ukraińskich rozmowach pokojowych, których organizację sam zaproponował. Jak wynika z zapowiedzi Kremla z nocy ze środy na czwartek (14 na 15 maja), podczas rozmów w Stambule Rosję reprezentować będą:
Ponadto grupie negocjacyjnej towarzyszy grupa ekspertów w składzie:
Jak wskazuje New York Times, taki skład grupy to powielenie formatu z 2022 roku. Wówczas na czele delegacji także stał Miedinski, a w skład delegacji wchodzili przedstawiciele rosyjskiego MSZ, MON i wywiadu.
Rozmowy rosyjsko-ukraińskie zaplanowane są na popołudnie — poinformowała AFP.
Ze względu na brak obecności Władimira Putina nie wiadomo, czy weźmie w nich udział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Zełenski pierwszą część dnia spędzi w Ankarze, gdzie ma spotkać się m.in. z sekretarzem stanu USA Marco Rubio. Jak w środę 14 maja mówili jego współpracownicy, rozmowy ukraińsko-rosyjskie bez Putina nie mają sensu, bo tylko prezydent Rosji może podjąć wiążącą decyzję o zawieszeniu ognia i zakończeniu agresji.
Ukraińsko-rosyjskie rozmowy w Stambule to efekt ultimatum, które 10 maja Rosji postawili liderzy UE. Podczas wizyty w Kijowie przedstawiciele Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Polski ogłosili, że jeśli Rosja do końca 12 maja nie przystanie na rozejm w Ukrainie, zostanie objęta nowymi, ostrymi sankcjami. Nowe sankcje miały też nałożyć Stany Zjednoczone, ale ostatecznie prezydent Trump wycofał się z tego układu.
Moskwa nazwała to „szantażem” i warunkiem „nie do przyjęcia”, ale po północy w niedzielę 11 maja prezydent Władimir Putin ogłosił, że proponuje rozmowy pokojowe z Ukrainą „bez warunków wstępnych”, czyli bez wcześniejszego zawieszenia ognia.
Jak na łamach OKO.press relacjonowała Agnieszka Jędrzejczyk, z wypowiedzi rosyjskich oficjeli wynikało, że Moskwa liczyła na to, że Ukraina propozycję odrzuci. Ale Zełenski powiedział „sprawdzam” i ogłosił, że osobiście stawi się w czwartek w Stambule, gdzie ma nadzieję spotkać Putina.
Do nocy ze środy na czwartek nie było wiadomo, czy Władimir Putin weźmie udział w czwartkowych rozmowach. Tymczasem zainteresowanie spotkaniem wyraził prezydent USA Donald Trump, który ma rozważać pojawienie się w Stambule. Trump przebywa obecnie z kilkudniową wizytą na Bliskim Wschodzie.
Przeczytaj także: