Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent Donald Trump ogłasza: USA wyślą do Polski 5 tysięcy dodatkowych żołnierzy. Ale uwaga: nie wiadomo, czy chodzi o przywrócenie wstrzymanej, tudzież opóźnionej rotacji pancernej brygady bojowej z Teksasu, czy o wysłanie dodatkowo 5 tysięcy żołnierzy.
„W związku z sukcesem wyborczym obecnego prezydenta Polski Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz naszymi relacjami z nim, z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5000 żołnierzy” – ogłosił prezydent USA w czwartek 21 maja na Truth Social.
Ale uwaga – to niewiele wyjaśnia: nie wiadomo bowiem, czy chodzi o przywrócenie wstrzymanej, tudzież opóźnionej rotacji pancernej brygady bojowej z Teksasu (o której wstrzymaniu, a następnie jednak opóźnieniu informował generał Alexus G. Grynkevich, naczelny dowódca połączonych sił NATO w Europie oraz sił USA w Europie, a potem wiceprezydent J.D. Vance), czy o wysłanie dodatkowo 5 tysięcy żołnierzy.
Gdyby prawdziwy okazał się drugi scenariusz, oznaczałoby to, że tymczasowo amerykańska obecność wojskowa w Polsce zwiększyłaby się do 15 tysięcy żołnierzy.
Lakoniczny wpis Donalda Trumpa na Truth Social nie wyjaśnia sprawy. Trump podkreśla w nim jednak, że ta decyzja to zasługa prezydenta Karola Nawrockiego, co prawdopodobnie ma jednocześnie oznaczać, że to nie sukces rządu. W ostatnich dniach bowiem z misją w Waszyngtonie przebywali dwaj wiceministrowie obrony narodowej – Cezary Tomczyk oraz Paweł Zalewski, którzy również ogłaszali sukces swoich spotkań. O nich Trump jednak nie wspomina.
Na ogłoszenie Trumpa odpowiedział Karol Nawrocki:
„Stoję na straży sojuszu polsko-amerykańskiego i będę to robił nadal – jest to fundamentalny filar bezpieczeństwa każdego polskiego domu i całej Europy. Dobre sojusze to takie, które opierają się na współpracy, wzajemnym szacunku i zaangażowaniu na rzecz naszego wspólnego bezpieczeństwa. Dziękuję prezydentowi Stanów Zjednoczonych Donaldowi J. Trumpowi za jego przyjaźń wobec Polski oraz za decyzje, których praktyczne znaczenie widzimy dziś bardzo wyraźnie. Bezpieczeństwo Polski i Polaków jest dla mnie sprawą najwyższej wagi!” – napisał Nawrocki.
Ludzie prezydenta Nawrockiego podkreślają w mediach społecznościowych wyłączne zasługi dobrych relacji Karola Nawrockiego z prezydentem Donaldem Trumpem jako powód owego sukcesu – jeśli faktycznie okaże się to sukcesem. Wciąż jeszcze niewykluczone, że Trump ogłosił wysłanie do Polski 5 tysięcy żołnierzy, których wysłanie było już dawno zaplanowane.
Bartosz Grodecki, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego napisał w mediach społecznościowych:
„Decyzja @realDonaldTrump [prezydenta Donalda Trumpa – red.] to ogromny sukces Prezydenta @NawrockiKN [prezydenta Karola Nawrockiego – red.] i efekt konsekwentnego budowania relacji transatlantyckich. Podczas środowej rozmowy z Podsekretarzem ds. Polityki w Departamencie Wojny @ElbridgeColby [Elbrigdem Colbym – red.] otrzymałem informację, że kwestia wzmocnienia obecności sił USA w Polsce zostanie szybko rozstrzygnięta z korzyścią dla Polski i naszego sojuszu. O takich sprawach rozmawia się jednak w ciszy. Zwiększenie kontyngentu sił zbrojnych USA to doskonała wiadomość dla Polski, wzmacniająca nasze bezpieczeństwo i potwierdzająca siłę oraz trwałość sojuszu polsko-amerykańskiego” – ogłosił Grodecki.
Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta podkreślił, że „bezpieczeństwo Polski opiera się na sile własnej, ale także na dobrej współpracy sojuszniczej. Dziś po raz kolejny przekonujemy się, że spokojna praca dyplomatyczna i konsekwentne budowanie relacji przynosi efekty”, a „za tę dobrą decyzję podziękowania należą się prezydentom Polski i USA”. „To ich doskonała relacja przynosi dziś spokój i bezpieczeństwo” – napisał Przydacz.
Zupełnie inaczej wygląda komunikacja rządu na ten temat. Politycy koalicji rządzącej podkreślają, że ta decyzja to sukces obu ekip i ich współpracy.
Ta sytuacja pokazuje jednak coś bardzo ważnego.
Prezydent Donald Trump i jego administracja rozgrywają ważne tematy związane z funkcjonowaniem NATO tak, by promować politycznie obóz MAGA.
Pytanie, czy całe to kilkudniowe zamieszanie, które zaczęło się od przecieków medialnych w sprawie wstrzymania rotacji pancernej brygady bojowej do Polski, następnie potwierdzenia tego faktu przez naczelnego dowódcę sił sojuszniczych w Europie, a następnie sprostowania tego przez wiceprezydenta J.D. Vance'a i Pentagon, nie służyło właśnie temu, by ostatecznie można było ogłosić sukces współpracy w ramach obozu MAGA.
Administracja Donalda Trumpa dokonuje „dostosowania” swojej obecności wojskowej w Europie. Proces jest jednak komunikowany w taki sposób, że więcej nie wiadomo, niż wiadomo.
Generał Alexus G. Grynkewich, naczelny dowódca sił sojuszniczych NATO w Europie i dowódca sił USA w Europie, przekazywał we wtorek 19 maja, że USA zamierzają wycofać z Europy w najbliższym czasie w sumie 5 tysięcy żołnierzy, i że dotyczy to właśnie wstrzymania planowanej rotacji pancernej brygady bojowej do Polski.
Grynkevich mówił też, że to nie koniec zmniejszania sił amerykańskich w Europie:
„W miarę jak sojusznicy będą rozwijać swoje zdolności, Stany Zjednoczone mogą wycofywać część własnych sił i wykorzystywać je do innych globalnych priorytetów. Należy się więc spodziewać, że z czasem nastąpi kolejne przegrupowanie sił amerykańskich” – mówił Grynkewich.
Tego samego dnia Pentagon informował, że USA planują zmniejszyć z 4 do 3 liczbę brygad bojowych stacjonujących w Europie i że nie chodzi o brygadę pancerną, która ma być relokowana do Polski. J.D. Vance informował, że to tylko „opóźnienie”.
Poza tym w środę 20 maja agencja Reuters informowała, powołując się na trzy źródła w amerykańskiej administracji, że USA zmniejszają siły wojskowe, które będą dostępne dla NATO w ramach tzw. modelu sił NATO (z ang. NATO Force Model), czyli do dyspozycji w sytuacji kryzysu, np. ataku na któreś z państw NATO.
Model sił NATO to ramy organizacyjne udostępniania Sojuszowi sił krajowych. Daje on przywódcom politycznym i wojskowym NATO wiedzę o tym, jakie siły krajowe mogą być udostępnione dla Sojuszu w czasie pokoju, kryzysu i konfliktu w celu wsparcia trzech podstawowych zadań NATO: odstraszania i obrony, zapobiegania kryzysom i zarządzania nimi oraz obrony zbiorowej. Opiera się on na trójstopniowym systemie gotowości. Tu znowu, nie wiadomo, czy chodzi tylko o te siły, które mają zostać wycofane z Europy, czy o kolejne jednostki.
Informacje w tej sprawie mają zostać przekazane sojusznikom jeszcze w tym tygodniu. W czwartek i piątek (21 i 22 maja) w Szwecji odbywa się spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw NATO.
Przeczytaj także: