0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:13 15-10-2026

Prawa autorskie: Fot. NICOLAS TUCAT oraz ANDREW CABALLERO-REYNOLDS / AFPFot. NICOLAS TUCAT o...

Zełenski o Trumpie: Wybrał złą stronę historii

Prezydent Ukrainy otwarcie o rozczarowaniu ostatnimi decyzjami prezydenta USA o zbliżeniu z Rosją: „Nie wiem, kto popycha go w niewłaściwym kierunku. To nie jest właściwa strona historii" – mówi o Trumpie. USA robią pełny odwrót w stronę Rosji.

Co się wydarzyło?

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w związku z wizytą w Wielkiej Brytanii i spotkaniem z premierem Andym Burnhamem i królem Karolem III w środę 14 października pojawił się w programie brytyjskiego dziennikarza Piersa Morgana. Wywiad odbił się szerokim echem, bo w rozmowie padło kilka odważnych wypowiedzi pod adresem Donalda Trumpa i Stanów Zjednoczonych: o poczuciu zdrady przez amerykańskiego sojusznika, o stawaniu przez Trumpa po niewłaściwej stronie historii i niezrozumiałych dla Ukrainy ustępstwach wobec Putina.

„To bolesne, kiedy prezydent Trump wybiera jedną stronę. Nie naszą” – tak prezydent Zełenski skomentował ostatnie decyzje Trumpa dotyczące umowy na zakup rosyjskiego paliwa oraz próby przymuszenia Ukrainy do zaprzestania ataków na rosyjską infrastrukturę energetyczną.

Pytany o to, jaka była jego pierwsza reakcja, gdy dowiedział się, że prezydent Trump zawarł porozumienie z Putinem, Zełenski odpowiedział: „Szkoda, że tracimy silnego partnera„. Dodał, że ”Ukraina traci Amerykę”, ale „nie ze swojej winy”.

Ukraina nie wstrzyma ataków na Rosję

Zełenski podkreślił, że Ukraina nie może zgodzić się na przestrzeganie ustalonego przez USA i Rosję „rozejmu energetycznego”.

„Nie możemy być słabi, bo nie przetrwamy (…) Dla nas to nie jest biznes. To po prostu nasze życie. To nasz kraj, nasze ciało, nasz dom, nasze dzieci" – powiedział.

Dodał, że to „dlatego tak bolesne jest, kiedy prezydent Trump wybiera jedną stronę, ale nie naszą”.

"Jesteśmy w stanie zaakceptować, że pozostaje pośrodku. Ale jeśli jesteś pośrodku, musisz pozostać pośrodku, a nie przechodzić na niewłaściwą stronę. Myślę, że jego doradcy się mylą. Nie wiem, kto popycha go w niewłaściwym kierunku. To nie jest właściwa strona historii” – powiedział Zełenski.

Piers Morgan zapytał też Zełenskiego o to, czy czuje się „zdradzony” przez Trumpa. Zełenski sam nie użył tego słowa, ale potwierdził. Podkreślił jednak, że nie o jego uczucia tu chodzi, lecz o to, że propozycja rozejmu energetycznego jest niesprawiedliwa i zagraża Ukrainie.

„Prezydent Trump chciał, żebyśmy nie atakowali [rosyjskiej infrastruktury związanej z olejem napędowym – red.]. Moim zdaniem to niesprawiedliwe. Zawieszenie broni w odniesieniu do energetyki – dobrze, to zrozumiałe. To najgorsza wersja pokoju, ale mimo wszystko jakiś krok w kierunku pokoju. Ale nasz kraj musi przetrwać, a Rosja sprzedażą surowców finansuje wojnę” – powiedział Zełenski.

„Rosja w żadnym momencie nie przestrzegała rozejmu”

Zełenski podkreślił, że Rosja ani przez chwilę nie zastosowała się do ogłoszonego przez Trumpa rozejmu i nie przerwała ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Tymczasem Ukraina wstrzymała ataki trzy dni. Dlatego jest dla niego zupełnie niezrozumiałe, dlaczego USA wyłączyły ukraińskiej armii Starlinki.

„To naprawdę dziwne, zupełnie nieprzystające do relacji między partnerami, że wyłączyli nam Starlinki. My przestrzegaliśmy zawieszenia broni w energetyce, a Rosja zaatakowała nas setkami pocisków, w tym 40 pociskami balistycznymi. Wszystkie te pociski balistyczne zostały skierowane przeciwko naszej infrastrukturze energetycznej” – powiedział Zełenski.

Dodał też, że jego zdaniem ograniczenia działania Starlinków były celowe i miały bezpośrednie konsekwencje dla ukraińskiej obrony.

„Jestem pewien, że wiedzieli, co robią. To była pierwsza w nocy. Starlink został zablokowany przez SpaceX i oczywiście przez Stany Zjednoczone” – powiedział Zełenski.

Zełenski tłumaczył, że Starlinki nie służą jedynie do przeprowadzania ataków w głąb Rosji, lecz są wykorzystywane do zwalczania rosyjskich dronów. Dlatego ich wyłączenia poważnie upośledziły ukraińską obronę.

„Ludzie zginęli, ponieważ nie udało się zniszczyć wystarczającej liczby celów, bo zabrakło skutecznych środków przechwytujących, w tym tych wykorzystujących Starlink, który nie działał” – mówił Zełenski.

Na pytanie o to, czy odpowiedzialność za to jego zdaniem ponosi Elon Musk, Zełenski powiedział, że tego nie wie, ale że tak czy inaczej to „wielki błąd”.

Zełenski ponownie potwierdził też, że są zakłócenia w przekazywaniu informacji wywiadowczych Ukrainie, ale nie stwierdził jednoznacznie, że USA całkowicie i trwale wstrzymały udostępnianie danych satelitarnych. Strona amerykańska miała tłumaczyć się problemami technicznymi.

„Jeśli chodzi o informacje wywiadowcze, powiedziano nam, że wystąpiły pewne problemy techniczne. Zapewniono, że system będzie już działał, ale przez połowę nocy znowu nie działał. To przykre, ale powiedzieli, że był to problem techniczny" – przekazał.

„Zwycięstwo taktyczne” Putina

Zełenski był też pytany o wezwania ze strony Donalda Trumpa i Elona Muska, że Ukraina powinna mieć nowego prezydenta.

„Jeśli chodzi o moje usunięcie, jest to oczywiście decyzja naszego narodu. Ani Trump, ani Musk, ani ktokolwiek inny na świecie nie może wybierać prezydenta ani decydować o wyborach w innym kraju" – powiedział.

Pytany o to, czy podczas ewentualnych negocjacji pokojowych byłby gotów zgodzić się na przekazanie Rosji części ukraińskiego terytorium, stwierdził, że to właśnie w tym pytaniu kryje się powód, dlaczego "niektórzy wpływowi ludzie” chcą go zastąpić.

„Nigdy nie zaakceptuję ukraińskiej ziemi jako ziemi rosyjskiej. Rozumiem, że ludzie są ważniejsi niż kilometr czy dwa kilometry. Ale nie chodzi o kilometry (...) Te terytoria są Ukrainą. Wrócą do nas, ponieważ wiele rzeczy się zmieni. Zmieni się również Rosja" – powiedział prezydent Ukrainy.

W rozmowie poruszono też temat zbliżających się wyborów połówkowych w USA. Prowadzący zapytał o to, czy Zełenski zgadza się z taką interpretacją, że „Trump znajduje się pod ogromną presją przed wyborami” i „być może zawarł porozumienie z Putinem, żeby odwrócić uwagę od skutków wojny z Iranem i obarczyć Ukrainę odpowiedzialnością za wysokie ceny paliw”.

Zełenski uznał tą koncepcję za jedno z możliwych wyjaśnień obecnej sytuacji. Dodał, że jego zdaniem wybory mogą zostać wykorzystane, żeby zmusić Ukrainę do kapitulacji.

„Rosja chce nas wypchnąć z Donbasu i wykorzystuje do tego Stany Zjednoczone” – powiedział.

Dodał, że obecny obrót spraw na pewno cieszy Putina, bo to dla niego „zwycięstwo”.

„Teraz Putin się śmieje, ponieważ dla niego to proste zwycięstwo – porozumienie dotyczące oleju napędowego, a potem zablokowanie Starlinka. To proste zwycięstwo taktyczne" – mówił Zełenski.

Jaki jest kontekst?

Ostatni tydzień upłynął pod znakiem szokujących doniesień z Waszyngtonu. W piątek 9 października prezydent Donald Trump ogłosił, że USA rezygnują z części sankcji na Rosję i zamierzają kupować od Moskwy olej napędowy, czym wesprą finansowanie rosyjskiej machiny wojennej. Tym samym Waszyngton wyłamuje się ze wspólnych, sojuszniczych wysiłków na rzecz wywierania presji sankcyjnej na Rosje, by ograniczyć jej możliwości finansowania wojny.

Dwa dni później Trump oznajmił – ku zaskoczeniu Kijowa – że Ukraina i Rosja zawarły „rozejm energetyczny”, zgodnie z którym zobowiązały się do zaprzestania ataków na rafinerie ropy naftowej.

Taki „rozejm” korzystny jest tylko dla Rosji: ukraińskie ataki na zakłady przetwarzania ropy są dla Kremla bardzo dotkliwe, a Ukraina rafinerię ma jedną i to już przez Rosję zrujnowaną. Z punktu widzenia Ukrainy prawdziwy rozejm energetyczny powinien obejmować zakaz rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną w ogóle: Rosja niemal codziennie doprowadza do masowych wyłączeń prądu w Ukrainie, co szczególnie niepokoi przed zimą.

Jakby tego było mało, według dziennika „Financial Times” Trump miał zagrozić Ukrainie, że jeśli ta do rozejmu stosować się nie będzie, USA wstrzymają przesyłanie do Kijowa informacji z wywiadu satelitarnego oraz dostawy amerykańskiego uzbrojenia kupowanego przez europejskich sojuszników w ramach inicjatywy PURL.

Pomimo że Ukraina ataki wstrzymała, a Trump doniesieniom o groźbach zaprzeczył, władze Ukrainy podały, że w tym tygodniu już co najmniej dwukrotnie ukraińska obrona przeciwlotnicza nie dostała ostrzeżenia o nadlatujących rosyjskich rakietach. W środę 14 października ukraińskie media donosiły o problemach z działaniem internetu wojskowego dostarczanego przez Amerykanów – systemu Starshield, wojskowej wersji Starlinków, co uniemożliwia operowanie ukraińskim dronom.

W czwartek 15 października dziennik „Financial Times” ujawnił, że USA mają lobbować w Europie za odmrożeniem rosyjskich aktywów. To wszystko oznacza, że

USA robią pełny odwrót w stronę Rosji.

Odwrót, który najprawdopodobniej zaplanowany był już od dłuższego czasu, być może nawet słynnego spotkania Trumpa z Putinem w Anchorage na Alasce.

Ukraina i jej europejscy sojusznicy po raz kolejny zostają postawieni w bardzo trudnej sytuacji. Ukraińska obrona zależy zarówno od dostarczanego przez Amerykanów internetu wojskowego opartego na starlinkach, przekazywania przez Amerykanów danych z wywiadu satelitarnego (od tego zależy też bezpieczeństwo NATO), jak i od realizowanych przez amerykańskie firmy zbrojeniowe na zlecenie Europejczyków dostaw sprzętu wojskowego dla Ukrainy. Dziś to wszystko staje pod znakiem zapytania.

W piątek 16 października temat ten będzie omawiany podczas szczytu UE.

Przeczytaj także: