0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Adam Stepien / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stepien / ...

Wybory 2023 na żywo. Duda o szkodliwych sojuszach, narodowcy o komunistach. Kaczyński o zawsze złych Niemcach

Wybory 2023

Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska

Google News

07:36 12-09-2023

Prawa autorskie: Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Cezary Aszkielo...

Morawiecki: Nie otworzymy granic dla ukraińskiego zboża

„To nasza twarda postawa spowodowała, że import ukraińskiego zboża na polski rynek został zatrzymany. Niezależnie od tego, jaka będzie decyzja brukselskich urzędników, my granicy nie otworzymy” – mówi premier Mateusz Morawiecki. Tyle tylko, że blokada zboża nie rozwiąże problemu

„Kiedy trzeba było pomagać sąsiadom, otworzyliśmy swoje serca i domy. Tacy są Polacy. Ale kiedy trzeba walczyć o polski interes, tylko rząd PiS daje gwarancję, że interesy naszych rolników będą chronione. Mówimy ”nie„ dla rozchwiania i szkodzenia polskiemu rynkowi rolnemu, konsumentom i producentom. To nasza twarda postawa spowodowała, że import ukraińskiego zboża na polski rynek został zatrzymany” – mówi Morawiecki.

Przypomnijmy, że zezwolenie na blokadę ukraińskiego zboża – według terminu przewidzianego przez Komisję Europejską – ma wygasnąć w piątek 15 września 2023 roku.

Przeczytaj także:

Do tego czasu obowiązują wprowadzone przez Komisję Europejską ograniczenia, dotyczące wwozu ukraińskiej pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika do Bułgarii, Węgier, Polski, Rumunii i Słowacji. Kraje te jednak zapowiedziały, że będą dążyć do przedłużenia zakazu po tym terminie w celu ochrony swoich producentów żywności.

„Teraz Unia rozważa czy utrzymać to embargo. Powiem wam, jak to się skończy. Polska nie pozwoli, by zalało nas ukraińskie zboże. Niezależnie od tego, jaka będzie decyzja brukselskich urzędników, my granicy nie otworzymy, To Polacy decydują, jak mają wyglądać sprawy w naszym własnym domu”.

Blokada granic nie rozwiąże problemu

Jak pisał w OKO.press Marcel Wandas, polski rząd nie zrobił nic od początku wojny, by usprawnić tranzyt przez Polskę. Przez całą zimę w portach leżał węgiel, a eksport zboża pełną parą nie mógł ruszyć.

Teraz mamy dwa problemy: Rosja wypowiedziała umowę o bezpiecznym transporcie zboża przez Morze Czarne. A rolnicy obawiają się, że znów będzie mocny nacisk na to, by zboże z Ukrainy wwozić do Polski.

Minister rolnictwa nie ma zbyt wiele do zaoferowania, poza zamknięciem granic przed ukraińskim zbożem. A to nie rozwiązuje głównego problemu. Ukraińska żywność wypycha naszą z europejskiego rynku. Ona płynie do wspólnoty szerszym strumieniem po zniesieniu kontyngentów określających to, ile możemy jej przyjąć w UE.

Potrzebujemy eksportu na rynki europejskie

Jeżeli po zakończeniu unijnej blokady znów samowolnie zamkniemy granicę dla ukraińskiej żywności, to nie rozwiążemy tego problemu. Mamy kłopot z malinami, z jajkami, kurczakami – byliśmy w przypadku tych produktów liderem, teraz Ukraina zagraża naszej pozycji. Stąd bierze się wściekłość rolników.

Potrzebujemy eksportu na rynki europejskie, tam idzie największa część polskiej żywności. Dlatego powinniśmy działać wspólnie z europejskimi partnerami, negocjować z Brukselą, by jednocześnie nie zablokować pomocy dla Ukrainy i ochronić polskich rolników. Ale utrzymywanie blokady dla ukraińskiego zboża, a może też innych produktów żywnościowych, to nośny postulat polityczny.

Musimy nauczyć się też żyć z ukraińską konkurencją, w końcu nasz wschodni sąsiad najprawdopodobniej wejdzie do Unii szybko. Rząd widocznie nie widzi tego problemu i woli samotnie tupać nóżką.

Zełenski: Blokada po 15 września jest niedopuszczalna

„Blokowanie lądowych tras eksportu zboża z Ukrainy po 15 września, gdy wygasną obecne ograniczenia w UE, jest niedopuszczalne” – pisze prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski na Telegramie. I dodaje, że Kijów prowadzi rozmowy w poszukiwaniu rozwiązania, które „zadowoli wszystkich”.

W podobnym tonie wypowiadała się wicepremier i minister gospodarki Ukrainy Julia Swyrydenko.

„Apelujemy do polskich kolegów, aby pamiętali o zasadzie partnerstwa. Blokowanie ukraińskiego zboża na granicy UE jest niedopuszczalne. Rosyjska agresja stwarza realne zagrożenie dla naszych rolników – zniszczenie portów i silosów zbożowych, blokada Morza Czarnego sprawiają, że praca jest ciężka i niebezpieczna” – napisała na Twitterze Swyrydenko.