Najbardziej tajemnicza rozmowa roku. Co wiemy na temat rozmowy Trumpa z Kosiniakiem-Kamyszem
Czy kuszenie Władysława Kosiniaka-Kamysza przez Donalda Trumpa do zmiany politycznego frontu jest nieprawdopodobne? Nie jest. Wiele poszlak wskazuje na to, że słowa o przejściu na stronę PiS faktycznie mogły paść
Wszystko zaczęło się od odwołanej wizyty Władysława Kosiniaka-Kamysza, który 23 września miał się spotkać z Pete'm Hegsethem, żeby omówić szczegóły dotyczące powstania stałej bazy amerykańskich wojsk w Polsce, nad czym negocjacje trwają od kilku miesięcy. Na krótko przed wyjazdem strona amerykańska spotkanie odwołała, a właściwie to przełożyła.
Powodów mogło być wiele – w tym czasie administracja Trumpa przygotowywała się między innymi do wizyty Xî Jinpinga. Ale media drążyły temat i dopytywały, czy za odwołaniem spotkania nie stały powody polityczne. Zaczęła krążyć plotka, podsycana przez polityków obozu rządzącego, że za przesunięciem, czy nawet odwołaniem spotkania miał stać Adam Bielan. Powód? Chęć odsunięcia w czasie decyzji o powstaniu stałej bazy amerykańskich żołnierzy do czasu aż zmieni się rząd. Miało chodzić o to, żeby rząd Donalda Tuska nie mógł politycznie skapitalizować tego wydarzenia przed wyborami w 2027 roku.
Na te sugestie zareagował Adam Bielan na Twitterze, komentując wypowiedź Stanisława Bukowca z PSL.

Komentarze