Nauczyciele na ulice! „To nie skok na kasę przed wyborami, ale walka z wyzyskiem”
Gdy nauczyciele ogłosili, że zaprotestują przeciwko rządowi Donalda Tuska, PiS postanowił ogłosić, że bardzo kocha (i zawsze kochał) nauczycieli. To oczywista bzdura, choć obecny rząd również ma wiele za uszami. W oświacie szykuje się kolejny poważny konflikt: o wyższe płace i reformę pensum
„Nauczycieli zawsze kochaliśmy i były podwyżki” – zadeklarował w rozmowie w Kanale Zero Henryk Kowalczyk, były minister rolnictwa w rządzie PiS. „Nie pamiętam wskaźników, ale były to godne podwyżki” – dodał Kowalczyk, z wykształcenia nauczyciel.
A to wszystko w związku z planowanym na 31 sierpnia 2026 protestem Związku Nauczycielstwa Polskiego pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.
Związkowcy domagają się od rządu Donalda Tuska przyspieszenia prac nad obywatelskim projektem ustawy, który przebudowałby system wynagradzania w oświacie. Zamiast corocznych negocjacji budżetowych, nauczyciele chcą, żeby ich zarobki były powiązane ze średnią w gospodarce narodowej.

Komentarze