0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Arkadiusz Stankiewicz / Agencja Wyborcza.plFot. Arkadiusz Stank...

Na ten dzień czekali sędziowie w całej Polsce. Bo choć sądy w Olsztynie nie są tak strategiczne, jak sądy np. w stolicy, to są ważne. Olsztyńscy sędziowie na czele z Pawłem Juszczyszynem są bowiem – obok sędziów krakowskich – znani na całą Polskę z obrony praworządności. I za to spadały na nich represje.

Z kolei Maciej Nawacki – na zdjęciu u góry – i Michał Lasota, to najbardziej zagorzali współpracownicy ministra Ziobry. Są symbolami złych zmian w sądach. Do historii przejdzie zdjęcie Nawackiego drącego publicznie uchwały olsztyńskich sędziów w obronie praworządności. On i Lasota muszą się liczyć z rozliczeniem ich w przyszłości, za decyzje podejmowane w ostatnich latach. Nawacki za blokowanie sędziego Juszczyszyna, a Lasota za udział w masowych represjach sędziów.

Jak ustaliło OKO.press, procedurę ich odwołania minister sprawiedliwości Adam Bodnar wszczął w poniedziałek 11 marca 2024 roku. Maciej Nawacki traci stanowisko prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie. Razem z nim minister zaczął odwoływać wiceprezesów tego sądu i neo-sędziów Tomasza Koszewskiego oraz Adama Jaroczyńskiego.

Michał Lasota traci stanowisko prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie. Razem z nim Bodnar zaczął odwoływać wiceprezesów tego sądu i neo-sędziów Tomasza Kosakowskiego oraz Marcina Czapskiego.

Oprócz nich wszczęto też procedurę odwołania:

  • prezesa Sądu Rejonowego w Bartoszycach, neo-sędziego Mirosława Skowyry,
  • prezesa Sądu Rejonowego w Kętrzynie, neo-sędziego Tomasza Cichockiego,
  • prezesa Sądu Rejonowego w Biskupcu, neo-sędziego Tomasza Turkowskiego.

Teraz opinię o ich odwołaniu ma wydać Kolegium Sądu Okręgowego w Olsztynie. Jeśli będzie pozytywna, minister Bodnar będzie miał zielone światło do ich odwołania. Do czasu zakończenia tej procedury, wszyscy odwoływani prezesi i wiceprezesi zostali zawieszeni przez ministra sprawiedliwości. Więcej o nominatach Ziobry z Olsztyna i powodach ich odwołania piszemy w dalszej części tekstu.

Przeczytaj także:

Do tej pory minister Adam Bodnar odwołał prezesów i wiceprezesów w pięciu sądach. To:

  • prezes Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, neo-sędzia Mateusz Bartoszek i wiceprezesi, neo-sędzia Przemysław Radzik i neo-sędzia Sylwia Dembska;
  • prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, neo-sędzia Zygmunt Drożdżejko i wiceprezeska, neo-sędzia Katarzyna Wysokińska-Walenciak;
  • prezes Sądu Okręgowego w Kielcach, neo-sędzia Paweł Stępień. Po jego odwołaniu sama zrezygnowała wiceprezeska, neo-sędzia Monika Wrona;
  • prezes Sądu Okręgowego w Poznaniu, neo-sędzia Daniel Jurkiewicz i wiceprezes Michał Inglot;
  • prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie, neo-sędzia Piotr Schab. On się jednak zbuntował, nie uznaje odwołania i dalej podejmuje decyzje jako prezes.

Ponadto minister Bodnar wszczął procedurę odwołania prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie, neo-sędziego Bartłomieja Migdy oraz trzech jego zastępców: członkini neo-KRS Ireny Bochniak, neo-sędziego Piotra Kowalskiego i neo-sędziego Michała Puzy.

Wszczęto też procedurę odwołania 10 prezesów i 2 wiceprezesów krakowskich sądów rejonowych. Teraz ich odwołanie musi zaopiniować Kolegium Sądu Okręgowego w Krakowie. Nie ma jeszcze terminu posiedzenia Kolegium.

Z kolei w innych sądach zadziałała presja środowiska sędziów. W Sądzie Rejonowym Poznań-Nowe Miasto i Wilda sam z funkcji prezesa ustąpił Michał Tasarek. Podobnie sam ustąpił prezes Sądu Rejonowego w Koszalinie, neo-sędzia Piotr Boguszewski. Jego rezygnacja to prawdopodobnie skutek apelu koszalińskich sędziów do ministra Bodnara o jego odwołanie.

Sama też ustąpiła wiceprezeska Sądu Rejonowego w Elblągu, neo-sędzia Anna Długajczyk. Ona również prawdopodobnie uprzedziła apel sędziów o jej odwołanie. To nie koniec. W ostatnich tygodniach dobrowolnie zrezygnował ze stanowiska prezes Sądu Rejonowego w Bełchatowie, neo-sędzia Robert Sobczak.

Mężczyzna w okularach siedzi za stołme w sali sądowej. Michał Lasota
Odwoływany prezes Sądu Okręgowego w Olsztynie, neo-sędzia Michał Lasota. Jest jeszcze zastępcą rzecznika dyscyplinarnego. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Dlaczego minister Bodnar odwołuje nominatów Ziobry w sądach w Olsztynie?

Powody odwołania nominatów ministra Ziobry są zindywidualizowane. Odwoływanych łączy jednak podpisywanie list poparcia dla kandydatów do neo-KRS i uzyskanie od tego nielegalnego organu nominacji na neo-sędziego (takie nominacje uzyskali wszyscy odwoływani). Są to dwa z kilku powodów ich dymisji.

Listy poparcia do neo-KRS (w tym swoją listę) podpisywał Maciej Nawacki, który jest też drugą kadencję członkiem tego upolitycznionego i sprzecznego z Konstytucją organu. To kolejny powód jego odwołania. Udziałem w pracach takiego organu poparł działania poprzedniej władzy, która chciała zlikwidować niezależne sądownictwo.

Listy podpisywał też Michał Lasota, który zgłosił kandydaturę Nawackiego do neo-KRS, oraz Kosakowski, Koszewski, Czapski i Jaroczyński. Ich podpisy znalazły się m.in. na liście poparcia dla Nawackiego, Marka Jaskulskiego, Joanny Kołodziej-Michałowicz, Dariusza Drajewicza, czy Łukasza Piebiaka (on kandydował do neo-KRS, ale nominacji od posłów PiS w Sejmie nie dostał, zaszkodziła mu afera hejterska).

Najwięcej powodów do odwołania ze stanowiska prezesów nazbierało się Nawackiemu i Lasocie.

Jak Nawacki latami pracował na dymisję

Ważnym powodem do odwołania Macieja Nawackiego jest też to, że przez kilka lat blokował w orzekaniu sędziego Pawła Juszczyszyna. Prezes Nawacki po prostu lekceważył orzeczenia sądów wydawane na korzyść sędziego.

Nawacki zaczął blokować sędziego w listopadzie 2019 roku. Zawiesił wtedy Juszczyszyna na miesiąc w wykonywaniu obowiązków służbowych (to kolejny powód odwołania). Pretekstem było wszczęcie wobec niego sprawy dyscyplinarnej przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasotę.

To była represja za to, że sędzia jako pierwszy w Polsce wykonał wyrok TSUE z listopada 2019 roku, w którym Trybunał powiedział, jak oceniać legalność neo-KRS, neo-sędziów i Izby Dyscyplinarnej. Na jego podstawie Juszczyszyn chciał zbadać status neo-sędziego, którego wyrok oceniał jako sąd odwoławczy (pracował wtedy na delegacji w olsztyńskim sądzie okręgowym).

Dlatego zażądał od Sejmu list poparcia do neo-KRS. A już wtedy było wiadomo, że Nawacki nie miał wymaganych prawem podpisów poparcia, bo część sędziów mu je cofnęła. Listy poparcia do neo-KRS były wtedy chronione przez władzę.

Za to na Juszczyszyna spadły szybkie represje. Chciano uciszyć go dyscyplinarką, cofnięciem przez resort Ziobry delegacji do sądu okręgowego i miesięcznym zawieszeniem.

Sprawa dalszego zawieszenia Juszczyszyna trafiła do Izby Dyscyplinarnej I instancji, która odmówiła zawieszenia. Ale odwołał się zastępca rzecznika dyscyplinarnego i w efekcie Izba Dyscyplinarna w lutym 2022 roku bezterminowo zawiesiła sędziego. Ten stan trwał ponad dwa lata. Juszczyszyn był pierwszym i najdłużej zawieszonym sędzią w Polsce. Zawieszenie było jednak nielegalne. Bo Izba nigdy nie była legalnym sądem. Zawieszając go złamała też prawo. Bo rozpoznała odwołanie zastępcy rzecznika dyscyplinarnego, który takiego odwołania nie miał wtedy prawa złożyć.

Juszczyszyn walczył o powrót do orzekania w polskich sądach. Pomagał mu w tym jego pełnomocnik, prof. Michał Romanowski. I sąd w Bydgoszczy najpierw w kwietniu 2021 roku wydał zabezpieczenie nakazujące przywrócić go do pracy. A potem sąd nakazał to w prawomocnym wyroku.

Nawacki nie wykonał tych orzeczeń. Uznał, że najważniejsza jest nieistniejąca decyzja nielegalnej Izby. Sędzia wrócił dopiero do pracy w maju 2022 roku, gdy odwiesił go Adam Roch z nielegalnej Izby. Ale wtedy prezes Nawacki karnie przeniósł go z macierzystego wydziału cywilnego do wydziału rodzinnego. Juszczyszyn znowu wygrał w sądzie.

W styczniu 2023 roku sąd w Bydgoszczy wydał zabezpieczenie nakazujące przywrócić sędziego do wydziału cywilnego. Sąd uznał, że przeniesienie jest sprzeczne z prawem. Nawacki jednak znowu zlekceważył orzeczenie sądu. Sędzia przez prawie kolejny rok był de facto zawieszony. Bo domagał się od prezesa sądu wykonania orzeczenia. Z tego powodu przestał też orzekać w wydziale rodzinnym.

Do starego wydziału i do orzekania wrócił dopiero w grudniu 2023 roku. Piszemy o tym dokładnie, bo lekceważenie przez Nawackiego orzeczeń sądów jest jednym z powodów wszczęcia procedury jego odwołania.

Nawacki znany jest też z tego, że nasłał policję na olsztyńskich sędziów, kiedy stali pod sądem i robili solidarnościowe zdjęcie z sędzią Dorotą Lutostańską, której zrobiono dyscyplinarkę za włożenie koszulki z napisem Konstytucja. Nawacki był też członkiem grupy dyskusyjnej Kasta/Antykasta na WhatsAppie, która skupiała sędziów bliskich byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Łukaszowi Piebiakowi.

Sędzia Nawacki zadbał też o swój awans zawodowy. Od neo-KRS, w której zasiada dostał dwa awanse. Najpierw na neo-sędziego Sądu Okręgowego w Olsztynie, a potem na neo-sędziego NSA. Ale prezydent nie wręczył mu żadnej z tych nominacji, więc nadal jest olsztyńskim sędzią rejonowym. Udało się za to awansować jego żonie Katarzynie Nawackiej, która w 2023 roku została neo-sędzią olsztyńskiego sądu okręgowego.

Nawacki jest jeszcze członkiem Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Olsztynie.

Sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie Paweł Juszczyszyn, którego prezes Nawacki blokował w pracy od końca 2019 roku. Dziś Nawacki jest odwoływany, a Juszczyszyn nie dał się złamać i wygrał. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Lasota zapracował na odwołanie ściganiem sędziów

Odwoływany teraz prezes Sądu Okręgowego Michał Lasota znany jest z kolei z wytaczania masowych dyscyplinarek sędziom, znanym z obrony praworządności. To jego dyscyplinarki były podstawą bezterminowego zawieszenia przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną sędziów Pawła Juszczyszyna (ta dyscyplinarka to główny powód odwołania Lasoty), Piotra Gąciarka, czy Krzysztofa Chmielewskiego.

To Lasota stoi też za dyscyplinarkami dla sędziów apelacyjnych z Warszawy za stosowanie prawa europejskiego i za orzeczenia, czy dla sędziego Waldemara Żurka. To również on zrobił dyscyplinarkę sędzi Dorocie Lutostańskiej, za koszulkę z napisem Konstytucja.

W przyszłości Lasota musi liczyć się z rozliczeniem tych dyscyplinarek, bo były one bezpodstawne. Lasota łamał też zabezpieczenie, a potem wyrok TSUE ws. bezprawnej ustawy kagańcowej. Cały czas na jej podstawie stawiał sędziom zarzuty.

Lasota jeszcze kilka lat temu był szeregowym sędzią Sądu Rejonowego w Nowym Mieście Lubawskim. Jego kariera przyspieszyła, gdy od ministra Ziobry w połowie 2018 roku dostał nominację na zastępcą rzecznika dyscyplinarnego, którym jest do dziś. Głównym rzecznikiem został Piotr Schab, a drugim zastępcą Przemysław Radzik.

Potem Lasota został prezesem sądu w Nowym Mieście Lubawskim, a od neo-KRS najpierw dostał nominację na neo-sędziego Sądu Okręgowego w Elblągu. A w 2023 roku na neo-sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie (orzeka tu razem ze Schabem i Radzikiem).

Prezesem Sądu Okręgowego w Olsztynie został w połowie 2022 roku.

Niedawno został też wiceprzewodniczącym II wydziału karnego w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Za wszystkie te funkcje dostaje dodatkowe wynagrodzenie. Lasota podobnie jak Nawacki był członkiem grupy Kasta/Antyksta na WhastAppie.

Za władzy PiS próbowała też awansować jego żona, dr hab. Anna Korzeniewska-Lasota, która była asystentką prokuratora stanu wojennego Stanisława Piotrowicza z TK. Starała się o nominację do Sądu Najwyższego. Ale neo-KRS nie dała jej nominacji. Mogła jej zaszkodzić przeszłość. Jeszcze kilka lat temu była związana z warmińsko-mazurską PO.

Lasota choć ścigał sędziów, sam mógłby mieć dyscyplinarkę za jakość pracy jako sędzia. Gdy jeszcze orzekał w sądzie w Nowym Mieście Lubawskim, to zalegał z załatwianiem spraw obywateli. Z tego powodu sąd w Elblągu orzekł przewlekłość postępowania i kazał za to płacić Skarbowi Państwa. Lasota zawalił też wykonanie orzeczenia ws. osoby skazanej za czyn pedofilski, przez co skazanemu upiekła się kara.

Niedawno Sąd Najwyższy zrobił test na jego niezależność i wypadł on dla niego negatywnie. SN orzekł, że nie spełnia kryteriów niezależnego sądu. SN uznał, że jego kariera była uzależniona od poprzedniej władzy.

Lasota jako prezes sądu okręgowego przymusowo przeniósł do innego wydziału sędziego Rafała Jerkę, który za władzy PiS mocno angażował się w obronę praworządności. Jerka wspierał też sędziego Juszczyszyna.

To Jerka jest inicjatorem historycznego apelu polskich sędziów o wykonanie orzeczeń TSUE z lipca 2021 roku ws. Izby Dyscyplinarnej.

Krótko ostrzyżony mężczyzna w błękitnej koszuli i okularach w rogowych oprawkach
Sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie Rafał Jerka. To jego przymusowo przeniósł w 2023 roku prezes Lasota. Sędzia trafił z macierzystego wydziału pracy do wydziału rodzinnego. Fot. Archiwum prywatne.

Dlaczego minister odwołuje olsztyńskich wiceprezesów

Głośno w poprzednich latach było też o zastępcach Nawackiego i Lasoty w olsztyńskich sądach. Odwoływani teraz wiceprezesi Sądu Rejonowego w Olsztynie to:

  • Tomasz Koszewski, neo-sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie. Koszewski jako jedyny poparł prezesa Nawackiego gdy darł uchwały olsztyńskich sędziów. Potem dostał nominację na neo-sędziego i został wiceprezesem.

Dostał te awanse mimo, że w przeszłości miał dyscyplinarkę za przewlekłość postępowania w ok. 80 sprawach, ale potem mu ją umorzono. Mimo tej dyscyplinarki Koszewski został delegowany do pracy w resorcie Ziobry. Teraz jest to jeden z powodów jego odwołania.

Koszewski jest też zastępcą rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Olsztynie. To on robił w 2023 roku najnowsze dyscyplinarki sędziemu Pawłowi Juszczyszynowi m.in. za stosowanie prawa europejskiego. Koszewski stosował bezprawną ustawę kagańcową, za co w przyszłości może być rozliczony. Na tę funkcję powołał go główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab. Koszewski niedawno umarzając jedną dyscyplinarkę wobec Juszczyszyna, zaatakował ministra Bodnara.

  • Adam Jaroczyński. Jest neo-sędzią Sądu Okręgowego w Olsztynie. To były prokurator rejonowy z Olsztyna. Dostał awans od neo-KRS od razu do sądu okręgowego mimo, że kontr kandydatami byli doświadczeni sędziowie. Jaroczyński miał negatywną ocenę środowiska sędziowskiego, a w ocenie sędziego wizytatora najpierw powinien trafić do sądu rejonowego.

Z kolei odwoływani wiceprezesi Sądu Okręgowego w Olsztynie to:

  • Marcin Czapski, neo-sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie. To były prokurator z Nowego Miasta Lubawskiego, gdzie sędzią był wcześniej Michał Lasota. Od neo-KRS najpierw dostał nominację na neo-sędziego Sądu Rejonowego w Działdowie. Krótko po powołaniu przez prezydenta, mimo braku doświadczenia został też prezesem tego sądu. A w 2023 roku dostał nominację na neo-sędziego sądu okręgowego. To on przymusowo przeniósł do innego wydziału w sądzie sędzię Dorotę Lutostańską, która była ścigana za koszulkę z napisem Konstytucja.
  • Tomasz Kosakowski, neo-sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie. To były adwokat i członek PiS. Jak ujawniliśmy w OKO.press w czasie starań o nominację od neo-KRS wpłacił 12,5 tysiąca złotych na fundusz wyborczy PiS. A z członkostwa w PiS zrezygnował dopiero. Teraz te kulisy jego starań o nominację miały wpływ na decyzję o jego odwołaniu z funkcji wiceprezesa.

Kosakowski jest też zastępcą rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Białymstoku. Powołał go na to stanowisko główny rzecznik Piotr Schab. Kosakowski nie przeszedł testu na niezależność, który zrobili mu sędziowie apelacyjni z Białegostoku. Za ten test sędziom zrobiono dyscyplinarki.

Odwoływany jest jeszcze prezes Sądu Rejonowego w Bartoszycach Mirosław Skowyra. Traci stanowisko, bo dostał od nielegalnej KRS nominację na neo-sędziego tego sądu. Wcześniej był prokuratorem rejonowym w Bartoszycach.

Z tych samych powodów stanowiska tracą prezes Sądu Rejonowego w Biskupcu, neo-sędzia tego sądu Tomasz Turkowski (były adwokat) i prezes Sądu Rejonowego w Kętrzynie Tomasz Cichocki, który jest neo-sędzią Sądu Okręgowego w Olsztynie.

Odwoływany prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki (stoi po prawej) i jego zastępca Tomasz Koszewski. Również odwoływany. Fot. Robert Robaszewski/Agencja Wyborcza.pl.
;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze