0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Mariusz JałoszewskiFot. Mariusz Jałosze...

Neo-sędzia Tomasz Koszewski to jeden z wielu przykładów na to, jak sędziowie, którzy poszli na współpracę z resortem Ziobry, zrobili szybkie kariery za poprzedniej władzy. A teraz będą tracić swoje wpływy i awanse.

Koszewski wcześniej był szeregowym olsztyńskim sędzią rejonowym i miał dyscyplinarkę za przewlekłe prowadzenie spraw. To się zmieniło, gdy poparł prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie i członka nielegalnej neo-KRS Macieja Nawackiego. Kiedy Nawacki darł na oczach całej Polski uchwały olsztyńskich sędziów w obronie praworządności, sędzia Koszewski jako jedyny go bronił.

Reszta olsztyńskich sędziów opowiedziała się wtedy za Pawłem Juszczyszynem – na zdjęciu u góry – którego zawiesiła nielegalna Izba Dyscyplinarna. To w jego obronie była jedna z podartych uchwał. Potem Koszewski awansował, a jego dyscyplinarka została umorzona. Od nielegalnej neo-KRS dostał nominację na neo-sędziego Sądu Okręgowego w Olsztynie.

Z nominacji resortu Ziobry został wiceprezesem olsztyńskiego Sądu Rejonowego. Czyli jest zastępcą Nawackiego. Główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab powołał go też na zastępcę rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Olsztynie.

Neo-sędzia Koszewski, choć jest przełożonym Pawła Juszczyszyna, zaczął go też ścigać jako lokalny rzecznik. Juszczyszyn bowiem po powrocie z zawieszenia – w połowie 2022 roku – nadal stosował prawo europejskie i na podstawie wyroków ETPCz oraz TSUE podważał status neo-sędziów.

I za to na początku 2023 roku Koszewski jako rzecznik postawił mu dwa zarzuty dyscyplinarne. Chodziło o maile do olsztyńskich sędziów, w których Juszczyszyn podważył status neo-sędziego Michała Lasoty (jest on też prezesem Sądu Okręgowego w Olsztynie i zastępcą głównego rzecznika dyscyplinarnego). W mailach podważał też status sędziów delegowanych przez ministra sprawiedliwości. Sędziemu zarzucono, że pomija drogę służbową i że jego działanie narusza godność urzędu sędziego.

Przeczytaj także:

Nagle po roku Koszewski sam jednak umorzył Juszczyszynowi dyscyplinarkę. Jako powód umorzenia poddał brak podstaw do wystąpienia z oskarżeniem do sądu dyscyplinarnego. Bulwersujące jest jednak uzasadnienie decyzji, którą Koszewski wydał 8 lutego 2024 roku.

Napisał w nim, że zarzuty dyscyplinarne dla Juszczyszyna były zasadne. Ale odstępuje od oskarżenia ze względu na postawę obecnego kierownictwa ministerstwa sprawiedliwości. Stwierdził, że umarza dyscyplinarkę z uwagi na „traktowanie przez obecne kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości części sędziów (w tym sędziego, którego niniejsze postępowanie dotyczy) jako konsekwentnego obrońcę państwa prawa (za co spotkały go prześladowania i represje)”.

Koszewski pisze, że wpływ na umorzenie miała „ocena [ministerstwa Bodnara – red.] powołania części sędziów jako niezgodnego z Konstytucją”. Chodzi o neo-sędziów.

Rzecznik Koszewski powołuje się na dwa komunikaty resortu sprawiedliwości z 7 lutego 2024 roku. W pierwszym resort poinformował, że Adam Bodnar spotkał się z grupą sędziów znanych z obrony praworządności. Na spotkaniu był m.in. Paweł Juszczyszyn. W komunikacie napisano, że w spotkaniu wzięli udział sędziowie, którzy „konsekwentnie bronili państwa prawa, za co spotkali się z represjami i prześladowaniami”. Co jest prawdą, opisywaliśmy to przez 8 lat w OKO.press.

Drugi komunikat ministerstwa dotyczył „standardów w zakresie poszanowania prawa do rzetelnego procesu”. Napisano w nim, że neo-KRS jest upolityczniona i nie jest niezależna. W efekcie czego nominowani przez nią neo-sędziowie są wadliwi, co wynika z licznych wyroków ETPCz, TSUE i SN. Minister zachęca w komunikacie sędziów do stosowania wyroków międzynarodowych Trybunałów i polskiego SN w tym zakresie.

To zabolało rzecznika dyscyplinarnego Tomasza Koszewskiego. W swojej decyzji mocno uderza w Bodnara. Pisze, że mówienie o ściganych za władzy PiS sędziach, że byli represjonowani oraz kwestionowanie statusu neo-sędziów „bezsprzecznie kształtuje kierunki orzecznictwa sądownictwa dyscyplinarnego dotyczącego sądów powszechnych”.

I dalej: „Należy stwierdzić (przynajmniej w obecnych realiach) brak podstaw do złożenia do sądu dyscyplinarnego wniosku o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej w zakresie ww. zarzutów”.

Tomasz Koszewski mimo zmiany władzy nadal pełni swoje funkcje, podobnie jak Maciej Nawacki nadal jest prezesem Sądu Rejonowego w Olsztynie. A Michał Lasota jest wciąż prezesem Sądu Okręgowego w Olsztynie i zastępcą głównego rzecznika dyscyplinarnego. Zmiany kadrowe w sądach ministra Bodnara do Olsztyna jeszcze nie dotarły, choć olsztyńscy sędziowie apelowali o nie jako jedni z pierwszych w Polsce.

Neo-sędzia Tomasz Koszewski (stoi po lewej), a obok niego prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie i członek neo-KRS Maciej Nawacki. Fot. Robert Robaszewski/ Agencja Wyborcza.pl.

Juszczyszyn: Nie odpuszczę, umorzenie jest skandaliczne

Sędzia Paweł Juszczyszyn jest zadowolony z umorzenia sprawy, ale oburza go uzasadnienie decyzji. Dlatego odwoła się od samego uzasadnienia do sądu dyscyplinarnego. Mówi OKO.press: „Jest ono skandaliczne. Przeczy podstawie prawnej umorzenia, która mówi o braku podstaw do wniesienia wniosku o ukaranie do sądu dyscyplinarnego. Rzecznik stwierdza jednoznacznie, że doszło do przewinienia dyscyplinarnego, a mimo to umarza”.

Sędzia Juszczyszyn podkreśla: „Dalsza część uzasadnienia wskazuje, że rzecznik kierował się nie tyle względami prawnymi, co politycznymi. Swoją decyzję uzasadnia tym, że po zmianie władzy traci sens ściganie. I winne temu ma być ministerstwo. Skandaliczne jest też to, że według rzecznika komunikaty ministerstwa mają wpływać na sędziów dyscyplinarnych”.

I jeszcze jedna wypowiedź sędziego dla OKO.press: „Rzecznik Koszewski tym samym przyznaje, że sądownictwo dyscyplinarne, które ukształtowała poprzednia władza, jest pozbawione niezależności. Bo w jego opinii miałoby się kierować sugestiami płynącymi od polityków”.

Podobnie uważa obrońca sędziego prof. Michał Romanowski, który broni w sądach represjonowanych sędziów i pomaga im w powrocie do orzekania ze stanu zawieszenia.

Prof. Romanowski mówi OKO.press: „Uzasadnienie umorzenia postępowania świadczy o całkowitym braku refleksji rzecznika dyscyplinarnego Koszewskiego na temat wiążącej mocy w polskim prawie orzeczeń TSUE i ETPCz [ws. neo-sędziów i neo-KRS – red.]. Jest ono więc kuriozalne. Bo w istocie wskazuje, iż rzecznik podtrzymując zarzuty nie wierzy w skuteczność dochodzenia ich przed sądem ze względu na to, że minister sprawiedliwości uznaje sędziego Juszczyszyna za obrońcę prawa”.

Prof. Romanowski podkreśla:

„Sędzia Juszczyszyn jest obrońcą prawa i jest to oczywisty fakt. To dzięki m.in. takim osobom jak on przewodnicząca KE Ursula von der Leyen właśnie ogłosiła odblokowanie miliardów z KPO dla Polski”.

Prof. Romanowski dodaje: „Praworządność w Polsce wraca. Ale na przykładzie tego uzasadnienia widać, jak trudna jest to droga. Wymaga ona jednoznacznych działań zmierzających do jasnego określenia, że neo-sędzia jest neo-sędzią. A neo-KRS nie jest organem, o którym mowa w Konstytucji. Będziemy to uzasadnienie skarżyć”.

Michał Romanowski, adwokat
Adwokat, prof. Michał Romanowski. Pomaga represjonowanym sędziom w sądach. Jest też pełnomocnikiem i obrońcą Juszczyszyna. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jak sędzia Juszczyszyn stał się symbolem wolnych sądów, a Koszewski lokalną twarzą „reform” Ziobry

Uzasadnienie decyzji rzecznika dyscyplinarnego Tomasza Koszewskiego jest wyrazem jego przegranej. Do Koszewskiego może docierać, że kończy się epoka Ziobry, która wyniosła go na stanowiska. I że teraz kwestią czasu jest, kiedy je straci. A on i inni nominaci władzy PiS w sądach zostaną z piętnem sędziów, którzy stali się twarzą „reform” Ziobry.

Koszewski dostrzega też, że sędzia Juszczyszyn mimo represji nie dał się złamać. I wygrał. Dziś jest jednym z symboli wolnych sądów.

W 2020 roku nielegalna Izba Dyscyplinarna zawiesiła go za wykonanie precedensowego wyroku TSUE z listopada 2019 roku. Trybunał po raz pierwszy określił wtedy, jak oceniać legalność neo-KRS, neo-sędziów i Izby Dyscyplinarnej. Przez ponad dwa lata sędzia obniżoną o 40 procent pensję.

Po odwieszeniu go przez Izbę w maju 2022 roku, Juszczyszyn wrócił do orzekania, ale wtedy prezes sądu Maciej Nawacki karnie przeniósł go z macierzystego wydziału cywilnego do wydziału pracy. Sędzia zaczął tam pracować, ale nadal walczył. Potem przez blisko rok znowu był de facto zawieszony. Nawacki straszył go nawet wyrzuceniem z zawodu, o co wystąpił do Zbigniewa Ziobry. Ale sędzia nie przestraszył się i znowu wygrał. Od grudnia 2023 roku z powrotem pracuje w wydziale cywilnym.

Po czterech latach Juszczyszyn wrócił do punktu wyjścia. Wytrzymał wywieraną na niego presję, bo miał wsparcie olsztyńskich sędziów i obywateli. Pomógł mu też prof. Michał Romanowski, który wygrał dla niego szereg precedensowych spraw w polskich sądach. Orzekły one, że został bezprawnie zawieszony i ma zostać przywrócony do orzekania przez Nawackiego. Orzekły też, że prezes sądu bezprawnie przeniósł go karnie do innego wydziału w sądzie.

Juszczyszyn z prof. Romanowskim złożyli kilka zawiadomień do prokuratury na Macieja Nawackiego (bo nie wykonywał orzeczeń sądów i blokował powrót sędziego do pracy) oraz na rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry (za bezpodstawne dyscyplinarki).

Sędziowie Sądu Rejonowego w Olsztynie
Sędziowie olsztyńscy, podobnie jak krakowscy znani są na całą Polskę z obrony wolnych sądów. Nie dali się złamać, nie przestraszyli się represji oraz prezesa Nawackiego, który nawet nasłał na nich policję. Stali cały czas murem za Juszczyszynem. Fot. Arkadiusz Stankiewicz/Agencja Wyborcza.pl.

Jak rzecznicy dyscyplinarni sami umarzają dyscyplinarki

Ale nie tylko Koszewski przyznaje się do porażki. Już rok temu zrobił to zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik. Umorzył on szereg dyscyplinarek sędziom znanym z obrony praworządności. Ale on też nie przyznał się wprost do przegranej, tylko winę zwalił na nową Izbę Odpowiedzialności Zawodowej, która uniewinnia sędziów stosujących prawo europejskie.

Radzik uważa, że jest „notoryjnie znana alienacja sądownictwa dyscyplinarnego w Polsce od reguł procedowania zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa”. Sprawy dyscyplinarne umarzają teraz też inni rzecznicy dyscyplinarni. Niedawno lokalny rzecznik dyscyplinarny z Katowic umorzył prezesowi Iustitii Krystianowi Markiewiczowi aż 57 zarzutów dyscyplinarnych. Postawił mu je przed laty Radzik, który potem sprawę przekazał do Katowic.

Z kolei niedawno prezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku uchylił 7 kar służbowych nałożonych na Juszczyszyna za to, że domagał się wykonania orzeczenia sądu ws. cofnięcia jego karnego przeniesienia. Kary w 2023 roku nałożył na niego Tomasz Koszewski, działając jako wiceprezes sądu. I to też była jego porażka.

To nie koniec. Niedawno minister sprawiedliwości Adam Bodnar powołał trzech swoich nadzwyczajnych rzeczników dyscyplinarnych. Przejmują oni dyscyplinarki od głównego rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schab i jego zastępców Przemysława Radzika i Michała Lasoty. Celem jest ulżenie represjonowanym sędziom i umorzenie bezpodstawnych dyscyplinarek.

Już w jednej sprawie zrobiła to nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Kilka dni temu na wniosek nadzwyczajnego rzecznika dyscyplinarnego umorzyła dyscyplinarkę sędzi Edyty Barańskiej z Krakowa, ściganej za podważenie statusu neo-sędziego.

Juszczyszyn dalej stosuje prawo europejskie

Sędzia Paweł Juszczyszyn nie zmienił swoich poglądów prawnych i do dziś wykonuje wyroki ETPCz i TSUE, w których podważono status neo-sędziów i neo-KRS. Po powrocie do macierzystego wydziału cywilnego kwestionuje wnioski i pisma, które są podpisane przez neo-sędziów.

Między innymi zawiesił dwie sprawy o podział majątku przez małżonków, którzy mają orzeczony rozwód. Bo kwestionuje legalność orzeczenia o rozwodzie wydanego z udziałem neo-sędziów. Sędzia zawiesza te sprawy, bo czeka na wyrok ETPCz ws. skargi Brodowiak i Dżus. Skarga jest precedensowa, bo dotyczy wyroków wydanych z udziałem neo-sędziów sądów powszechnych.

Sędzia Juszczyszyn mówi OKO.press: „W tym postępowaniu przed ETPCz skarżący zarzucają naruszenie ich prawa do sądu poprzez to, że ich sprawy rozstrzygali neo-sędziowie sądów powszechnych. Wcześniejsze wyroki ETPCz dotyczyły orzekania przez neo-sędziów SN”.

Sędzia dodaje: „Jako sąd stwierdzam, że są wątpliwości, czy orzeczenie neo-sędziego ma moc orzeczenia sądu ustanowionego ustawą, czego wymaga artykuł 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Skłaniam się do poglądu, że te orzeczenia są nieistniejące”.

Mężyzna w okularach siedzi za stołem
Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik. Rok temu sam umorzył szereg dyscyplinarek sędziów. Nie przyznał się jednak wprost do porażki. Winę zwalił na nową Izbę Odpowiedzialności Zawodowej, która uniewinnia ściganych sędziów. Fot. Mariusz Jałoszewski.
;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze