0:00
Prawa autorskie: Przemek Wierzchowski / Agencja GazetaPrzemek Wierzchowski...
17 stycznia 2023

Neo-KRS awansuje do Sądu Najwyższego neo-sędziów. To wstęp do przejęcia władzy nad legalną Izbą Karną

Neo-KRS może wskazać aż 7 neo-sędziów do Izby Karnej SN. Faworyci to nominaci Ziobry, prokurator od ścigania sędzi Morawiec i były przełożony Macieja Nawackiego, członka neo-KRS. A wkrótce neo-sędziowie mogą już wybrać swojego prezesa Izby Karnej

Wydrukuj

Stara Izba Karna SN to jedna z dwóch starych Izb SN, którą wciąż kontrolują legalni sędziowie SN. Niezależna jest też Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN. Na jej czele stoi prezes Piotr Prusinowski. Sporo legalnych sędziów SN jest jeszcze w Izbie Cywilnej, ale na jej czele stoi już neo-sędzia SN Joanna Misztal-Konecka. Warto też przypomnieć, że od kilku lat prezesem całego SN jest neo-sędzia Małgorzata Manowska.

Oprócz tego są jeszcze dwie Izby powołane przez PiS. To Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, w całości obsadzona przez neo-sędziów oraz nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Zastąpiła ona nielegalną Izbę Dyscyplinarną i jest w niej przewaga neo-sędziów. Na jej czele stoi jednak legalny sędzia SN Wiesław Kozielewicz, który nie ma problemu orzekania z neo-sędziami.

Wkrótce neo-sędziowie mogą przejąć kontrolę nad ważną Izbą Karną. W maju kończy się kadencja jej obecnego prezesa Michała Laskowskiego (na zdjęciu u góry), który broni niezależności SN i praworządności. Na 8 lutego 2023 roku zostało zwołane Zgromadzenie Sędziów tej Izby w celu wyboru trzech kandydatów na nowego prezesa. Spośród nich prezydent wybierze następcę Laskowskiego. I spore szanse ma na to neo-sędzia. Po to bowiem PiS wiele razy nowelizował ustawę o SN, żeby neo-sędziowie mogli zgłosić swojego kandydata.

A jest ich w Izbie Karnej dziewięciu. Legalnych sędziów jest 22. Ale neo-sędziów będzie tu jeszcze więcej. Tak się składa, że nielegalna i upolityczniona neo-KRS zwołała posiedzenie w celu obsadzenia aż 7 wakatów w Izbie Karnej. Kandyduje na nie zaledwie dziewięciu kandydatów, w tym jeden konkurs jest powtórzony. I spore szanse na nominację mają prezesi sądów z nominacji ministra Ziobry. Nominację może też dostać były prokurator z wydziału spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej, który PiS powołał do ścigania niezależnych sędziów i prokuratorów. Wydaje się, że niemal pewny awans do SN ma również były przełożony członka neo-KRS Macieja Nawackiego na uczelni.

Neo-KRS nominacje do Izby Karnej będzie dawać w dniach 18-19 stycznia 2023 roku. Jeśli prezydent szybko by ich powołał, to zwiększy to siłę głosów neo-sędziów w czasie wyboru kandydatów na nowego prezesa Izby.

To nie koniec obsadzania SN neo-sędziami. Neo-KRS ma jeszcze do rozstrzygnięcia cztery konkursy do SN na aż 21 wolnych stanowisk! Konkursy są na:

- 4 stanowiska w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych; - 15 stanowisk w Izbie Cywilnej; - 2 stanowiska w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

Po rozstrzygnięciu tych konkursów neo-sędziowie będą mieli zdecydowaną większość z SN, a w szczególności w legalnej Izbie Cywilnej.

Maciej Nawacki stoi i patrzy w kamerę
Członek neo-KRS i prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki. Jak zachowa się podczas głosowania neo-KRS nad kandydaturą dr. hab Przemysława Palki, który był jego przełożonym na uczelni w Olsztynie? Fot. Robert Robaszewski/Agencja Wyborcza.pl

Prezesi sądów od Ziobry i prokurator od Ziobry

Konkurs do Izby Karnej SN, który obecnie rozstrzyga neo-KRS został ogłoszony przez prezydenta w 2022 roku. Trzech kandydatów do legalnej Izby Karnej SN to prezesi i wiceprezesi sądów, z nominacji resortu ministra Zbigniewa Ziobry. To:

- Anna Dziergawka, doktor nauk prawnych, była prokurator rejonowa z Brodnicy, a potem sędzia rejonowa. Obecnie jest neo-sędzią sądu okręgowego w Bydgoszczy. Nominację do sądu okręgowego dostała od neo-KRS w listopadzie 2018 roku. Jest też wiceprezesem tego sądu, z nominacji resortu ministra Ziobry.

- Łukasz Kluska, prezes Sądu Rejonowego w Pruszkowie, nominacji resortu Ziobry. Jest neo-sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie. Prezydent powołał go do tego sądu w lutym 2021 roku. Kluska podpisał listy poparcia kandydatów do neo-KRS, która będzie teraz go oceniać. Poparł członka Rady Dariusza Drajewicza i Stanisława Zduna. Kluska popierał też kandydatów do neo-KRS I kadencji. Kojarzony jest z byłym wiceministrem sprawiedliwości Łukaszem Piebiakiem. Był komisarzem wyborczym.

- Mieczysław Oliwa, prezes Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. On już dostał nominację do Izby Karnej w czerwcu 2021 roku, ale rozstrzygnięcie konkursu zostało zaskarżone do Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN, a ta uchyliła uchwałę neo-KRS. Więc teraz wybór kandydatów jest powtórzony.

Awans Oliwy do SN jest błyskawiczny. Bo zaledwie w 2020 roku dostał awans na neo-sędziego Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. Prezydent powołał go na neo-sędziego tego sądu w marcu 2021 roku. I choć nie przepracował tam ani dnia, już w czerwcu 2021 roku dostał od neo-KRS awans do Izby Karnej SN. Jego powtórna nominacja jest raczej tylko formalnością.

Do Izby Karnej chce się też dostać były prokurator wydziału spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej, który PiS powołał do ścigania sędziów i prokuratorów. To:

- Marcin Rosiak, który wywodzi się z Prokuratury Rejonowej w Turku. Potem został prokuratorem okręgowym w Koninie. To m.in. on zajmował się sprawą sędzi Beaty Morawiec z Krakowa, szefowej krytycznego wobec ministra Ziobry stowarzyszenia sędziów Themis.

Wydział spraw wewnętrznych chciał postawić jej naciągane i mało wiarygodne zarzuty karne, za rzekome przyjęcie telefonu w zamian za wyrok i za fikcyjną opinię, którą sędzia jednak napisała. Rosiak popierał wniosek o uchylenie immunitetu sędzi. Ale nawet nielegalna Izba Dyscyplinarna nie uwierzyła w zarzuty prokuratury i ostatecznie odmówiła uchylenia jej immunitetu.

„Gazeta Wyborcza” pisała, że w lutym 2021 roku Rosiak został wyróżniony przez Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego. Bo gdy naczelnik tego wydziału, Adam Gierk, nie będzie w pracy, Rosiak miał go zastępować. Rosiak w Prokuraturze Krajowej pracował na delegacji. Już nie ma go na liście prokuratorów wydziału spraw wewnętrznych.

Nominację do SN może dostać były przełożony Macieja Nawackiego

Na liście kandydatów i faworytów do Izby Karnej jest też Przemysław Palka, neo-sędzia Sądu Rejonowego w Szczytnie. Nominację od neo-KRS dostał w 2019 roku.

Palka jest doktorem habilitowanym związanym z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim. Przed kilku laty był kierownikiem Katedry Prawnej Ochrony Państwa, w której adiunktem był Maciej Nawacki, członek neo-KRS. Czyli Palka był jego przełożonym. Mimo to Nawacki nie wyłączył się z głosowania przez neo-KRS nad daniem Palce nominacji na sędziego.

Sprawę tego konkursu opisaliśmy w OKO.press i w Onecie, gdy ujawniliśmy członków grupy dyskusyjnej na WhatsAppie Kasta/AntyKasta. Ujawniliśmy też, o czym oni pisali. Do tej grupy należeli sędziowie popierający „reformy” ministra Ziobry w sądach i skupieni wokół byłego wiceministra sprawiedliwości Łuasza Piebiaka. Wśród nich był Maciej Nawacki.

Jak ujawniliśmy, w październiku 2018 roku na grupie Antykasta część jej uczestników narzekała, że ma kłopoty ze snem, ze względu na napiętą sytuację w wymiarze sprawiedliwości. O godz. 11:42 do dyskusji włączył się Maciej Nawacki, członek neo-KRS: „Po tym jak zgnoili moich i przypadkowych ludzi też nie mogę spać".

"Kto?" - zapytał Jakub Iwaniec, wówczas na delegacji w ministerstwie sprawiedliwości. Nawacki: „Ode mnie prof. Przemka Palkę co startuje do rejonu w Szczytnie. Dostał 71 głosów przeciw i 2 za. Prok Adam Jaroczyński wykładowca Kssipu [Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, podległej ministerstwu sprawiedliwości - red.] do SO 67 przeciw 2 za. Tomka Koszewskiego to mnie nie zdziwiło po artykule w DGP".

To rzekome „zgnojenie”, o którym pisał Nawacki, dotyczyło m.in. konkursu do Sądu Rejonowego w Szczytnie, który nowa KRS rozstrzygała w styczniu 2019 roku. Wcześniej każdego z kandydatów ocenić musiało Zgromadzenie Sędziów złożone z przedstawicieli sądu, do którego trafić ma kandydat.

Przemysław Palka, o którym pisze Nawacki, w ocenie Zgromadzenia dostał zaledwie dwa głosy „za” i aż 71 osób było przeciwnych jego kandydaturze (62 na nie, 9 wstrzymało się od głosowania). Przeciwko jego kandydaturze było też Kolegium Sądu Okręgowego w Olsztynie. Oba gremia poparły kontrkandydatkę.

Mimo to neo-KRS w styczniu 2019 roku zdecydowała się rekomendować prof. Palkę do awansu. Awans dostali też wspominani na Antykaście Koszewski i Jaroczyński.

Dariusz Drajewicz i Stanisław Piotrowicz
Jak zachowa się podczas głosowania neo-KRS Dariusz Drajewicz, członek tego nielegalnego organu. Wszak jego listę poparcia do neo-KRS podpisał Łukasz Kluska, który kandyduje teraz do SN. Drajewicz stoi po prawej, obok Stanisław Piotrowicz, obecnie w TK Przyłębskiej. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Wyborcza.pl.

Do SN idą też sędziowie i „kamikaze”

Do Izby Karnej SN startuje też wieloletni sędzia. To:

- Stanisław Stankiewicz, sędzia Sądu Apelacyjnego w Szczecinie. Orzekał wcześniej na delegacji w SN. Jest legalnym sędzią. Wcześniej orzekał w Sądzie Okręgowym w Elblągu, skąd pochodzi.

Jest jeszcze trzech kandydatów, sędziów sądów rejonowych. To tzw. kandydaci kamikaze, którzy startują po to, żeby przetestować przejrzystość konkursów przed nielegalną KRS. Bo ta już wiele razy pokazała, że często daje awanse „swoim” sędziom lub słabszym kandydatom. Kamikaze startują też po to, by potem odwołać się od wyników konkursu. Bo neo-KRS nominacji im i tak nie da. Tacy kandydaci to:

- Tomasz Błaszkiewicz, sędzia Sądu Rejonowego w Sulęcinie, członek stowarzyszenia niezależnych sędziów Iustitia; - Bartłomiej Starosta, sędzia Sądu Rejonowego w Sulęcinie, członek Iustitii; - Jolanta Jeżewska, sędzia Sądu Rejonowego w Gdyni, członkini Iustitii. Konkurs, w którym startuje jest powtórzony. Jej kontrkandydatem jest Mieczysław Oliwa.

Do Izby Karnej startował też neo-sędzia Leszek Mering z Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, ale wycofał swoją kandydaturę. To były wiceprezes Sądu Okręgowego w Gdańsku, odwołany w 2005 roku przez ówczesnego wiceministra sprawiedliwości Andrzeja Kalwasa. Jak pisał portal Trójmiasto.pl w tle były zarzuty przewodniczącego wydziału karnego sądu rejonowego w Gdańsku, o ręczne sterowanie pracą sędziów.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne