Nie będzie marszu we Lwowie. Rząd odcina się od prowokacji Mateckiego
11 listopada nie będzie marszu niepodległości we Lwowie. Rząd odrzucił interpelację posła PiS Dariusza Mateckiego i innych polityków prawicy. Marzyła się im prowokacyjna defilada z biało-czerwonymi flagami. Obchody od lat organizuje natomiast lwowska Polonia.
„Polski rząd nie planuje organizacji tego rodzaju wydarzeń. Polska w pełni uznaje, szanuje i niezmiennie wspiera suwerenność oraz integralność terytorialną Ukrainy w jej międzynarodowo uznanych granicach”. Tak brzmi fragment oficjalnej odpowiedzi Władysława Teofila Bartoszewskiego, wiceministra spraw zagranicznych, na kuriozalny pomysł organizowania przez Polskę marszu we Lwowie.
Pod koniec sierpnia 21 posłów prawicy (PiS, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej) podpisało się pod interpelacją, której inicjatorem był osławiony poseł PiS Dariusz Matecki. Przypomnijmy – Matecki jest obecnie oskarżony m.in. o sprzeniewierzenie pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Odpowiada w tej sprawie przed szczecińskim sądem. Jego interpelacja dotyczyła natomiast zorganizowania Marszu Niepodległości we Lwowie 11 listopada, czyli w Święto Niepodległości. W piśmie zarzucano polskiemu rządowi niewystarczające wsparcie dla Polaków w Ukrainie.
„Polacy mieszkający we Lwowie od pokoleń pozostają związani z polską historią, kulturą i tradycją. Pomimo braku wsparcia ze strony państwa ukraińskiego starają się zachować swoją tożsamość narodową i przekazywać ją kolejnym pokoleniom. Jednocześnie pomoc państwa polskiego dla Polaków mieszkających na Ukrainie jest niewystarczająca. A wsparcie, które było im wcześniej udzielane, jest systematycznie ograniczane” – napisano w interpelacji. Pierwotnie była ona adresowana do premiera Donalda Tuska, potem została przekierowana do ministra spraw zagranicznych.

Komentarze