0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.plFot. Robert Kowalews...

„Na konstruktywne pytania posłów staram się odpowiedzieć, natomiast nie będę komentować słownictwa, które moim zdaniem w interpelacjach nie powinno być dopuszczalne” – tak wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska (na zdjęciu głównym) odpowiedziała na pytanie o interpelację posła KO Roberta Dowhana. W oficjalnym zapytaniu do ministerstwa pisał on, że automaty kaucyjne „śmierdzą i przyciągają muchy”.

Jednak pytań i wątpliwości wokół funkcjonującego niespełna rok systemu kaucyjnego jest więcej. Do wielu z nich Sowińska odniosła się na czwartkowej konferencji prasowej. Zapowiedziała wprowadzenie zmian w przepisach o kaucji. Ich proponowany kształt możemy zobaczyć jesienią. Ministra podkreślała jednocześnie, że wiele z problemów wynika z tego, że system jest na wczesnym etapie – wymaga „dotarcia się”, a część problemów muszą naprawić zajmujące się nim firmy.

– System kaucyjny działa, co nie znaczy, że nie trzeba nic poprawiać. To element normalnego rozwoju tego systemu. Jesteśmy dopiero w pierwszym roku jego funkcjonowania – mówiła Sowińska. Jak dodała, są kraje jak Finlandia, gdzie podobny system działa od 30 lat i odzyskiwana jest ogromna większość opakowań, ale też państwa jak Wielka Brytania czy Portugalia, które właśnie takie systemy wprowadzają. Jak przypomniała Sowińska, mimo rozwiniętego systemu segregacji odpadów, tylko około 40 proc. opakowań objętych dziś kaucją trafiało do recyklingu przed wprowadzeniem systemu. Jego celem jest na początek 77 proc. odzysku opakowań, a docelowo – co najmniej 90 proc.

Przeczytaj także:

Problemy z kaucją

Dowodem na to, że system działa, są według ministerstwa liczby. Jak poinformowano, od początku działania systemu zwrócono 3,2 miliarda butelek i puszek objętych kaucją. Miesięczna liczba zwrotów stale rośnie – w lipcu było to 900 milionów, w czerwcu 700 milionów, w maju – 600 milionów.

Więcej – bo 17,5 tysiąca – jest też automatów kaucyjnych. Puszki i butelki można zwracać też w ponad 42 tysiącach punktów bez automatu, jednak to punkty z maszynami są wybierane przez ogromną większość konsumentów. Nowością w ostatnich miesiącach są butelkomaty stawiane poza sklepami – na osiedlach, przy plaży albo na festiwalach. Ten trend ma, zdaniem ministerstwa, poprawić problemy z dostępnością punktów czy kolejkami do zwrotu butelek.

Ułatwić oddawanie butelek i puszek – szczególnie dużej ilości na raz – mogłyby też duże automaty, które pozwalają na wrzucenie nawet kilkudziesięciu opakowań naraz. Automat rozpoznaje je, podlicza i wydaje kaucję (lub bon) za wszystkie. Jednak to, gdzie i czy stawiać takie maszyny, ministerstwo zostawia w rękach operatorów systemu oraz sklepów. – Klienci doceniają tego typu maszyny, natomiast nie przewidujemy ustawowo narzucać takiego czy innego typu automatów. To byłaby nadregulacja i ograniczenie dla przedsiębiorstw – powiedziała Sowińska. Jak dodała, przedsiębiorstwa mogą sięgać po różne innowacyjne rozwiązania, na przykład bezpośredni odbiór opakowań (umożliwiają to już niektóre sieci handlowe dostarczające zakupy do domów).

Jednym z głównych zarzutów konsumentów i posłów – także koalicji – jest to, jak działają bony wydawane przez automaty.

Zgodnie z obecnymi przepisami, gdy zwracamy opakowania, sklep wydaje nam albo gotówkę, albo bon, który możemy zrealizować podczas zakupów lub wymienić na pieniądze. Bon musi być ważny co najmniej 30 dni, co niektórzy uważają za zbyt krótki okres. Do tego część sklepów samodzielnie ustala dłuższy terminy lub dodatkowe zasady.

Sowińska zapowiedziała zmianę ustawy, która wydłuży i ujednolici zasady działania bonów. Na razie nie wiadomo, jaki będzie to okres – rząd musi wziąć pod uwagę kwestie przepływów pieniężnych w systemie. W nowelizacji ma też znaleźć się rozszerzenie systemu na jednorazowe butelki szklane, w tym tak zwane małpki. – Prace analityczne zakończą się we wrześniu i po tym kierownictwo ministerstwa podejmie decyzję co do dalszego toku tej legislacji – zapowiedziała wiceszefowa resortu.

Stale budzi też wątpliwości kwestia tego, co dzieje się z pieniędzmi z kaucji, której nie odbierzemy.

– Operatorzy systemu to organizacje działające na zasadzie non-profit. Niezwrócona kaucja może być przeznaczona wyłącznie na działalność i rozwój systemu – podkreśliła Sowińska. Każdy z operatorów ma obowiązek składania rocznych sprawozdań finansowych do połowy marca kolejnego roku. Te sprawozdania są zdaniem ministry „bezpiecznikiem”, bo pozwolą sprawdzić, na co rzeczywiście przeznaczane są pieniądze. Jak dodała, jednym z obowiązków operatorów jest edukacja na temat systemu, więc działania promocyjno-edukacyjne także znajdą się wśród tych wydatków.

Ministerstwo wskazuje też, że – wbrew pojawiającym się opiniom – w interesie operatorów wcale nie jest ograniczenie zwracania opakowań, bo wtedy zostaje u nich więcej pieniędzy z nieodebranej kaucji. To dlatego, że są oni prawnie zobowiązani do osiągnięcia konkretnych poziomów zwrotu opakowań, a za ich niezrealizowanie grozi im nawet utrata zezwoleń na działalność.

Sporo emocji budzi też to, że butelek ani puszek nie można zgniatać przed ich zwróceniem.

To – jak tłumaczyła Sowińska – nie kwestia wymogów ustawowych, tylko funkcjonowania urządzeń i bezpieczeństwa systemu. – Automaty – podobnie jak jest to w innych krajach – sprawdzają i kod kreskowy, i kształt opakowania. To podwójna weryfikacja, która zapobiega oszustwom – wyjaśniła.

Konfederacja: Skupy zamiast butelkomatów

Część posłów (także z PiS) wnosi do rządu o dopracowanie i poprawienie systemu. Z kolei Konfederacja złożyła projekt ustawy likwidującej cały system kaucyjny, który – według uzasadnienia – jest „niepraktyczny” i nie działa dobrze. Partia nie neguje unijnych wymogów recyklingu i w zamian proponuje… stworzenie skupów plastiku.

Likwidacja systemu wydaje się dziś kompletnie nierealistyczna

(zresztą, jak zauważył politolog Rafał Chwedoruk w „Rzeczpospolitej” – celem Konfederacji jest raczej zdobywanie rozgłosu, a nie realna zmiana prawa).

Sieci sklepów oraz operatorzy systemu ponieśli duże koszty jego wprowadzenia, a Polskę obowiązują przepisy o wymaganym poziomie zbiórki opakowań oraz recyklingu tworzyw sztucznych. Zdaniem posłów Konfederacji w ich wypełnieniu miałyby pomóc… punkty skupu plastiku. Jednak jeśli dziś posłowie prawicowej opozycji uważają odnoszenie butelek do najbliższego sklepu za nadmierny wysiłek, to czy wożenie plastiku do skupów – których zapewne byłoby mniej – nie stanowiłoby jeszcze większego kłopotu?

Gminy tracą bez plastiku?

Jedną z kwestii podnoszonych przez Konfederację – ale nie tylko – jest zagrożenie wzrostem kosztu wywozu odpadów. Plastik i aluminium stanowiły jedne z cenniejszych frakcji odpadów i ich sprzedaż pokrywała część kosztów funkcjonowania gminnych systemów zbiórki odpadów komunalnych. Gdy większość opakowań zacznie trafiać – lub już trafia – do butelkomatów, przychody mogą spaść, a opłaty za wywóz śmieci – wzrosnąć.

Zdaniem Sowińskiej „bardzo trudno oszacować”, jaki jest realny wpływ pojawienia się kaucji na koszty wywozu odpadów – bo ten może rosnąć też przez wysokie ceny paliw, podwyżki płac i inne czynniki. Jednak podkreśliła, że rozwiązaniem tego problemu ma być wprowadzenie tak zwanej Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP). Celem nowych przepisów jest przeniesienie na firmy ciężaru kosztów gospodarki odpadami. To producenci będą zobowiązani ponosić opłatę za produkty i opakowania, które kończą jako odpady. Te środki trafią zaś między innymi do gminnych systemów zarządzania odpadami. To ma „ustabilizować” ceny dla mieszkańców, a z czasem wpłynąć na ich obniżenie. Ustawa o ROP jest obecnie rozpatrywana przez rządowy Komitet do Spraw Europejskich. Po przyjęciu przez rząd trafi do Sejmu.

Jak mówiła Sowińska, zarówno w kwestii funkcjonowania samego zwrotu opakowań, jak i finansowania systemu – najwięcej wniosków będzie można mieć po pełnym roku funkcjonowania systemu. Wtedy twarde dane pokażą, jak dużo opakowań rzeczywiście jest zwracanych, ile system kosztuje oraz gdzie są najważniejsze elementy do poprawy. Teraz opinii jest wiele, podobnie jak sondaży. A jeden z najnowszych – przeprowadzony przez SW Research dla rp.pl. – pokazuje, że tylko 20,6 proc. Polaków chce całkowitej likwidacji systemu kaucyjnego.

Na zdjęciu Patryk Strzałkowski
Patryk Strzałkowski

Dziennikarz specjalizujący się w tematyce klimatycznej, środowiskowej i sprawach zagranicznych, autor m.in. cyklu Piątki dla klimatu. Laureat nagrody Dziennikarz dla planety, przyznanej w ramach nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego w 2023 roku. Absolwent programu Oxford Climate Journalism Network i Polskiej Szkoły Reportażu.

Komentarze