„Ma pani stare jajeczka” – te słowa dudnią mi w uszach. Wyję w poduszkę [TAKA PANI URODA]
Gdy po kilku miesiącach mój brzuch jest wciąż pusty, idę do ginekolożki. Każe mi zrobić testy hormonalne. W wieku 36 lat orientuję się, że moja płodność ma datę ważności. No i szok: jak to „niepłodność”, przecież my już mamy jedno dziecko?
Donald Trump. Dlaczego słyszę o nim każdego dnia, zamiast o niepłodności? Według Światowej Organizacji Zdrowia z tym problemem (nie z Trumpem) mierzy się średnio co szósta osoba na świecie. W Polsce: 1,5 miliona par. Par, bo niepłodność nie dotyczy wyłącznie kobiet.
A jednak wciąż nie traktujemy jej z powagą zarezerwowaną dla twardej polityki, choć to właśnie w gabinetach ginekologicznych i klinikach leczenia niepłodności rozstrzyga się, jak będą wyglądały nasze społeczeństwa za 20 czy 30 lat.

Komentarze