0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

W piątek 21 sierpnia 2026 roku ma wystartować trzecia edycja All Inclusive Film Festival (AIFF) – organizowanego w Jastarni wydarzenia łączącego pokazy filmów z dyskusjami na szeroko rozumiane tematy prawnoczłowiecze.

Tym razem wśród poruszanych podczas festiwalu zagadnień miały znaleźć się m.in. prawa zwierząt, rezygnacja z rodzicielstwa, kryzys bezdomności czy aborcja. Pewne już jest, że o aborcji na festiwalu dyskusji nie będzie. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie nie jest ani jasna, ani oczywista.

W debacie „Czy da się rozmawiać o aborcji bez emocji?” miała wziąć udział Natalia Broniarczyk – współzałożycielka Aborcyjnego Dream Teamu i przychodni AboTak. Jeszcze na początku sierpnia organizatorzy zapowiadali panel na swoich profilach w mediach społecznościowych.

W opublikowanym w poniedziałek 17 sierpnia oświadczeniu poinformowali natomiast, że dyskusja została odwołana.

Natalia Broniarczyk opowiada: „O całej sytuacji dowiedziałam się w piątek 14 sierpnia. Zadzwonił do mnie Michał Pyzik i powiedział, że od kilku dni zastanawiają się, co zrobić, bo wydzwania do nich Kanał Zero i dopytuje o to, kto finansuje festiwal i dlaczego podczas dyskusji aborcyjnej zostanie przedstawiona tylko jedna perspektywa tematu. Twierdził, że w którejś z rozmów pojawiła się propozycja, żeby Kanał Zero wysłał jakiegoś swojego przedstawiciela na debatę, ale nie sprecyzował, czyj to był pomysł”.

Aktywistka podkreśla, że nie miałaby problemu z tym, żeby rozmawiać o aborcji z reprezentantami Kanału Zero. Twierdzi jednak, że organizatorzy wykluczyli taką możliwość, argumentując swoje postępowanie dbałością o bezpieczeństwo uczestników festiwalu.

Organizatorzy: „W przeciwieństwie do Kanału Zero nie mamy zaplecza prawnego”

OKO.press rozmawiało z przedstawicielką All Inclusive Film Festival w poniedziałek 17 sierpnia w godzinach popołudniowych. Mimo zapewnień Joanna Borowik do momentu publikacji artykułu nie autoryzowała swoich wypowiedzi. W związku z tym, zgodnie z art. 14a Prawa prasowego przyjmujemy, że wypowiedź została autoryzowana bez zastrzeżeń.

Jak komentuje odpowiedzialna za promocję festiwalu Joanna Borowik, informacja o możliwym kontrgłosie na debacie z udziałem Broniarczyk pojawiła się w ostatniej chwili – zaledwie kilka dni przed startem festiwalu.

„AIFF od początku miał być przestrzenią do wieloperspektywicznej rozmowy. Naszym celem było zaproszenie do dyskusji publiczności i stworzenie dla niej bezpiecznej przestrzeni. Biorąc udział w festiwalu, uczestnicy mogą podzielić się swoimi doświadczeniami, zadawać pytania, wchodzić w polemikę. Debata Natalii Broniarczyk od początku nie miała być konfrontacyjną debatą o zasadności aborcji samej w sobie. To miał być panel o języku, w jakim się komunikujemy, o tym, w jaki sposób temat aborcji wybrzmiewa w społeczeństwie, w mediach – w tym mediach społecznościowych – czy prasie”.

Przedstawicielka organizatorów tłumaczy, że zapowiedź materiału reporterskiego autorstwa Kanału Zero oraz konfrontacyjnego podejścia do tematu ze strony pracowników Krzysztofa Stanowskiego sprawiła, że zdaniem osób odpowiedzialnych za AIFF istniało ryzyko zbyt dalekiego odejścia od pierwotnych założeń wydarzenia: „Uważamy, że media powinny relacjonować, umożliwiać debatę, pokazywać wydarzenia – nie stawać się stroną czy kontrgłosem. Takie działania są rolą osób eksperckich, które miały wziąć udział w debacie”.

Borowik zapewnia, że decyzja o odwołaniu dyskusji „Czy da się rozmawiać o aborcji bez emocji?” nie była łatwa: "Analizowaliśmy różne możliwości, odbyliśmy wiele rozmów. Patrząc z troską na Kino Żeglarz, które jest gospodarzem Festiwalu od pierwszej edycji, zdecydowaliśmy o rezygnacji z rozmowy. Jastarnia jest małym miastem. W momencie, gdy Festiwal dobiegnie końca, Kino tu pozostanie i będzie musiało mierzyć się ze wszelkimi konsekwencjami działań związanych z wydarzeniem. Jesteśmy niewielkim, sześcioosobowym zespołem.

W przeciwieństwie do Kanału Zero nie mamy zaplecza prawnego ani komunikacyjnego. Ne zdołalibyśmy w ciągu tygodnia też przygotować się do nowej formuły rozmowy zarówno pod względem merytorycznym jak i organizacyjnym".

Zapytana, czy ewentualne zapewnienie AIFF wsparcia we wspomnianym zakresie prawnym, czy komunikacyjnym mogłoby wpłynąć na zmianę decyzji, Borowik zaprzecza: „W tym momencie mamy za mało czasu, żeby tę decyzję zmienić i zdecydowaliśmy, że będziemy się jej trzymać i jako zespół stajemy za nią murem”.

Przeczytaj także:

Stanowski wszystkiemu zaprzecza

Sytuacja wydawała się czytelna – niewielki festiwal padł ofiarą nagonki ze strony wpływowego prawicowego medium, w związku z czym podjął – bardziej lub mniej przemyślaną czy korzystną wizerunkowo – decyzję o odwołaniu panelu.

Wszystko byłoby jasne, gdyby nie to, że Krzysztof Stanowski, założyciel Kanału Zero, w opublikowanym w poniedziałkowe popołudnie tweecie zaprzeczył, jakoby jego medium próbowało wpłynąć na organizatorów AIFF. Chwilę później zaczął odnosić się również do materiałów dziennikarki Patrycji Wieczorkiewicz czy aktorki Julii Kamińskiej, które zapowiedziały rezygnację z udziału w innych – poruszających tematy manosfery oraz praw zwierząt – panelach Festiwalu ze względu na odwołanie debaty Broniarczyk.

Całość podsumował w wieczornym materiale video na YouTube. Kolejnego dnia na platformie X opublikował przedsądowe wezwania kierowane do organizatorów wydarzenia oraz Patrycji Wieczorkiewicz.

Julia Kamińska – mimo o wiele większej widowni w mediach społecznościowych – w momencie publikacji tego artykułu przedsądowo-twitterowego wywołania do tablicy się nie doczekała.

Natalia Broniarczyk opowiada: „Widziałam to, co wydarzyło się na platformach społecznościowych i co Krzysztof Stanowski pisał do Patrycji Wieczorkiewicz na X czy Julii Kamińskiej na Instagramie. Nie mam powodu do tego, by wierzyć w wersję Stanowskiego, który twierdzi, że nikt z kanału Zero nie kontaktował się z organizatorami Festiwalu. Tyle tylko, że w tym momencie nie mam również powodu do tego, żeby wierzyć organizatorom, że informacje, które do mnie trafiły, były pełne”.

Zdaniem Broniarczyk organizatorzy festiwalu powinni bardziej szczegółowo wytłumaczyć, co przeważyło o podjęciu takiej, a nie innej decyzji: „Przyjmując wersję, zgodnie z którą Festiwal rzeczywiście otrzymywał zapytania od Kanału Zero, należy cały czas mieć na uwadze to, że jeżeli robi się cokolwiek równościowego w Polsce, trzeba być przygotowanym na to, że media prawicowe czy organizacje, które zajmują się propagandą antyrównościową, będą zadawać pytania – również te niewygodne. Na te pytania należy mieć przygotowaną odpowiedź i nie unikać jej udzielenia”.

Organizatorzy AIFF zaprzeczają, by w kwestii organizacji kontrgłosu podczas debaty z Natalią Broniarczyk kontaktował się z nimi bezpośrednio Krzysztof Stanowski. Nie chcą jednak jednoznacznie poinformować, który z pracowników, bądź która z pracownic Kanału Zero podejmowali próby wpłynięcia na przebieg Festiwalu i kształt odwołanej w ostatniej chwili debaty: „Redakcja Kanału Zero kontaktowała się zarówno z nami, jak i z naszymi patronami czy partnerami. To były zazwyczaj kontakty telefoniczne. Dyskurs toczył się nieco poza nami”.

AIFF: „Oceniliśmy ryzyko”

Joanna Borowik zaznacza, że osoby tworzące All Inclusive Film Festival nie planują więcej zmian w programie wydarzenia: „Kanał Zero nie zaproponował nam jakichkolwiek innych kontrgłosów; nie chcieli zajmować stanowiska w innych punktach programu. Jesteśmy świadomi, że jeżeli redakcja pojawi się na Festiwalu, to materiał z relacją i tak powstanie. W tym momencie po prostu oceniliśmy ryzyko i podjęliśmy taką, a nie inną decyzję. Jesteśmy w pełni świadomi jej konsekwencji”.

Natalia Broniarczyk komentuje: "Agenda Krzysztofa Stanowskiego nie jest dla mnie jasna. Być może on nawet nie wie, że jakiś pracownik czy stażysta z jego redakcji po prostu zainteresował się tematem. Być może rzeczywiście dla Stanowskiego nie jest to w ogóle atrakcyjne wydarzenie i sam jest zdziwiony, że został wplątany w dyskusję w mediach społecznościowych. Myślę, że powinien sprawdzić, co się zadziało u niego w redakcji w ostatnich dniach i wtedy się wypowiedzieć, jednak

nawet, jeżeli Kanał Zero nie miał z tym nic wspólnego, nadal uważam, że ta sytuacja pokazuje, jak łatwo pozwalamy na to, żeby antyaborcyjni terroryści mogli działać.

Pokazujemy, że jesteśmy gotowi im ustąpić. Uchylamy coraz szerzej drzwi i wołamy »Powiedzcie nam, o czym możemy rozmawiać«. Dzisiaj wykluczona jest aborcyjna aktywistka, jutro będzie wykluczona osoba trans, a za tydzień dyskusja o migracji. Prawica się nie zatrzyma".

Patroni nie wiedzieli o problemie

Z informacji, które ma Broniarczyk, wynika, że patroni All Inclusive Film Festival nie byli włączani w proces decyzyjny związany z odwołaniem debaty: "Organizatorzy ewidentnie nie dochowali odpowiedniej staranności. Kilka godzin temu kontaktowała się ze mną osoba odpowiedzialna za jeden z matronatów. Powiedziała, że o całej sytuacji dowiedziała się dopiero z mojego posta na Instagramie. Festiwal mógł skorzystać ze wsparcia; odezwać się do wszystkich partnerów i matron, by wspólnie rozwiązać tę sytuację.

Wystarczyło wspólnie zakasać rękawy i nie pozwolić sobie wejść na głowę. Tymczasem organizatorzy postanowili wydać oświadczenie i zamknąć dyskusję".

Próbując znaleźć wytłumaczenie zaistniałej sytuacji, OKO.press skontaktowało się z jedną z instytucji wymienianych na stronie AIFF wraz z podziękowaniem za pomoc w organizacji wydarzenia. Zapytaliśmy Polski Instytut Sztuki Filmowej, czy w jakimkolwiek zakresie współdecydował o odwołaniu debaty „Czy da się rozmawiać o aborcji bez emocji?” oraz kiedy i w jaki sposób Instytut został poinformowany o zmianach w programie.

Zgodnie z pierwszą z otrzymanych przez nas w odpowiedzi wiadomości, PISF zwrócił się do organizatorów AIFF o przedstawienie wyjaśnień dotyczących okoliczności oraz podstaw zamieszczenia logotypu Instytutu na stronie Festiwalu. Chwilę później rzecznik prasowy Daniel Witowski doprecyzował:

"All Inclusive Film Festival 2026 otrzymał wsparcie w wysokości 8 tys. zł w ramach Programu Sieć Kin Studyjnych, którego operatorem jest Stowarzyszenie Kin Studyjnych. Środki na ten cel pochodzą m.in. z dotacji Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, jednak decyzje dotyczące przyznawania wsparcia poszczególnym przedsięwzięciom w ramach programu podejmuje operator zgodnie z obowiązującym regulaminem.

Powyższe oznacza, że Polski Instytut Sztuki Filmowej nie uczestniczył w przygotowaniu programu festiwalu, nie współdecydował o kształcie wydarzenia ani nie miał wpływu na decyzje dotyczące organizacji poszczególnych debat czy doboru gości".

Broniarczyk: „Prawica rośnie na naszej bezczynności”

Natalia Broniarczyk przypomina, że All Inclusive Film Festival z założenia jest wydarzeniem prawno-człowieczym – stąd partnerstwo w jego organizacji zadeklarowało między innymi Amnesty International, a matronat Kampanii Przeciw Homofobii.

W zaplanowanych debatach ma zostać poruszonych wiele kwestii związanych z prawami człowieka: „Festiwal w zasadzie zaprzecza sam swoim wartościom, które są zarówno w jego nazwie, jak i w opisie. To bardzo przykre, ponieważ mamy do czynienia z zapowiedzią tego, co może się wydarzyć za niewiele ponad rok – po najbliższych wyborach. W prawach człowieka nie ma nic kontrowersyjnego. W momencie, kiedy pozwalamy prawicowym mediom czy prawicowym aktywistom dyktować nam, o czym możemy rozmawiać, to znaczy, że być może nie jesteśmy po prostu gotowi na to, żeby robić tego typu wydarzenia” – mówi.

Aktywistka dodaje:

„Moje głębokie przekonanie jest takie, że prawica rośnie na naszej bezczynności i na naszym strachu. Często strachu wyolbrzymionym”.

Zdaniem osób organizujących AIFF decyzja o odwołaniu debaty o aborcji nie powinna wpłynąć na los przyszłych edycji Festiwalu: „Jesteśmy przekonani, że zarówno Kino Żeglarz, jak i AIFF ma wspaniałych, wiernych odbiorców. Mamy nadzieję, że debata i dialog są możliwe również pomiędzy nami. Wierzymy, że osoby, które do nas przyjeżdżają, mają do nas zaufanie i mają pewną dozę empatii i szacunku tego, co już zostało zrobione. Nie chcieliśmy zdejmować tego panelu. Na to, co się wydarzyło, miały wpływ okoliczności, które powstały później”.

Na zdjęciu Oliwia Gęsiarz
Oliwia Gęsiarz

Absolwentka położnictwa, logopedka, pedagożka. Na co dzień marketing managerka OKO.press. Poza pracą propaguje położnictwo, w którym każda osoba ma prawo zakończyć swoją ciążę wtedy, kiedy chce i tak, jak chce.

Komentarze