„Odyseja" Nolana – gorzki przewodnik po współczesnym świecie
I w naszym świecie poranieni wojną mężczyźni wrócą do swoich domów, nierozpoznani przez własne dzieci, do żony, która radziła sobie po swojemu. Spotkają z tym samym pytaniem, które towarzyszy spotkaniu Penelopy i Odyseusza: „czy mamy jeszcze ze sobą coś wspólnego?”.
Christopher Nolan wziął najbardziej klasyczne dzieło świata, jakim niewątpliwie jest, obok „Iliady”, „Odyseja” i za jego pomocą proponuje nam nowy sposób patrzenia na otaczający świat i samych siebie. Postuluje on, że nasza pamięć i umiejętność nadawania znaczeń to jedyne narzędzia, jakie mamy jako ludzie do dyspozycji. Dlatego powrót do Itaki rekonstruuje sam Odys w formie fragmentarycznych wspomnień, a może lepiej powiedzieć „przypomnień”, które przywołuje mu pamięć. Równocześnie widz ogląda opowieść, w której równie istotne i oparte na tym samym schemacie narracyjnym są dwa inne wątki. Podróż bohatera nie dotyczy wyłącznie Odysa. Musi ją odbyć także Penelopa i Telemach.
Odys sprzed podróży i po to dwie różne osoby. Penelopa zna dawną, przedwojenną wersję swojego męża. Gdy wraca do niej, jest już innym człowiekiem.
Przemienionym przez doświadczenia, z potężnym plecakiem wojennych traum i urazów moralnych. „Podróż bohatera” jest schematem narracyjnym, który pokazuje człowieka doświadczającego sytuacji granicznej, czyli takiej, po której dotychczasowe kategorie oglądu świata stają się niewystarczające.

Komentarze