0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Żuchowicz...

Rzecznika dyscyplinarnego ad hoc minister Żurek powołał we wtorek 3 lutego 2026 roku. Została nim doświadczona sędzia Barbara Augustyniak z Sądu Apelacyjnego w Łodzi.

Dostała ona jednio zadanie. Ma przeprowadzić postępowanie wyjaśniające i po jego zakończeniu zdecydować czy postawić zarzuty dyscyplinarne neo-sędziemu Piotrowi Schabowi z Sądu Apelacyjnego w Warszawie. To były główny rzecznik dyscyplinarny ministra Ziobry, który ze swoimi byłymi zastępcami Michałem Lasotą i Przemysławem Radzikiem, odpowiadają za masowe represje wobec sędziów.

Rzecznik dyscyplinarna ad hoc ma ocenić udział Schaba w kongresie Konfederacji Korony Polskiej, czyli skrajnie prawicowej partii Grzegorza Brauna. Ugrupowanie jest antyunijne, antyukraińskie i współpracuje ze środowiskami prorosyjskimi.

Kongres odbył się w sobotę 31 stycznia 2026 roku w Łochowie. Schab wziął tam udział w panelu poświęconym wymiarowi sprawiedliwości. Razem z nim w panelu o sądach i ich „reformie” rozmawiali:

  • Dr Łukasz Bernaciński, członek zarządu ultrakatolickiego Ordo Iuris.
  • Dr Oskar Kida, aktywny komentator prawicowych mediów w sprawach prawnych.
  • Skrajnie prawicowy publicysta Stanisław Michalkiewicz.
  • Adwokat Jacek Wilk, były poseł z listy Kukiz 15.
  • Adwokat Krzysztof Łopatowski, pełnomocnik Grzegorza Brauna.

Na sali pojawił się – jako publiczność – sam Grzegorz Braun. Neo-sędzia Schab podczas panelu opowiedział się za radykalnymi zmianami osobowymi w sądach. Chce weryfikacji sędziów i złamania oporu starych sędziów SN. Schab mówił o „przewracaniu systemu” i „złamaniu struktury”.

Przeczytaj także:

Występ Schaba na partyjnej imprezie Brauna opisała w OKO.press Dominika Sitnicka. Więcej o tym, co mówił Schab, piszemy w dalszej części tekstu.

Problem w tym, że sędziowie nie mogą brać udziału w partyjnych imprezach. I Schab dobrze o tym wie, bo sam jako główny rzecznik dyscyplinarny – razem z zastępcami – ścigał sędziów znanych z obrony praworządności za byle co.

Za udział w Tour de Konstytucja, spotkania z obywatelami i dziećmi, za udział w imprezie KOD i w imprezie Jerzego Owsiaka. Sędziowie na tych imprezach mówili o praworządności i Konstytucji. Ale sędziowie za władzy PiS nie pojawiali się na imprezach organizowanych przez partie polityczne.

Schab i jego zastępcy za te imprezy stawiali zarzuty naruszenia zasady apolityczności sędziów zapisane w artykule 178 ustęp 3 Konstytucji, który mówi: „Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”.

I za to stawiali im zarzuty dyscyplinarne z artykułu 107 paragraf 1 punkty 4 i 5 ustawy o ustroju sądów powszechnych. Punkt 5 mówi o uchybieniu godności urzędu sędziego. A punkt 4 mówi, że sędzia odpowiada dyscyplinarnie za: „działalność publiczną nie dającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”.

Występując na kongresie partii Brauna neo-sędzia Schab te zasady świadomie i z premedytacją złamał. Dlatego minister Waldemar Żurek szybko zareagował i powołał rzecznika dyscyplinarnego ad hoc, który pod kątem tych deliktów dyscyplinarnych oceni teraz jego zachowanie.

On sam na portal X tak napisał o swoim udziale w kongresie partii Brauna: „Uczestniczyłem minionej soboty w dobrej, uczciwie przeprowadzonej debacie. Upodobanie w prowadzeniu rozmów jedynie z klakierami cechowało stalinowców i cechuje im podobnych”.

To nie koniec. Rzecznik ad hoc ocenić może też, czy Schab podszywa się pod funkcje publiczne. Bo na kongresie przedstawiano go jako prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie i jako głównego rzecznika dyscyplinarnego. A Schab temu nie zaprzeczył, choć ze stanowiska prezesa sądu został odwołany w 2024 roku, zaś ze stanowiska głównego rzecznika w 2025 roku.

Z obu stanowisk odwołał go minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Ale Schab odwołania nie uznaje. W związku z tym Prokuratura Krajowa prowadzi już śledztwo ws. przywłaszczenia funkcji publicznej. To przestępstwo z artykułu 227 kodeksu karnego.

Niezależnie od tego w prokuraturze toczą się śledztwa związane z działaniami Schaba i jego zastępców, wobec sędziów za władzy PiS. W trzech sprawach Prokuratura Krajowa wystąpiła już o uchylenie Schabowi immunitetu. Bo chce mu stawiać zarzuty karne. Niezależnie od tego toczą się też postępowania dyscyplinarne w związku z ich decyzjami. I postawiono im zarzuty dyscyplinarne.

Neo-sędzia Piotr Schab z Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Zdjęcie zrobione na kongresie Korony Konfederacji Polskiej, partii Grzegorza Brauna. Fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.pl.

Schab: „Trzeba przewrócić system”

Jak pisała w OKO.press Dominika Sitnicka, głównym tematem panelu, w którym na kongresie partii Brauna wziął udział neo-sędzia Piotr Schab, był dualizm prawny i konflikt wokół statusu sędziów powołanych po 2018 roku. Cytujemy obszerne fragmenty z relacji naszej dziennikarki.

Piotr Schab mówił, że niektórzy sędziowie „sednem swojej aktywności publicznej czynią zwalczanie organów konstytucyjnych”. Chodzi o nieuznawanie nielegalnej neo-KRS Krajowej Rady Sądownictwa i upolitycznionego przez PiS Trybunału Konstytucyjnego. Sędziowie ich nie uznają, bo ich legalność podważono w licznych wyrokach ETPCz, TSUE, SN i NSA.

Schab ma rozwiązanie co zrobić z takimi sędziami. Na kongresie mówił: „Recepta jest zarazem prosta i skomplikowana. I są na tej sali osoby bardziej predestynowane do wypowiedzenia tej recepty prostymi słowy (..) Trzeba zmienić ludzi.

Nasze sądownictwo jest uwikłane w takie relacje, pokolenia sędziów są klonami swoich poprzedników do tego stopnia, że bez gruntownej, nie chcę powiedzieć weryfikacji, bo to się fatalnie kojarzy, ale bez gruntownego przewrócenia systemu, wprowadzenia mechanizmu ustanawiania sędziów tak, by służyli polskiemu państwu, bez odwrócenia kwestii kształcenia sędziów i zobowiązania ich do utrzymania więzi z państwem za cenę pozbawienia ich statusu zawodowego, sądownictwo nie zostanie przywrócone społeczeństwu”.

I dalej: „O sędziach mówiło się różnie – o kaście, o politykach w togach. Ja bym podpisał się pod obydwoma sformułowaniami, ale z tego niewiele wynika. Herkulesowym wysiłkiem będzie, i mam nadzieję, że ten wysiłek zostanie podjęty, podjęty skutecznie, tak głęboka zmiana strukturalna sądownictwa i tak głęboka zmiana kadrowa w sądownictwie, by zachowana została więź sędziów ze społeczeństwem.

Więź, która była ignorowana, rujnowana, bezczelnie zarzucana na poszczególnych etapach funkcjonowania tego, co niestety, nazywamy sędziowską kastą”. I dodał: „Należę do tych sędziów, nie lękam się tego mówić, którzy im więcej myślą o perspektywach zmian, tym głębiej są przekonani, że potrzebne są zmiany radykalne, bardzo radykalne”.

Schab za te słowa dostał brawa od zebranych, klaskał też obecny na sali Grzegorz Braun.

Piotr Schab dodał, że „sieć powiązań [sędziów-red.] jest taka, że aby je przeciąć, trzeba złamać te struktury”. Schab wyjaśnił potem jak ma wyglądać „łamanie struktur”. Jego zdaniem centrum „oporu” jest w SN, zwłaszcza w Izbie Karnej.

Chodzi mu o starych, legalnych sędziów SN, którzy wykonują wyroki ETPCz oraz TSUE i na ich podstawie podważają legalność neo-KRS i nominowanych przez nią wadliwych neo-sędziów. Schab podkreślał, że „sędziowie podważający status innych sędziów wypowiadają porządek prawny swojemu państwu” , a tym samym „składają urząd sędziowski”.

Schab: „Nie można powiedzieć »nie wiem, co noszę na piersi (..) czy to jest gwiazda pięcioramienna, czy to jest cokolwiek innego«. Ten człowiek mówi państwu polskiemu i obywatelom: »nie jestem sędzią«”. Dodał: „Nie trzeba zmian w Konstytucji, by dokonać weryfikacji takich postaw”.

I dalej wyjaśnił, jak to zrobić. Schab: „Myśmy dużo zastanawiali się nad spłaszczeniem struktury polskiego sądownictwa (..) Nic nie stoi na przeszkodzie od strony ustawowej, aby zlikwidować sądy apelacyjne. Ta struktura jest zbędną naroślą na sądownictwie. Likwidacja tych sądów otwiera drogę do zastosowania przepisu z art. 180 ust. 5 Konstytucji, to znaczy do tego, co nazywaliśmy nie za ładnie, weryfikacją stanowisk sędziowskich w związku ze zmianą sądownictwa i jego struktury”.

Artykuł Konstytucji, na który powołał się Schab w przypadku likwidacji sądów i powołaniu na ich miejsce nowych sądów lub przy zmianie granic okręgów sądowych, pozwala przenieść sędziego w stan spoczynku.

Poglądy Schaba są spójne z pomysłami władzy PiS i byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, którzy chcieli zniszczyć niezależne sądy i wyrzucić z zawodu niepokornych sędziów. A przypomnijmy, że to dzięki tej władzy sędzia Schab awansował.

Za władzy PiS resort Ziobry przygotował projekty ustaw zakładające likwidację SN i obecnych sądów powszechnych. Na ich miejsce miał być powołany mały kadłubowy SN i nowe sądy regionalne i okręgowe. Taka zmiana pozwoliłaby na czystki personalne w sądach, a wręcz na wymianę sędziów na swoich.

Bo dzięki zmianie struktury sądów, byłby nowy nabór na stanowiska sędziowskie. To pozwoliłoby niepokornych sędziów odesłać w stan spoczynku lub po prostu wyrzucić z zawodu. Taka wymiana kadrowa sędziów to weryfikacja, o której mówił Schab.

PiS tych pomysłów nie porzucił. Na kongresie programowym partii Kaczyńskiego w Katowicach w 2025 roku otwarcie rozmawiano o tych pomysłach. A krótko ten pomysł skwitował były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, mówiąc do sędziów: „Wszyscy won”. Jak widać, neo-sędzia Piotr Schab popiera te plany. Bo on jako beneficjent „reform” Ziobry i odpowiedzialny za represje wobec niepokornych sędziów, na takiej weryfikacji by zapewne zyskał.

Siwawy mężczyzna, Grzegorz Braun, z jednym okiem przesłoniętym czarnym materiałem, w okularach
Grzegorz Braun. Fot. Kuba Atys/Agencja Wyborcza.pl.
;
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze