Pierwszy wywiad nowej rzecznik dyscyplinarnej dla sędziów Joanny Raczkowskiej. W rozmowie z OKO.press zapowiada rozliczenie represji wobec sędziów z czasów PiS. Mówi, że jej poprzednik sędzia Schab idzie z nią na wojnę, bo nie może pogodzić się z utratą stanowiska.
Nowa główna rzeczniczka dyscyplinarna dla sędziów Joanna Raczkowska – na zdjęciu u góry – została powołana przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka w połowie września 2025 roku. Zastąpiła Mariusza Ulmana, który był krótko głównym rzecznikiem i sam zrezygnował.
Jeszcze wcześniej z tego stanowiska odwołano Piotra Schaba, który wraz z zastępcami rozkręcił represje wobec sędziów broniących praworządności. Ci zastępcy to Michał Lasota i Przemysław Radzik. Zastąpili ich Tomasz Ładny i Grzegorz Kasicki.
Od czasu powołania nowych rzeczników dyscyplinarnych żaden z nich nie udzielił wywiadu. Po raz pierwszy robi to sędzia Joanna Raczkowska. Pytamy ją o jej pracę w sytuacji buntu sędziego Schaba i jego zastępców – nie uznają oni odwołania, podburzają przeciw niej sędziów (ostatni raz zrobili to na konferencji prasowej 7 listopada) i okupują siedzibę rzecznika przy neo-KRS (ten organ ustawowo zapewnia ich obsługę).
Rzeczniczka Raczkowska zapewnia, że nie boi się Schaba i jego ludzi. Podjęła już pierwsze decyzje personalne: odwołała dziewięcioro lokalnych rzeczników dyscyplinarnych, których powołał jeszcze Piotr Schab. Chodzi o sędziów, którzy szybko awansowali za czasów PiS. Są to:
W ostatnich dniach główna rzecznik Raczkowska powołał też 7 nowych lokalnych rzeczników. Zajęli oni stanowiska po rzecznikach, którym skończyła się już kadencja. Powołano:
Nowi rzecznicy dyscyplinarni zostaną powołaniu po zaopiniowaniu kandydatów przez kolegia sądów.
Mariusz Jałoszewski, OKO.press: Od dwóch miesięcy jest pani głównym rzecznikiem dyscyplinarnym dla sędziów. Pani poprzednik z zastępcami wykorzystali ten urząd do represji wobec sędziów. Jakie są pani priorytety?
Główny rzecznik dyscyplinarny sądów powszechnych, sędzia Joanna Raczkowska: Chcę zmienić sposób postrzegania pracy rzecznika dyscyplinarnego przez społeczeństwo, sędziów i wrócić do prawidłowej roli tego urzędu. Moim zadaniem jest przywrócenie normalnej twarzy rzecznikowi dyscyplinarnemu, który ma działać dla dobra wymiaru sprawiedliwości i obywateli. Co do pana Schaba i jego zastępców: nie mogą oni pogodzić się z utratą stanowisk. Dlatego przyjęli konfrontacyjną postawę.
Nie boi się ich pani? Twierdzą, że jest pani uzurpatorką. Zapowiadają składanie zawiadomień do prokuratury. A odwołany przez panią zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Warszawie Jakub Iwaniec postawił pani wcześniej zarzuty dyscyplinarne za przyjęcie od ministra nominacji na to stanowisko.
Dlaczego miałabym się ich bać? Nie mam żadnego powodu. Ich postawa jest nastawiona na wojnę, również ze mną. Nie jestem jednak ani nielegalna, ani nie jestem uzurpatorką. Powołano mnie zgodnie z prawem, podobnie jak moich zastępców. A sędzia Schab i jego zastępcy zostali skutecznie odwołani, tylko nie mogą pogodzić się z utratą stanowisk.
Przypomnę, że objęłam funkcję po sędzim Mariuszu Ulmanie. Moje, czy też nasze z moimi zastępcami działania podyktowane są zmianą dotychczasowej pracy rzecznika.
To nie żadna wojna, przywracamy normalne obowiązki tego urzędu. Odrzucamy powiązania ze światem polityki.
Czy zadrży pani ręka, jeśli będzie pani musiała postawić Schabowi, Radzikowi i Lasocie zarzuty dyscyplinarne? I czy rozliczy pani ludzi Ziobry w sądach, którzy gnębili sędziów występujących w obronie praworządności? Takich jak członkowie neo-KRS Maciej Nawacki, czy Dagmara Pawełczyk-Woicka, którzy byli też prezesami sądów.
Nie, jeśli będę miała podstawy do stawiania zarzutów. Każda sprawa będzie rozpoznawana z dbałością. To nie będą pochopne decyzje. Rozpatrzymy wszystkie zachowania niegodne sędziego i godzące w urząd sędziego. Zachowania wyczerpujące znamiona deliktów dyscyplinarnych będą rozliczone.
Rozliczy też pani sędziów i neo-sędziów, którzy dla awansów i stanowisk łamali prawo europejskie lub go nie stosowali?
Każda sprawa będzie rozpoznawana indywidualnie. Jeśli będą zarzuty niestosowania prawa, to będziemy je oceniać pod kątem naruszeń dyscyplinarnych.
Mogę zapewnić, że sędziowie nie będą już ścigani za stosowanie prawa europejskiego, tak jak było do tej pory.
Jak to jest pracować bez siedziby? Sedziowie Schab, Radzik i Lasota nadal okupują siedzibę rzecznika przy neo-KRS. Nie oddali też pani akt spraw dyscyplinarnych, które prowadzili. To jak staropolski rokosz.
Gdy mój poprzednik Mariusz Ulman zrezygnował ze stanowiska rzecznika dyscyplinarnego, zastanawiałam się chwilę nad propozycją ministra. Wiedziałam o problemach, które mnie czekają, że nie będzie łatwo i będzie dużo napięć.
Nie była to dla mnie łatwa decyzja, bo wiedziałam, że muszę wyjść ze strefy komfortu pracy orzeczniczej sędziego i wejść w rolę oskarżyciela.
Ale zgodziłam się zostać rzecznikiem dyscyplinarnym i nie żałuję tej decyzji.
Na początku nie miałam biura, bo neo-KRS mi go nie zapewniło. Nie przekazano mi też akt spraw. Podjęłam więc działania prawne. Wystosowałam pismo do szefa biura neo-KRS [jest nim neo-sędzia Przemysław Wypych – red.], wzywające go do spełnienia ustawowego obowiązku.
Dwa razy odpowiedział, że mam się spotkać z Dagmarą Pawełczyk-Woicką [przewodnicząca neo-KRS – red.]. Ale nie widzę takiej potrzeby. Już mój poprzednik Mariusz Ulman prowadził z nią jakieś rozmowy i nic to nie dało. Dotychczasowe postępowanie szefa biura neo-KRS wskazuje na postawę konfrontacyjną. Podkreślę, że nadal finansują ze środków publicznych obsługę sędziego Schaba, co jest niezgodne z przepisami, bo nie jest on już rzecznikiem dyscyplinarnym.
W mojej ocenie neo-KRS finansuje obsługę osób nieuprawnionych, co powinno się spotkać z reakcją NIK, rzecznika dyscypliny finansów publicznych lub prokuratora.
A gdzie pani urzęduje?
Mam tymczasową siedzibę w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga, dzięki uprzejmości prezesa tego sądu. Siedzibę tymczasową wskazał w rozporządzeniu Minister Sprawiedliwości. Mam do dyspozycji pokój i obsługę administracyjną. Swój pokój ma też mój zastępca sędzia Tomasz Ładny. Drugi zastępca sędzia Grzegorz Kasicki pracuje ze Szczecina.
Jak pracujecie, skoro sędzia Schab i jego zastępcy nie oddali akt spraw dyscyplinarnych?
Mamy akta spraw, które zakładamy na bieżąco. Jest ich około 100. Wpływają do nas różne pisma o podjęcie postępowań. Piszą do nas niektórzy lokalni zastępcy rzeczników dyscyplinarnych np. o wydanie decyzji incydentalnych. Są skargi obywateli, stron i prezesów sądów na sędziów. Są też skargi na lokalnych rzeczników dyscyplinarnych. Dostajemy również informacje i powiadomienia o rozprawach z sądów dyscyplinarnych i z Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego. Co oznacza, że sądy dyscyplinarne nas uznają.
Przygotowuję pismo do zastępców rzecznika dyscyplinarnego w terenie o nadesłanie wykazu spraw przez nich prowadzonych. Należy zrobić porządek z systemem dyscyplinarnym dla sędziów, czego wymaga od nas w wyrokach TSUE. Dlatego też odwołałam już kilku lokalnych zastępców rzecznika.
Ale Schab, Radzik i Lasota mają dużo wolnego czasu, bo są też neo-sędziami Sądu Apelacyjnego w Warszawie. I tak jak inni neo-sędziowie z wydziału karnego dla dobra obywateli są odsunięci od wydawania wyroków. Więc w tym wolnym czasie chodzą na rozprawy i posiedzenia w sprawie sędziów w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej SN. Podają się za legalnych rzeczników. Izba nie wypowiedziała się jeszcze, czy są legalni. Oni jednak zostają na sali rozpraw, bo nikt ich nie usuwa. A potem piszą, że Izba ich uznaje, co nie jest prawdą. Taki sygnał idzie jednak w świat. Coś z tym zrobicie?
Pełnię funkcję od półtora miesiąca i do tej pory mój zastępca Tomasz Ładny był na jednej ze spraw. Ponoć Izba podejmie decyzję w sprawie statusu mojego i Schaba. Ja uważam, że jestem rzecznikiem i wypełniam swoje obowiązki. Z tych względów m.in. wycofujemy różne pisma procesowe, które składali panowie Schab, Radzik i Lasota. Uważam jednak, że powinniśmy brać udział w posiedzeniach tej Izby, mimo wątpliwości co do niej. Powinniśmy składać wnioski o wyłączenie neo-sędziów, którzy są wadliwie powołani.
To kto powinien rozwiązać problem podszywających się pod rzeczników Schaba, Radzika i Lasoty? Kto powinien usunąć ich z siedziby, zabrać im pieczątki i akta?
Odpowiedzialnym za obsługę biura rzecznika jest szef biura neo-KRS i jego obciąża sytuacja, że do tej pory nie zostały przekazane nam akta, pomieszczenia i cała obsługa administracyjna. Jego obciąża też ewentualne przedawnienie w sprawach, które nie zostały nam przekazane. Ja robię wszystko, by te akta odzyskać.
Przecież można tam wejść z policją?
To kwestia działań prokuratury. Nie będę ingerować w jej czynności. Złożyłam zawiadomienie o nieudostępnianiu akt i pomieszczeń.
Zaraz będzie podobny problem z lokalnymi rzecznikami dyscyplinarnymi. Już Schab nawołuje ich do nieposłuszeństwa wobec pani. Grozi też odpowiedzialnością prezesom sądów, którzy przestaną zapewniać im obsługę administracyjną. Może tym buntownikom też trzeba zrobić dyscyplinarki i zabrać akta? Bo chaos będzie się pogłębiał.
Ich odwołanie jest skuteczne. Uzasadniłam je w oparciu o prawo. Żadna z tych osób nie daje rękojmi prawidłowego wykonywania funkcji zastępcy rzecznika. Wpływały też skargi sędziów na ich działalność. A prezesi wskazywali, że część z nich nie wykonywała swoich obowiązków przez ponad pół roku i dłużej. U niektórych zaległości w czynnościach sięgają kilkuset spraw. Byli na zwolnieniach, wobec części z nich są prowadzone postępowania dyscyplinarne i karne.
Nie wyobrażam sobie, aby prezesi sądów udostępniali osobom nieuprawnionym akta spraw dyscyplinarnych, czy osobowych sędziów oraz, by utrzymywali dodatki dla tych nieuprawnionych osób. Odwołani rzecznicy nie mają już prawa wykonywać żadnych czynności dyscyplinarnych i wracają do swoich referatów. Prezesi powinni doprowadzić do tego, by przestali być obsługiwani w tym zakresie przez administrację sądu. Pan Schab może pisać i mówić co chce, ale robi tylko larum w mediach.
Będą kolejne odwołania lokalnych rzeczników dyscyplinarnych, których większość to neo-sędziowie? Stanowiska rzeczników dał im Schab.
Będą, po zasięgnięciu opinii kolegiów sądów. Podobnie jak powołania nowych zastępców. Ostatecznie powinno się powrócić do tego, by lokalnych rzeczników wybierały zgromadzenia sędziów. A głównego rzecznika powoływała uzdrowiona KRS. Rzecznikami nie mogą być osoby wrogo nastawione wobec sędziów.
Sądownictwo
Adam Bodnar
Zbigniew Ziobro
Waldemar Żurek
Krajowa Rada Sądownictwa
Ministerstwo Sprawiedliwości
dyscyplinarki
Michał Lasota
Piotr Schab
rzecznik dyscyplinarny Joanna Raczkowska
rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Komentarze