Opłata turystyczna starczy na waciki? 5 złotych, które „szybko stracą realną wartość”
Nakłady związane z obecnością przyjezdnych idą w miliony, a opłata turystyczna tylko nieznacznie je zrekompensuje – przekonują samorządowcy. Władze miejscowości przyciągających turystów przekonują, że 5 złotych za noc to zdecydowanie za mało.
Maksymalnie 5 złotych za jeden nocleg od jednego turysty – tyle wyniesie od pierwszego stycznia opłata turystyczna, którą pobierać będą mogły polskie gminy. O takie rozwiązanie apelowało wiele miast, jednak to Kraków najmocniej lobbował za jej wprowadzeniem.
Stolica Małopolski przez smog nie może pobierać opłaty klimatycznej, a nowa danina, niezależna od warunków środowiskowych, stała się jednym z najważniejszych tematów niedawnej kampanii wyborczej. 5 złotych starczy najwyżej na waciki – dawał do zrozumienia Łukasz Gibała, zwycięzca prezydenckiego wyścigu w Krakowie. Ale nie tylko w Krakowie słychać takie głosy.
„Limit na poziomie ok. 5 zł za dobę jest zbyt niski – odbiega od stawek stosowanych w większości europejskich miast i szybko straci realną wartość” – mówi nam rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Gdyni, Tomasz Złotoś.

Komentarze