Miało być tanio i ekologicznie, ale pellet kosztuje więcej niż węgiel. Dlaczego?
Pellet pada ofiarą własnego sukcesu. Po to paliwo coraz chętniej sięgają i właściciele domów, i duże elektrownie. A na rynku coraz bardziej brakuje materiału, z którego można go wytworzyć.
Czy można się było tego spodziewać? Zdecydowanie, choć trudno powiedzieć, czy dało się temu szybko zaradzić. Wzrost cen pelletu w momencie, gdy Polacy uzupełniają zapasy opału, jest wynikiem zarówno wieloletniej polityki rządu, jak i niezależnej od niego sytuacji ekonomicznej.
Pewne jest jednak, że właściciele kotłów na biomasę znów muszą złapać się za kieszeń.
Tona tego paliwa kosztuje, w zależności od klasy, od około 1 800 do nawet 2 500 złotych. Pellet, czyli biomasowe granulki z odpadów drzewnych czy leżącej odłogiem słomy, miał być ekologiczną i tanią alternatywą dla węgla. Okazuje się jednak droższy od zdecydowanej większości jego gatunków przy podobnym poziomie średniego zużycia na sezon.

Komentarze