Rzecznik dyscyplinarny Ziobry chce zawieszenia sędzi Anny Bator-Ciesielskiej za to, że odmówiła sądzenia z osobami, których nazwiska padły w kontekście afery hejterskiej, i za to, że zadała pytania prejudycjalne do TSUE. W poniedziałek, 3 lutego, sędzią zajęła się Izba Dyscyplinarna

Jest to pierwsza sprawa o zawieszenie sędziego w obowiązkach służbowych za zadanie pytania prejudycjalnego do TSUE. I druga taka sprawa przed Izbą Dyscyplinarną przy Sądzie Najwyższym, wytoczona niezależnemu sędziemu za jego działalność orzeczniczą.

Pierwszym sędzią, którego zawieszenia domagali się rzecznicy dyscyplinarni ministra Ziobry, był olsztyński sędzia Paweł Juszczyszyn, na którego spadł grad represji za wykonanie wyroku TSUE i badanie list poparcia do nowej KRS.

Sędzia co Radzikowi i Lasocie się nie kłaniała

O zawieszenie sędzi Anny Bator-Ciesielskiej wystąpił główny rzecznik dyscyplinarny dla sędziów Piotr Schab. Chce by odsunąć ją od orzekania do czasu zakończenia wyrokiem postępowania dyscyplinarnego, które wszczął przeciwko niej w 2019 roku.

Piotr Schab
Piotr Schab, Główny rzecznik dyscyplinarny sądów powszechnych

Anna Bator-Ciesielska z Sądu Okręgowego w Warszawie podpadła Schabowi tym, że pod koniec sierpnia 2019 roku odmówiła zasiadania w jednym składzie orzekającym z Przemysławem Radzikiem, a we wrześniu z Michałem Lasotą. Obaj są zastępcami głównego rzecznika dyscyplinarnego, czyli Piotra Schaba (wszyscy trzej piastują te funkcje z nominacji ministra Zbigniewa Ziobry).

W Sądzie Okręgowym w Warszawie Radzik i Lasota sądzą na delegacji w wydziale odwoławczym. Na delegację wysłał ich tam resort Ziobry.

Po wybuchu afery hejterskiej w ministerstwie sprawiedliwości sędzia Anna Bator-Ciesielska odmówiła jednak zasiadania z nimi w jednym składzie orzekającym, bo ich nazwiska pojawiły się w mediach w kontekście tej afery. Według „Gazety Wyborczej” Radzik i Lasota mieli być w grupie #Kasta na jednym z komunikatorów. Obaj sędziowie zapowiadali wtedy procesy w obronie swojego imienia.

Sędzia, gdy odmawiała sądzenia z Radzikiem, była przewodniczącą składu orzekającego. I uznała, że nie może razem z nim prowadzić zawisłej przed sądem sprawy o rozbój, bo są wątpliwości co do jego niezależności i nieskazitelnego charakteru, który musi mieć sędzia.

Sędzia stwierdziła, że do czasu wyjaśnienia wątpliwości Radzik nie powinien sądzić.
Pisaliśmy o tym w OKO.press:

OKO.press rozmawiało wtedy z sędzią. Zapytaliśmy m.in. czy nie boi się represji za swoją postawę. Sędzia odpowiedziała: „Nie boję się, sędzia nie może się bać. Moje decyzje bronią się merytorycznie. Więc nie mogę się teraz bać, że ktoś będzie mógł próbować mnie pociągnąć do konsekwencji”.

Przemysław Radzik odpowiedział sędzi ostrym oświadczeniem, w którym wezwał na pomoc nową KRS, ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobrę oraz rzecznika dyscyplinarnego.
Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Schab staje w obronie swoich zastępców

Na reakcję długo nie trzeba było czekać. Zareagował przełożony Radzika, czyli główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab, który wszczął postępowanie wyjaśniające. A na początku grudnia 2019 roku postawił sędzi pięć zarzutów dyscyplinarnych za to, że jego zdaniem:

  • bezprawnie ingerowała w skład orzekający,
  • podważyła bezstronności Radzika i Lasoty,
  • udzieliła wywiadów dla mediów,
  • na kanwie tej sprawy zadała pytania prejudycjalne do TSUE o legalność delegowania sędziów przez ministra sprawiedliwości oraz o status nowej KRS.

Schab jednocześnie wystąpił do Izby Dyscyplinarnej przy SN o zawieszenie sędzi w obowiązkach służbowych. Pisaliśmy o tym w OKO.press.

Rozprawa z publicznością

W poniedziałek 3 lutego 2020 Izba Dyscyplinarna zajęła się tym wnioskiem. Posiedzenie w tej sprawie miało być niejawne, ale na salę weszła publiczność – warszawscy sędziowie i prawnicy, którzy przyszli dać sędzi wsparcie.

Jej samej nie było, nie została skutecznie powiadomiona o posiedzeniu. Ale byli jej obrońcy adwokat Radosław Baszuk i sędzia Ewa Malinowska z Sądu Okręgowego w Warszawie, która angażuje się mocno w obronę wolnych sądów.

Obrońcy sędzi mec. Radosław Baszuk i sędzia Ewa Malinowska
Obrońcy sędzi mec. Radosław Baszuk i sędzia Ewa Malinowska

To na ich wniosek Izba Dyscyplinarna w składzie: Piotr Niedzielak, Adam Roch i ławnik Kazimierz Tomaszek, zarządziła, że posiedzenie będzie przy drzwiach otwartych, z udziałem mediów i publiczności.

Skład orzekający Izby Dyscyplinarnej - pierwszy od lewej Adam Roch, Piotr Niedzielak, ławnik Kazimierz Tomaszek
Skład orzekający Izby Dyscyplinarnej – pierwszy od lewej Adam Roch, Piotr Niedzielak, ławnik Kazimierz Tomaszek

Potem obrońcy sędzi Bator-Ciesielskiej uzasadniali kilka swoich wniosków formalnych, które złożyli.

Obrona podważa legalność Izby i rzecznika dyscyplinarnego

Obrońcy sędzi chcieli najpierw odroczenia sprawy z uwagi na brak powiadomienia o niej sędzi. Ale Izba Dyscyplinarna się nie zgodziła. Uznała, że obecne przepisy nie nakładają obowiązku zawiadomienia sędzi o terminie posiedzenia dotyczącego zawieszenia, bo nie musi ona na nim być.

Potem obrońcy żądali:

– Przekazania sprawy do Izby Karnej SN z uwagi na to, że TSUE i pełen skład SN podważyli legalność Izby Dyscyplinarnej i wydawanych przez nią orzeczeń.

– Umorzenia sprawy z uwagi na to, że zawieszenia zażądał organ nieprawidłowo umocowany. Obrońcy podnosili, że nie ma uchwały nowej KRS o powołaniu Piotra Schaba, a taki obowiązek wynika z ustawy o KRS. Pisaliśmy o tych zarzutach w OKO.press.

– Podnosili też, że ustawa o ustroju sądów powszechnych nie daje rzecznikowi dyscyplinarnemu Ziobry i jego zastępcom prawa do ścigania sędziów rejonowych i okręgowych. Pisaliśmy o tym w OKO.press.

– Wyłączenia ze sprawy Piotra Schaba. Bo występuje on w sprawie, która dotyczy jego zastępców. Ponadto Schab był w przeszłości przełożonym sędzi Anny Bator-Ciesielskiej, gdy był przewodniczącym wydziału w sądzie okręgowym.

Izba Dyscyplinarna rozpoznała wszystkie wnioski i prawie wszystkie odrzuciła.

Izba legalizuje siebie i rzecznika Ziobry

Izba nie uwzględniła wniosków obrońców o:

– Przekazanie sprawy do Izby Karnej SN. Izba uznała, że ani wyrok TSUE, ani uchwała pełnego składu SN nie zakazują jej orzekania. W jej opinii wyrok TSUE dotyczy tylko spraw dotyczących przenoszenia sędziów w stan spoczynku.

– Umorzenie sprawy z uwagi na nieprawidłowe powołanie Piotra Schaba na funkcję głównego rzecznika dyscyplinarnego.

Skład Izby zarzut ten uznał za nietrafny. Podkreślił, że sposób powołania rzecznika reguluje zmieniona przez PiS ustawa o ustroju sądów powszechnych. I zgodnie z nią głównego rzecznika i jego zastępców powołuje minister sprawiedliwości. Regulacje, które odnoszą się do sposobu powołania rzecznika w ustawie o KRS, Izba uznała za „niedopatrzenie” legislacyjne Sejmu, który po prostu nie wykreślił przepisów obowiązujących wcześniej.

Izba uznała też, że rzecznik dyscyplinarny Ziobry może ścigać wszystkich sędziów powszechnych.

Posiedzenie jednak odroczono, bo przyjęto wniosek obrońców o wyłączenie Piotra Schaba. Izba skieruje go do rozpoznania przez nową KRS, a nie, jak chciała obrona, do rzecznika dyscyplinarnego działającego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie.

We wtorek Juszczyszyn

We wtorek 4 lutego 2020 Izba Dyscyplinarna znowu będzie zajmować się sędzią Pawłem Juszczyszynem z Olsztyna. Zbada odwołanie rzecznika dyscyplinarnego od decyzji Izby z grudnia 2019 roku, w której uchyliła odsunięcie sędziego od obowiązków służbowych i odmówiła jego zwieszenia.
Pisaliśmy o tym orzeczeniu.

Sędziego od orzekania odsunął wcześniej na miesiąc prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki. To była represja za to, że Juszczyszyn chce zbadać listy poparcia do nowej KRS.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Maria Pankowska
Maria Pankowska

Absolwentka ILS UW oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio, a wcześniej w Polskim Instytucie Dyplomacji. W OKO.press pisze o prawie, Unii Europejskiej i polityce zagranicznej.


Komentarze

  1. Adam Potoczek

    _ Bez wątpienia należy wspierać sędziów, aby ochronić samych siebie przed dyktaturą lub Wpierpol-em. Należy także punktować i „rejestrować” partyjnych sędziów i prokuratorów, którzy złapali wiatr w żagle i dołączyli do „dobrej zmiany”.
    _ Ale jeśli uda się obronić trójpodział władzy, nawet tak ułomny jak obecnie (sejm i rząd w praktyce są połączone), to co stanie się w sądach potem? I nie chodzi tylko o naprawienie szkód wyrządzonych przez PiS. Co sędziowie i sądy zaoferują „zwykłym” ludziom, aby zyskać powszechny szacunek? I jak zapobiec w przyszłości takim zamachom na porządek prawny w państwie?
    _ Na opozycję trudno liczyć, bo do dzisiaj zajmuje się głównie gdakaniem i biadoleniem, a jakiejś myśli ozdrowieńczej i twórczej nie potrafi wygenerować.
    _ Bo niezależne sądy i niezawiśli sędziowie – to za mało!

  2. Artur Siciński

    Ciekawe jest to, że SN (Izba Dyscyplinarna) samodzielnie oceniła to, iż dany przepis (czy też brak jego uchylenia) stanowi "niedopatrzenie" Sejmu – co oznacza, że w tym przypadku faktycznie Izba Dyscyplinarna samodzielnie przyznała sobie kompetencje do stanowienia (tutaj derogacji) prawa. Czyli "ich" sąd może to robić i nie jest to już działanie oceniane jako spór kompetencyjny. A tam, gdzie go z kolei nie ma, uznaje się, że to SN (trzy Izby wydające uchwały) już w spór kompetencyjny weszła. Co za porażająca logika.

Masz cynk?