Poprawia się ściganie przestępstw na tle narodowościowym wobec obcokrajowców, głównie Ukraińców. To efekt powołania 50 wyspecjalizowanych prokuratur do ścigania mowy nienawiści i postawienia na ich czele prokuratora Młynarczyka.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek w styczniu 2026 roku na łamach OKO.press deklarował, że będzie walczył z narastającym w Polsce hejtem na obcokrajowców, w tym na Ukraińców. „Będziemy ścigać każdego sprawcę. To będzie dotyczyło szeroko pojętego hejtu. Bez znaczenia, czy ofiarami są Ukraińcy, Żydzi, Romowie, czy polski obywatel, który ma inne poglądy”. Dane statystyczne pokazują zmianę. Wystarczyło pół roku.
Tylko w okresie luty-czerwiec 2026 roku do sądów skierowano 283 sprawy o przestępstwa motywowane uprzedzeniami. W tym 220 akt ów oskarżenia (reszta to wnioski o dobrowolne poddanie się karze lub warunkowe umorzenie sprawy). W sumie w tym okresie zakończono 1141 takich spraw, co oznacza, że skierowaniem sprawy do sądu zakończyło się 25 procent spraw.
Dla porównania w tym samym okresie 2024 roku do sądu skierowano 145 spraw o tzw. mowę nienawiści i stanowiło to 18 procent wszystkich zakończonych spraw. Czyli o 7 procent mniej.
W ostatnich miesiącach liczba spraw związanych z przestępstwami na tle narodowościowym i religijnym wzrosła o ok. 30 procent.
Odnotować jednak należy też wzrost wykrywalności sprawców. W 2024 roku z powodu niewykrycia sprawcy umorzono 26 procent spraw, a w pierwszym półroczu 2026 roku – 20,5 procent.
Nie można namierzyć przede wszystkim sprawców hejtu w internecie, bo współpracy odmawiają zagraniczni właściciele portali i mediów społecznościowych.
Prokuratura szacuje, że obecnie ponad 80 procent wszystkich tych spraw dotyczy Ukraińców, którzy są ofiarami hejtu. W 2014 roku Ukraińcy byli poszkodowanymi w 4 procent takich spraw, ale już w 2023 roku – w drugim roku wojny z Rosją – już w 74 procentach.
Większość zarejestrowanych w prokuraturze spraw, w których ofiarami są Ukraińcy (ok. 70 procent), dotyczy publicznego znieważenia z powodu narodowości. Reszta to sprawy o groźby karalne, stosowanie przemocy, czy nawoływanie do nienawiści.
Poprawiła się szybkość wykrywania sprawców i szybkość działania prokuratury i policji w tego typu sprawy. Pomogło w tym m.in. nagrywanie ataków przez samych pokrzywdzonych. Filmiki szybko trafiają do sieci i są ważnym materiałem dowodowym.
Zwiększenie wykrywalności tego typu przestępstw i zwiększenie ilości aktów oskarżenia, to efekt pracy 50 wyspecjalizowanych jednostek prokuratury, które mają ścigać mowę nienawiści. Powołał je na początku 2026 roku minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Nadzoruje je specjalizujący się w tropieniu tego typu przestępstw, prokurator Maciej Młynarczyk, delegowany do pracy w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie
Decyzje o powołaniu wyspecjalizowanych jednostek prokuratury zapadła na początku 2026 roku. Początkowo prokuratura się na to nie zgadzała, twierdząc, że takimi sprawami może zajmować się każdy prokurator. Tylko że przez to takie sprawy były traktowane po macoszemu. Decyzję o powolaniu tych jednostek podjął więc minister Żurek.
Obecnie takimi śledztwami zajmuje się 109 prokuratorów. W tym pięciu w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, która prowadzi najpoważniejsze śledztwa. Tu też sprawdzane są wszystkie umorzenia spraw, m.in. pod kątem ich zasadności i po to, by wypracować jednolity model postępowania.
We współpracy z Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury oraz OBWE są prowadzone też szkolenia dla prokuratorów zajmujących się mową nienawiści. Szkoleni są też sędziowie i ich asystenci (razem z prokuratorami przeszkolono ich 400). Przeszkolono też ponad 600 policjantów i pond 300 funkcjonariuszy Straży Granicznej. W planach są też szkolenia dla Służby Celno-Skarbowej.
Ponadto trwają prace nad podręcznikiem metodycznym dla prokuratorów, policjantów i sędziów. Ma być wydany do końca 2026 roku przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości.
Prokuratura ma też stały kontakt z Komendą Głowna Policji. Dzięki tej współpracy również w strukturach policji ma powstać wyspecjalizowana komórka w pionie dochodzeniowo-śledczym. A zwalczanie przestępstw motywowanych uprzedzeniami znalazło się na liście priorytetów Komendanta Głównego Policji na lata 2026-2028.
Specjalizujący się w sprawach o mowę nienawiści Maciej Młynarczyk jest prokuratorem od 14 lat. Wysłał już w takich sprawach aż 150 aktów oskarżenia i jak do tej pory miał tylko jedno uniewinnienie. To on oskarżył liderów Narodowego Odrodzenia Polski. Proces wciąż trwa.
To on za czasów PiS doprowadził do skazania znanej w internecie hejterki Ukraińców Katarzyny S., mimo że pod koniec procesu Młynarczyk został przez kierownictwo prokuratury odsunięty od sprawy. Zastąpiła go żona dawnego zaufanego Ziobry, która złagodziła zarzuty stawiane oskarżonej.
Prokurator Młynarczyk miał również odwagę za czasów PiS wysłać policję po komputery do szczecińskiego mieszkania Dariusza Mateckiego (obecnie poseł PiS). Zrobił to tuż po wygranych po raz drugi przez PiS wyborach w 2019 roku. Już wtedy Matecki był wpływowym działaczem partii ministra-prokuratora generalnego Ziobry. Śledztwo prokuratora Młynarczyka dotyczyło ksenofobicznych wpisów Mateckiego w internecie. Sprawę jednak mu odebrano i umorzono. Wtedy też dziwnym trafem zostały uszkodzone twarde dyski, które zabezpieczono podczas przeszukania u Mateckiego.
W 2025 prokurator Młynarczyk wysłał do sądu duży akt oskarżenia wobec prorosyjskich Kamratów „Jaszczura” i „Ludwiczka”, którzy sieją hejt również w sieci. Postawił im 154 zarzuty. Ich proces się już zaczął. W tym roku spodziewany jest wobec nich drugi akt oskarżenia, za ich nienawistną działalność w internecie.
Doświadczenie i specjalizację prokuratora Młynarczyka docenił poprzedni minister sprawiedliwości Adam Bodnar, który powołał go na eksperta do zespołu doradców Prokuratora Generalnego ds. przeciwdziałania mowie nienawiści i przestępstwom motywowanym uprzedzeniami. Jest jego wiceprzewodniczącym. Minister Bodnar na początku 2025 roku wydał prokuratorom wytyczne, jak mają ścigać tego typu przestępstwa.
Gdy pisaliśmy pół roku temu w OKO.press o pomyśle wyznaczenia prokuratur do spraw o mowę nienawiści, prokuratur Młynarczyk mówił nam: „Specjalizacje w prokuraturze istniejące już np. w dziedzinie zwalczania przestępczości gospodarczej, czy cyberprzestępczości są po to, żeby sprawca, czy jego obrońca miał w prokuratorze godnego przeciwnika, a sąd kompetentnego partnera”.
Dodawał: „Brak skutecznej reakcji państwa na agresję, nawet tylko werbalną, motywowaną czyjąś narodowością, religią, kolorem skóry czy orientacją seksualną szkodzi całemu społeczeństwu.
Zwiększa tolerancję dla przemocy, obniża szacunek dla prawa, burzy stabilność społeczną, godzi w bezpieczeństwo państwa.
To nie publicystyka. To wnioski z badań naukowych, prowadzonych od kilkudziesięciu lat. Państwo i społeczeństwo nie może sobie pozwolić na bezbronność w tym obszarze”.
I jeszcze jedna wypowiedź Młynarczyka: „Dlatego niezbędne jest rozwiązanie kompleksowe: system dedykowanych szkoleń i wymiany doświadczeń, podręcznik metodyczny oraz takie rozłożenie obciążenia, żeby wyspecjalizowani prokuratorzy prowadzili takie sprawy często i szybko nabywali doświadczenia”.
Powołanie wyspecjalizowanych jednostek do ścigania przestępstw motywowanych narodowością to nic nowego. Takie jednostki były już za czasów prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta w latach 2010-2015. Ale PiS po dojściu do władzy zlikwidował je w 2016 roku.
Takie wyspecjalizowane jednostki są powołane też w innych krajach: w Wielkiej Brytanii, Niderlandach, Belgii, Danii, Irlandii, Szwecji, Finlandii, Słowacji, Grecji, na Węgrzech i na Cyprze, w Hiszpanii, Francji i Gruzji.
Sądownictwo
Adam Bodnar
Marcin Kierwiński
Waldemar Żurek
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji
Ministerstwo Sprawiedliwości
Prokuratura
Prokuratura Krajowa
Andrzej Seremet
atak na ukraińców
hejt
prokurator Maciej Młynarczyk
Prokuratura Okręgowa w Warszawie
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Komentarze