0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Maciek Jazwiecki / Agencja GazetaMaciek Jazwiecki / A...

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska wydała oświadczenie o zawieszeniu zaplanowanego na czwartek posiedzenia trzech izb SN. Decyzja zapadła wkrótce po tym, gdy do Trybunału trafił wniosek marszałek Sejmu Elżbiety Witek dotyczący "sporu kompetencyjnego" między Sądem Najwyższym a Sejmem.

O swoim wniosku Marszałek Sejmu poinformowała na konferencji prasowej 22 stycznia 2020 rano.

"W poczuciu odpowiedzialności za losy państwa podpisałam i skierowałam wniosek do TK o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między Sądem Najwyższym a Sejmem" - powiedziała dziennikarzom.

Decyzje o tym, jak wygląda ustrój sądów, regulują ustawy przyjmowane przez Sejm. A to, co planuje zrobić pierwsza prezes SN, jest podważeniem naszego wyłącznego prawa do stanowienia ustaw [...].
Nie ma żadnego sporu kompetencyjnego między Sejmem a Sądem Najwyższym.
Konferencja prasowa w Sejmie,22 stycznia 2020

W OKO.press pisaliśmy, że I Prezes SN, prof. Małgorzata Gersdorf postanowiła zakończyć potyczkę między nowymi a starymi kadrami Sądu Najwyższego. 15 stycznia 2020 zwróciła się do składu trzech połączonych Izb SN, by wydały wspólną uchwałę - zdecydowały, czy sędziowie powołani z udziałem nowej Krajowej Rady Sądownictwa powinni orzekać.

Przeczytaj także:

Posiedzenie Izb Cywilnej, Karnej i Pracy, w których zasiadają w większości "stare" kadry, zaplanowano na czwartek 23 stycznia 2020 na godzinę 11.00. Ich uchwała ma wiązać cały Sąd Najwyższy i ostatecznie przeciąć wątpliwości co do stanowiska SN w tej sprawie.

W wyroku z 19 listopada 2019 TSUE, odpowiadając na pytania prejudycjalne, polecił Sądowi Najwyższemu, by samodzielnie ocenił, czy Izba Dyscyplinarna SN i nowa KRS to niezależne organy.

Izba Pracy, która zadała pytania, 5 grudnia w oparciu o kryteria Luksemburga orzekła, że nie. W orzeczeniu podkreśliła, że

wskazówki kontroli niezależności z wyroku TSUE wiążą wszystkie kraje, wszystkie sądy, wszystkie organy stosujące prawo. Nie tylko sądy pytające.

Ale już 8 stycznia 2020 uchwałę o przeciwnej treści wydał siedmioosobowy skład Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. W tej izbie zasiadają już wyłącznie sędziowie powołani przez nową KRS.

Izba stwierdziła, że badać niezależność KRS można tylko przy okazji rozpatrywania indywidualnych odwołań od jej uchwał. Ale tylko do czasu powołania sędziego przez prezydenta.

Broniła się także Izba Dyscyplinarna SN, również złożona wyłącznie z ”nowych" sędziów. 10 kwietnia, w ramach ruchu wyprzedzającego przed wyrokiem TSUE, „zalegalizowała” sama siebie.

Elżbieta Witek uznała to za próbę odebrania kompetencji Sejmowi i poprosiła TK o rozstrzygnięcie "sporu". A tym samym o zawieszenie postępowań, w których doszło do "kolizji", do czasu ostatecznego wyroku. Zdaniem prof. Ewy Łętowskiej, niesłusznie, bo żaden spór nie miał tutaj miejsca.

"Zgodnie z art. 85-86 ustawy o TK w sytuacji zaistnienia sporu kompetencyjnego zawisłość wniosku w TK powoduje zawieszenie kolidujących postępowań. Tyle że tu nie ma żadnej kolizji. SN ma powziąć uchwałę, która ma usunąć rozbieżności orzecznictwa sadowego. Sejm nie orzeka w takich sprawach. I nie może przejąć kompetencji sądzenia.

Tu idzie o stworzenie pozornej przeszkody dla uchwały trzech izb SN, planowanej na 23 stycznia"

- tłumaczy Łętowska na swoim facebookowym profilu.

Spór bez sporu

"Przyjmując taką filozofię to w sumie każdy wniosek do TK o stwierdzenie niekonstytucyjności ustawy byłby podstawą do wszczęcia sporu kompetencyjnego, wszak organ odrębny od ustawodawcy zmierza do zakwestionowania aktu władzy ustawodawczej, a więc wchodzi z nim w spór" - komentował Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zdziwienia nie krył także prof. Jerzy Zajadło:

"Przecież to absurd - jaki spór kompetencyjny? Czy w tej sprawie da się zdefiniować jakąś jednoznaczną kompetencję i nie wiadomo kto ją ma wykonywać - Sejm czy SN? Wszak o żadną sporną kompetencję tutaj nie idzie - SN nie rości sobie prawa do ustawodawstwa, a Sejm nie może wykonywać wykonywać funkcji orzeczniczych. Gdzie tutaj pole do jakiejś spornej kompetencji? Prymitywna próba sztuczki prawnej mającej powstrzymać planowane posiedzenie trzech Izb SN i nic ponadto" - napisał.

Prof. Łętowska przypomina także, że o tym, co dokładnie może zostać uznane za spór kompetencyjny orzekł już zresztą sam Trybunał Konstytucyjny. W wyroku z 23 czerwca 2008 roku w sprawie Kpt 1/08 czytamy, że

"Przedmiotem rozstrzygania przez Trybunał Konstytucyjny w zakresie odnoszącym się do sporów kompetencyjnych może być tylko pytanie o kompetencję (o jej istnienie bądź nieistnienie oraz o jej kształt prawny) oraz o »zbieg (konflikt) kompetencji«. Nie ma natomiast w tej procedurze »możliwości kwestionowania innych aspektów działania organów co do ich zgodności z prawem«".

"A tu właśnie o to chodzi. Fałszywa etykieta" - podkreśla prof. Łętowska.

Zadania dla TK

Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej może mówić o intensywnym początku 2020 roku. Wniosek Marszałek Sejmu to już drugi w ciągu ostatnich 48 godzin, który ma spowodować zablokowanie czwartkowego posiedzenia SN i potencjalne unieważnienie uchwały składu trzech Izb.

W OKO.press pisaliśmy, że o pomoc zwróciła się do Trybunału także Izba Dyscyplinarna SN. 21 stycznia przedstawiła TK dwa pytania prawne.

Chce, by zadecydował, czy można kwestionować powołanie sędziego przez Prezydenta z rekomendacji KRS.

Pytania dotyczą zarówno nowej Rady, przy której obsadzaniu w 2018 roku brali udział politycy, jak i starej, wybieranej przede wszystkim przez sędziów.

Izba Dyscyplinarna, powołana w całości z udziałem nowej KRS, chce też, by TK do czasu wydania wyroku zablokował postępowania dotyczące statusu sędziów w SN. W tym zwłaszcza – co pisze wprost w piśmie do Trybunału – rozprawy trzech „starych” Izb SN w czwartek 23 stycznia.

Jak tłumaczyła w OKO.press prof. Łętowska wątpliwe są już same kompetencje Izby Dyscyplinarnej do zadawania TK jakichkolwiek pytań. Z ostatnich orzeczeń Izby Pracy SN po wyroku TSUE z 19 listopada 2019 wynika bowiem, że ID nie jest sądem w rozumieniu prawa UE.

Wątpliwe jednak, by upolityczniony TK wziął to pod uwagę.

"TK nie jest już organem czuwającym nad konstytucyjnością i spójnością systemu prawnego. Ale organem formalnie legalizującym projekt politycznej zmiany ustroju wymiaru sprawiedliwości, realizowany bez zmiany konstytucji" - mówiła OKO.press prof. Łętowska.

;

Udostępnij:

Maria Pankowska

Dziennikarka, absolwentka ILS UW oraz College of Europe. W OKO.press od 2018 roku, od jesieni 2021 w dziale śledczym. Wcześniej pracowała w Polskim Instytucie Dyplomacji, w Komisji Europejskiej w Brukseli, a także na Uniwersytecie ONZ w Tokio.

Komentarze