Polacy to banderowcy. Bo banderyzm to przecież walka z Rosją [GOWORIT MOSKWA]
Do obrazów płonącej i niszczonej rakietami balistycznymi Ukrainy propaganda Kremla dołącza teraz zapewnienie, że Ukraina znikąd nie dostanie pomocy. I tu się zaczyna wielka propagandowa rola Polski. Odgrywamy ją w kremlowskiej opowieści bezbłędnie.
„Nowy etap” wojny z Ukrainą, który polega na ostrzeliwaniu Ukrainy rakietami balistycznymi, wymierzony jest wprost w NATO i w zdolności Sojuszu do wspólnego działania. Musiałby bowiem wesprzeć Ukrainę rakietami Patriot, a nie chce i nie może, z powodu oporu swoich społeczeństw. Ta narracja ma dawać też nadzieję i utwierdzać w bierności Rosjan, którzy coraz bardziej odczuwają konsekwencje wojny Putina. Nie muszą nic robić, samo się załatwi.
Propaganda powtarza, że Putin może bezkarnie ostrzeliwać Ukrainę rakietami balistycznymi, bo Ukraina nie ma czym się bronić, a ostrzał Ukrainy wzmacnia napięcia w NATO. A dowodem, że kampania ta przynosi efekty, jest Polska.
Przy okazji propaganda daje nam wreszcie definicję „banderyzmu”, którym ostatnio zainteresowali się Polacy.

Komentarze