Niemiecka politolożka o wyborach w Saksonii-Anhalt: „AfD łagodzi wizerunek, nie ideologię"
AfD może dziś po raz pierwszy przejąć władzę w niemieckim landzie. „Pozwólmy im rządzić, a sami się skompromitują? Badania pokazują coś innego” – mówi OKO.press politolożka Anna-Sophie Heinze. I tłumaczy, dlaczego wejście do rządu może AfD tylko pomóc.
„Reemigracja”, w tym tworzenie centrów deportacyjnych dla osób, które od lat mieszkają w Niemczech, zmiana sposobu nauczania historii w szkołach, likwidacja mediów publicznych, ograniczenie finansowania organizacji prodemokratycznych, wsparcia dla Ukrainy, obniżenie podatków: z takim programem AfD idzie po władzę w Saksonii-Anhalt. W niedzielę odbywają się tu wybory do landtagu, czyli parlamentu kraju związkowego.
Wybory te mają kluczowe znaczenie dla systemu politycznego Niemiec. Po raz pierwszy w historii RFN Alternatywa dla Niemiec (AfD) może przejąć władzę w jednym z krajów związkowych.
W jakim stopniu możliwe jest utworzenie samodzielnego rządu w Saksonii-Anhalt przez AfD? Dlaczego partia, wzorem innych partii skrajnej prawicy w Europie, nie łagodzi programu wraz ze wzrostem poparcia? Co sprawia, że na wyborcach we wschodnich landach Niemiec nie robią wrażenia doniesienia o współpracy polityków partii z rosyjskim wywiadem? O tym w rozmowie z OKO.press mówi Anna-Sophie Heinze, politolożka z Uniwersytetu Leuphana w Lüneburgu, badaczka AfD, skrajnej prawicy i strategii partii głównego nurtu wobec radykalnej prawicy.

Komentarze