0:000:00

0:00

Ta sensacyjna decyzja zapadła wieczorem, w poniedziałek 7 czerwca 2021 roku. Nielegalna Izba Dyscyplinarna zmieniła wcześniejszą zgodę na ściganie sędzi Morawiec wydaną przez Izbę w I instancji i ostatecznie odmówiła uchylenia jej immunitetu.

To oznacza, że Prokuratura Krajowa, która chciała ścigać sędzię, nie może postawić jej zarzutów karnych. Morawiec nie będzie też już zawieszona w obowiązkach sędziego, bo ten środek właśnie upadł i może wrócić do pracy w sądzie.

Ponadto będzie dostawać całą pensję, którą na czas zawieszenia obniżono jej aż o 50 procent. Może też żądać wypłaty połowy pensji za osiem miesięcy zawieszenia. To kilkadziesiąt tysięcy złotych.

„Jestem zaskoczona. Nie będę ukrywać, że cieszę się z tej decyzji, bo mogę wrócić do orzekania” - powiedziała OKO.press sędzia Beata Morawiec z Sądu Okręgowego w Krakowie. Dodaje, że mimo wygranej nie zmienia zdania co do statusu Izby Dyscyplinarnej, której wielu sędziów, prawników, stary Sąd Najwyższy i TSUE nie uznają za legalny sąd (zdjęcie sędzi na górze tekstu jest z wystawy “Sprawiedliwość” Piotra Wójcika).

Nie wiadomo dlaczego Izba Dyscyplinarna nie zgodziła się na ściganie Beaty Morawiec, bo posiedzenie w tej sprawie było niejawne. Skład Izby nie wpuścił nawet dziennikarzy na ogłoszenie samej sentencji orzeczenia i, co nie spotykane w sądach, drzwi sali rozpraw zostały zamknięte na klucz.

Beata Morawiec

Sędzia Beata Morawiec była w poniedziałek 7 czerwca 2021 w Sądzie Najwyższym, ale do nielegalnej Izby Dyscyplinarnej nie weszła. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Kto nie dał zgody na ściganie Beaty Morawiec

To kolejna zaskakująca decyzja nielegalnej Izby Dyscyplinarnej w ostatnim czasie. W kwietniu 2021 roku Adam Roch odmówił zgody na zatrzymanie sędziego Igora Tulei uznając, że nie popełnił on absurdalnego przestępstwa, które chce mu zarzucić Prokuratura Krajowa, na czele której stoi Bogdan Święczkowski, zaufany Zbigniewa Ziobry. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Przeczytaj także:

Kilka dni temu trzyosobowy skład Izby na czele z Adamem Tomczyńskim odmówił z kolei uchylenia immunitetu sędziemu Sądu Najwyższego prof. Włodzimierzowi Wróblowi. Prokuratura Krajowa chciała mu postawić bezpodstawny zarzut za błąd pracowników sekretariatu SN. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

A teraz trzyosobowy skład Izby ostatecznie odmówił uchylenia immunitetu sędzi Beacie Morawiec. Decyzję taką podjął skład: przewodniczący Jan Majchrowski (prof. z UW), sprawozdawca sprawy Paweł Zubert (były prokurator), Mariusz Łodko (wieloletni, doświadczony sędzia, wcześniej orzekał w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie).

Przy czym Jan Majchrowski złożył zdanie odrębne do decyzji, co oznacza, że był za uchyleniem immunitetu sędzi Morawiec i daniem zgody na jej karne ściganie.

W związku z tym, że posiedzenie składu Izby jak i wygłoszenie całego orzeczenia było niejawne można tylko spekulować, że Izba odmówiła zgody na postawienie sędzi zarzutów z uwagi na słaby materiał dowodowy prokuratury.

Czyli, że Prokuratura Krajowa nie uprawdopodobniła rzekomych czynów, które miała popełnić Morawiec. Co oznacza, że wystąpienie z wnioskiem o uchylenie immunitetu było co najmniej przedwczesne.

O co prokuratura chce oskarżyć Morawiec

Sędzia Beata Morawiec z Sądu Okręgowego w Krakowie to jeden z trzech niezależnych sędziów zawieszonych przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną. Pierwszy był Paweł Juszczyszyn z Olsztyna, którego zawieszono z powodu dyscyplinarki jaką mu zrobiono za żądanie list poparcia do nowej KRS i za próbę zbadania legalności nowej KRS. Obniżono mu też wynagrodzenie o 40 procent. Druga została zawieszona Beata Morawiec, której uchylono też immunitet oraz obniżono o 50 procent pensję.

Potem uchylono immunitet Igorowi Tulei, zawieszono go w obowiązkach sędziego i obniżono mu o 25 procent pensję. Tuleyę, podobnie jak Beatę Morawiec, ściga Prokuratura Krajowa, która chce mu postawić absurdalny zarzut za wpuszczenie dziennikarzy na krytyczne dla PiS orzeczenie. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Wydawało się, że najbardziej podpadła Prokuraturze Krajowej Beata Morawiec, bo chciała jej postawić rzekomo poważne zarzuty, choć od początku było widać, że są one naciągane i niewiarygodne. Teraz pośrednio potwierdziła to Izba Dyscyplinarna odmawiając zgody na jej ściganie.

Przypomnijmy. Zarzuty sędzi chce postawić wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej, który PiS powołała do ścigania sędziów i prokuratorów. Zarzuca jej, że rzekomo przyjęła telefon w zamian za wydanie korzystnego wyroku. Zdaniem prokuratury wieloletnia sędzia miała przekreślić cały swój dorobek życiowy sprzedając się za telefon. Prezent miał dać jej handlarz telefonów za „sprawiedliwy” wyrok.

Kolejny zarzut dotyczy tego, że sędzia miała przyjąć 5 tys. zł wynagrodzenia za sporządzenie przed laty opinii dla sądu. Zdaniem prokuratury opinia jednak nie powstała. Tymczasem sędzia ujawniła opinię, którą napisała i ma prywatną ekspertyzę, że napisała ją w 2013 roku, czyli wtedy kiedy ją zamówiono.

Czy Prokuratura szukała materiału na sędziów z Krakowa?

Zarzuty wobec sędzi Morawiec od początku mają znamiona motywowanych politycznie. Bo ważny jest w tej sprawie kontekst, czyli spór Morawiec ze Zbigniewem Ziobrą, ministrem sprawiedliwości oraz Prokuratorem Generalnym w jednej osobie.

Sędzię Morawiec obciąża Marek B., który handlował telefonami. Mówił śledczym, że sędzia obiecała mu wydać sprawiedliwy wyrok w jego rodzinnej sprawie i taki w 2012 roku wydała. Za co miał jej zostawić w sekretariacie telefon. Inna osoba potwierdziła, że Marek B. chodził po sądzie i chwalił się, że sędzia wydała taki „sprawiedliwy” wyrok. Zaś z zeznań trzeciej osoby ma wynikać, że sędzia nie sporządziła opinii za 5 tys. zł, którą zamówił u niej Sąd Apelacyjny w Krakowie w 2013 roku.

Tyle że Marek B. sam miał problemy prawne. Obciążał Morawiec jako podejrzany. Pośrednio obciążał ją też były dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie (składał wyjaśnienia jako podejrzany) oraz była księgowa tegoż sądu (zeznawała jako świadek). Księgowa i były dyrektor przewijają się w większym śledztwie dotyczącym nieprawidłowości finansowych w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. Sprawa sędzi Morawiec to jej mały odprysk.

Prokurator Michał Walendzik z Prokuratury Krajowej

Prokurator Michał Walendzik z Prokuratury Krajowej, do której jest delegowany. To on popierał wniosek o uchylenie immunitetu sędzi Morawiec. Wywodzi się z Prokuratury Rejonowej w Rawie Mazowieckiej. Jego kariera przyśpieszyła za czasów PiS. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Dlaczego oni też wskazywali na sędzię? Czy coś im proponowano za obciążające zeznania? Była księgowa - jak pisał w 2019 roku Onet - wyznała, że miała propozycję od prokuratorów, by zeznać coś na znanych sędziów z Krakowa. W zamian miała zaś dostać status tzw. małego świadka koronnego. A tak się składa, że znanymi sędziami z Krakowa są Beata Morawiec i sędzia Waldemar Żurek, jedna z twarzy obrony wolnych sądów, były rzecznik starej KRS.

Sędzia Morawiec od początku zaprzeczała zarzutom. Telefonu żadnego nie przyjęła. Marka B. nie kojarzy. Owszem, przewodniczyła składowi sądzącemu, który rozpoznał odwołanie w jego sprawie. I ten skład wydał korzystne dla niego orzeczenie, ale referentem sprawy, który ma największy wpływ na orzeczenie, był kto inny. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Jak Ziobro przegrał z Morawiec

Nie bez znaczenia w tej sprawie jest też pozycja Beaty Morawiec w środowisku sędziowskim. To szefowa krytycznego wobec ministra Ziobry stowarzyszenia niezależnych sędziów Themis. Skupia ono głównie sędziów z Krakowa, którzy są znani z zaangażowania w obronę wolnych sądów. Morawiec wcześniej była też prezeską Sądu Okręgowego w Krakowie, ale resort Ziobry odwołał ją w 2017 roku w ramach ogólnopolskiej czystki na kierowniczych stanowiskach w sądach.

Za to odwołanie sędzia pozwała ministra sprawiedliwości do sądu o ochronę dóbr osobistych, bo resort o jej odwołaniu napisał w zniesławiającym ją komunikacie. I Morawiec wygrała z ministrem prawomocnie proces. Ma ją przeprosić. Zbigniew Ziobro jeszcze tego nie zrobił, złożył kasację do Sądu Najwyższego. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Ten wyrok mógł upokorzyć ministra. Czy pozew jaki złożyła przeciwko niemu Morawiec mógł mieć wpływ na sprawę karną jaką jej wytoczono? Jak pisaliśmy w OKO.press były dyrektor i była księgowa krakowskiego sądu apelacyjnego niekorzystne dla sędzi zeznania składali po złożeniu przez nią pozwu przeciwko ministrowi sprawiedliwości. Co ciekawe, Marek B., który mówił o telefonie jako łapówce, przesłuchany został dopiero po wydaniu wyroku przez sąd I instancji, w którym ten nakazał przeprosiny ministrowi.

Jak Izba zamknęła się na klucz

Wniosek Prokuratury Krajowej o uchylenie sędzi Morawiec immunitetu rozpoznał w październiku 2020 roku jednoosobowo Adam Tomczyński z Izby Dyscyplinarnej. I dał zgodę na jej ściganie, zawiesił ją w obowiązkach sędziego i obniżył pensję aż o połowę. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Zażalenie na to złożyła Morawiec i w poniedziałek 7 czerwca 2021 roku trzyosobowy skład Izby Dyscyplinarnej zmienił decyzję Tomczyńskiego i odmówił Prokuraturze Krajowej zgody na postawienie zarzutów karnych.

Niejawne posiedzenie w tej sprawie zaczęło się o godz. 09;00 rano, a decyzja zapadła ok. godziny 20:00, czyli po 11 godzinach.

Obrońcy sędzi - sędzia Anna Korwin-Piotrowska z Sądu Okręgowego w Opolu, sędzia Maciej Czajka z Sądu Okręgowego w Krakowie, adwokat Radosław Baszuk - złożyli kilka wniosków, m.in.:

- o wyłączenie Jana Majchrowskiego, który podpisał oświadczenie pięciu członków Izby atakujące instytucje UE, w tym TSUE,

- o złożenie przez prokuraturę całych akt sprawy Morawiec. Bo się okazuję, że nie wiadomo, czy prokuratura zrobiła ekspertyzę kiedy powstała opinia prawna, której Morawiec miała nie zrobić.

Maciej Czajka, Anna Korwin - Piotrowska, Radosław Baszuk

Obrońcy sędzi Morawiec. Od prawej stoją: sędzia Maciej Czajka z Sądu Okręgowego w Krakowie, sędzia Anna Korwin-Piotrowska z Sądu Okręgowego w Opolu i adwokat Radosław Baszuk. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Wszystkie wnioski obrony załatwiono odmownie. Gdy wieczorem skład Izby poszedł na naradę, nie powiedział ile to potrwa. Obrońcy podjęli wtedy decyzję, że nie będą czekać w nieskończoność, bo narada się przeciągała. I pojechali do domu.

Przed salą rozpraw Izby Dyscyplinarnej zostali dziennikarze. Chcieli wejść na salę, by poznać przynajmniej sentencję decyzji, czyli czy skład Izby utrzymuje decyzję Tomczyńskiego, czy też ją zmienia.

Dziennikarzy jednak nie wpuszczono, protokolantka na salę wpuściła tylko prokuratora Michała Walendzika z Prokuratury Krajowej i zamknęła drzwi na klucz, co jest niespotykane w sądach.

Pisaliśmy w OKO.press kto w Prokuraturze Krajowej ściga niezależnych sędziów i prokuratorów:

Rzecznik Izby Piotr Falkowski tłumaczył, że posiedzenie jest niejawne, więc ogłoszenie sentencji orzeczenia na sali rozpraw też może być niejawne. Skład Izby mógł podjąć taką decyzję, ale mógł też wpuścić dziennikarzy.

Tym bardziej że Tomczyński w I instancji uchylając immunitet Morawiec uzasadnienie swojej decyzji wygłosił jawne. Podobnie robią inne składy Izby. Jawne było uzasadnienie o odmowie uchylenia immunitetu prof. Włodzimierzowi Wróblowi oraz uzasadnienie braku zgody na zatrzymanie Igora Tulei.

O tym, jaka zapadła decyzja w sprawie sędzi Morawiec, poinformował dziennikarzy wychodzący z sali prokurator Walendzik.

Kolejna wygrana sędzi

Odmowa zgody na ściganie Morawiec jest ostateczna. Prokuratura Krajowa jeśli będzie chciała w przyszłości złożyć nowy wniosek o uchylenie jej immunitetu, będzie musiała przedstawić nowe dowody. Sędzi Beaty Morawiec nie było na posiedzeniu w Izbie. Ale czekała w Sądzie Najwyższym na decyzję. Rano była na pikiecie w jej obronie pod gmachem SN. OKO.press prowadziło relacje na żywo:

To kolejna wygrana szefowej Themis z Prokuraturą Krajową. Wcześniej stołeczny sąd orzekł, że chciała ona nielegalnie przeszukać jej dom. Prokuratura weszła do sędzi rano we wrześniu 2020 roku, żądając wydania służbowego laptopa. Szukała bowiem opinii, której sędzia miała nie napisać. Zaskoczona Morawiec wydała dobrowolnie laptopa - postraszono ją przeszukaniem domu. Ale potem sąd orzekł, że nie musiała nic wydawać, a zgoda na przeszukanie domu była bezprawna, bo sędzię chronił immunitet. Zgodę na to przeszukanie wydał prokurator Michał Walendzik, który 7 maja 2021 roku był w Izbie Dyscyplinarnej.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Obecna wygrana w Izbie Dyscyplinarnej oznacza, że sędzia najpewniej wycofa precedensowy pozew o przywrócenie jej do pracy, który złożyła niedawno. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze