0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Robert Kowalewski /Agencja Wyborcza.plFot. Robert Kowalews...

Wniosek o uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania stołeczny sąd okręgowy odrzucił w czwartek 27 sierpnia 2026 roku. Wniosek złożył obrońca byłego wiceministra sprawiedliwości w rządzie PiS Marcina Romanowskiego – na zdjęciu u góry – czyli adwokat Bartosz Lewandowski.

Sędzia Tomasz Grochowicz orzekł, że nie ma podstaw do uchylenia. Uznał, że „aktualne miejsce pobytu ściganego nie zostało w sposób kategoryczny ustalone i potwierdzone. Jednocześnie nie ma żadnego jednoznacznego i niezaprzeczalnego dowodu wskazującego na fakt opuszczenia terytorium Unii Europejskiej przez ściganego”.

Sędzia podkreślił, że przepisy do wydania ENA przewidują wykazanie „podejrzenia możliwości przebywania” na terenie UE. Gdy wydawano ENA, Romanowski był w Budapeszcie, skąd uciekł po przejęciu władzy przez Pétera Magyara. Sędzia dodał, że przepis to regulujący „jest konstrukcją o bardzo niskim stopniu kategoryczności i podwójnej warstwie niepewności”.

W orzeczeniu sędzia Grochowicz podkreślił: „Negatywny wynik dotychczasowych poszukiwań ściganego w sposób jednoznaczny wskazuje, że ścigany wykorzystuje swobodę przemieszczania się w ramach strefy Schengen, tym samym wskazana przesłanka »podejrzenia możliwości przebywania« na terytorium Unii Europejskiej zostaje w pełni zmaterializowana. Tym samym podstawy wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania nie straciły na aktualności, tym bardziej że nakaz jest instrumentem wykonawczym w stosunku do wciąż obowiązującego krajowego postanowienia o tymczasowym aresztowaniu [Romanowskiego – red.]”.

I jeszcze jedno zdanie z orzeczenia sądu o odmowie uchylenia ENA: „Postawa ściganego, podjęte przez niego działania w sposób niewątpliwy wskazują na próby utrudniania i destabilizacji postępowania karnego”.

Przeczytaj także:

Czyli sąd nie dał wiary w zapewnienia obrońcy, że Romanowski przebywa w kontrolowanym przez Rosję Naddniestrzu. Dowodem na to miało być wysłanie przez Romanowskiego wniosku do sądu o wydanie listu żelaznego. Romanowski oświadczył w nim, że jest w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza.

List nadano jednak z miasta Bendery, leżącego na granicy z Mołdawią. I nadano go dwa tygodnie od daty jego napisania. To budziło wątpliwości, czy nie jest to prowokacja. Bo Romanowski nie musi być w Naddniestrzu. Co podkreślała w stanowisku Prokuratura Krajowa. Ale fakt, że tam jest, potwierdził premier Donald Tusk. Dlatego obrońca chciał przesłuchania w sądzie premiera, sąd ten wniosek pozostawił jednak bez rozpoznania.

To już druga porażka Romanowskiego i jego obrońcy w próbie uchylenia ENA. Pierwszy takie wniosek złożono po tym, gdy w maju uciekł on z Węgier. W oparciu o spekulacje prasowe podważano jego pobyt na terenie UE. Ale w lipcu sąd odmówił uchylenia ENA.

To nie koniec. Za miesiąc sąd (w tym przypadku będzie to neosędzia) ma rozpoznać wniosek o wydanie listu żelaznego dla Romanowskiego, który chroniłby go przed zatrzymaniem w Polsce. Prokuratura Krajowa się temu sprzeciwia, a zgodnie ze zmienionymi przez PiS przepisami jej sprzeciw jest dla sądu wiążący.

Obrońca Marcina Romanowskiego, adwokat Bartosz Lewandowski. Fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.pl.

Co ze ściganym Ziobrą?

Oprócz Romanowskiego ściganym jest też były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. On do Węgier Wiktora Orbána uciekł pod koniec 2025 roku. Podobnie jak Romanowski schował się tam przed zarzutami i aresztem za aferę Funduszu Sprawiedliwości. I tak jak Romanowski dostał od rządu Orbána azyl polityczny.

Ale po przejęciu władzy przez Pétera Magyara, na początku maja 2026 roku wyleciał przez Włochy do USA. Poleciał tam na wizie dziennikarskiej, jako współpracownik TV Republika. Ziobro dostał ochronę administracji Donalda Trumpa, o co zabiegali politycy PiS.

W staraniach o wizę pomogło mu to, że sąd nie wydał dla niego ENA. Stało się tak, bo stołeczny sąd miesiącami zwlekał z wydaniem decyzji. Sąd dał się ograć wnioskom procesowym obrońców Ziobry. W międzyczasie Orbán wygrał wybory i zmienił się tam rząd.

Dopiero na początku lipca 2026 roku sąd wydał też prawomocne orzeczenie o zgodzie na tymczasowy areszt dla Ziobry. Odmówił jednak ostatecznie wydania ENA. Powód? Bo Ziobro był już w USA. Opuścił teren UE. Ministerstwo sprawiedliwości stara się teraz o jego ekstradycję do Polski. Resort sprawiedliwości informuje, że wniosek dotarł już do władz USA.

W 2025 roku fundacja powiązana z Ziobrą dostała 450 tysięcy złotych od kancelarii Przemysława Krala, prezesa Zondacrypto. Przebywający za granicą Kral współpracuje obecnie z prokuraturą, by wyjaśnić aferę wokół tej giełdy kryptowalut. Ma mieć status tzw. małego świadka koronnego. Prokuratura będzie sprawdzać, czy pieniądze dla fundacji pomogły w ucieczce Ziobry.

Zbigniew Ziobro
Zbiegły do USA były minister sprawiedliwości PiS Zbigniew Ziobro. Fot. Patryk Ogorzałek/Agencja Wyborcza.pl.
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze