Porażka Święczkowskiego. Nie będzie alternatywnego TK w siedzibie Sądu Najwyższego
Zawieszony prezes TK Bogdan Święczkowski chciał zorganizować Trybunał na uchodźstwie. Pomóc miał pełniący funkcję I prezesa SN neosędzia Zbigniew Kapiński. Plan się nie udał, bo Święczkowski nie ma poparcia wszystkich starych sędziów TK.
Rozmowy o powołaniu alternatywnego Trybunału Konstytucyjnego miały odbyć się we wtorek 3 listopada 2026 roku w siedzibie Sądu Najwyższego. Tam mieliby zacząć pracę sędziowie TK powołani przez Sejm za czasów PiS-u. Z zawieszonym prezesem Bogdanem Święczkowskim (na zdjęciu u góry) i wiceprezesem Bartłomiejem Sochańskim jest ich siedmiu. Nowych sędziów wybranych w Sejmie w obecnej kadencji jest ośmiu.
Pierwsza o powołaniu przez Święczkowskiego Trybunału na uchodźstwie napisała „Gazeta Wyborcza”. A portal Onet ujawnił szczegóły tego spotkania. Wynika z nich, że na spotkaniu w SN pojawiło się pięciu starych sędziów na czele z zawieszonym prezesem Bogdanem Święczkowskim. W spotkaniu brał też udział wadliwy sędzia dubler Jarosław Wyrembak, którego kadencja kończy się w styczniu 2027 roku. Nie było dwóch starych sędziów. W związku z tym uznano, że nie ma szans na powołanie TK, który urzędowałby w gmachu SN.
Te rozmowy kładą się cieniem na kierującym SN, neosędzim Zbigniewie Kapińskim. Należy pytać o jego rolę w próbie zablokowania przywrócenia praworządności w TK. Kapiński zaangażował się w to już w nocy z 30 na 31 października. Najpierw spotkał się z prezydentem Karolem Nawrockim w pałacu prezydenckim. A potem udał się z nim do gmachu TK i wszedł tam z prezydentem oraz jego współpracownikami. To był siłowy najazd na TK i próba jego odbicia przez prezydenta i jego współpracowników. Kapiński brał też udział w rozmowach z nowymi sędziami TK.

Komentarze