0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: politykpolityk

Zarzuty karne dla Roberta Bąkiewicza – na zdjęciu u góry – są przełomowe. Bowiem polska prokuratura bierze się za ściganie gróźb, jakie wypowiadają liderzy obecnej opozycji pod adresem obecnej władzy i jej wyborców.

W poniedziałek 9 lutego 2026 roku ogłosiła je Bąkiewiczowi Prokuratura Regionalna w Warszawie, która prowadzi w jego sprawie śledztwo.

Dotyczą jego wypowiedzi z antyimigranckiej manifestacji w Warszawie, która odbyła się 11 października 2025 roku. Na Placu Zamkowym stała scena, z której przemawiali liderzy PiS na czele z Jarosławem Kaczyńskim. Na scenę zaproszono też narodowca Roberta Bąkiewicza. Zapowiedział go sam Kaczyński, mówiąc, że jego przemówienie będzie ważne.

A Bąkiewicz ze sceny wzywał do przemocy. Mówił o stawianiu kos na sztorc (by robić z nich broń), wyrywaniu chwastów z polskiej ziemi i zrzucaniu napalmu, by te „chwasty” nie odrosły. O dobijaniu wroga i nawalaniu w niego, nawet gdy leży na deskach. Wzywał do lekceważenia sądów i prokuratury, zapowiedział ich rozliczenie.

Grzmiał ze sceny: „Nie bójcie się tego, że oni próbują nas zastraszyć. Nie bójcie się prokuratur, sądów. Ci ludzie zapłacą za to cenę. I ta droga na Grunwald musi być taka, że sprawiedliwość musi zapaść. Że te chwasty trzeba z polskiej ziemi powyrywać i napalm na tę ziemię rzucać, żeby nigdy nie odrosły! Tu jest Polska!”.

Przeczytaj także:

Słowa Bąkiewicza to cytat z Tadeusza Wencla, mordercy skazanego w czasach PRL na karę śmierci. O jednej ze swoich ofiar powiedział: „uwolniłem społeczeństwo do tej kanalii”, „wyrwałem chwasta”. Słowa te pojawiają się także w filmie „Psy 2. Ostatnia krew” Władysława Pasikowskiego. Postać, która je wypowiada, była wzorowana na Tadeuszu Wenclu.

Stołeczna prokuratura śledztwo wszczęła z urzędu.

I teraz ogłosiła mu trzy zarzuty:

  • „Nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych”. Bo „Formułował wypowiedzi wzbudzające i nasilające u ich odbiorców uczucia silnej niechęci i wrogości wobec osób narodowości niemieckiej oraz imigrantów (art. 256 § 1 k.k.)”.
  • „Publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni pozbawienia życia Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a także pozbawienia życia lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu bliżej nieokreślonych osób współpracujących z Prezesem Rady Ministrów, które obwiniał o niewłaściwą politykę migracyjną i służbę na rzecz Republiki Federalnej Niemiec oraz przybyłych do Polski imigrantów, a przez to do usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej – Prezesa Rady Ministrów, którą to przemoc określił poprzez użycie sformułowania »wyrwanie chwastu połączonego z użyciem napalmu«, w sposób jednoznaczny kojarzonego z masową eksterminacją i odwołanie się do symbolu powstańczej kosy i mieczy, a także poprzez wypowiedź »wroga trzeba dobić, jak się kołysze w ringu, to się go tak tłucze aż leży na deskach« oraz »nie czekajcie tylko na polityków, sami musicie podjąć tę kosę« (art. 255 § 2 k.k.)”.
  • „Publicznego poniżenia konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej w osobie Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska, nazywając go »zdrajcą«, »niemieckim podnóżkiem«, »niemieckim pachołkiem«, »tchórzem« oraz »chwastem« oraz pomówienia go o takie postępowanie i właściwości, które mogły poniżyć go w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla zajmowanego stanowiska Prezesa Rady Ministrów (art. 226 § 3 k.k., art. 212 § 2 k.k. i art. 57a § 1 k.k.)”.

Prokuratura Regionalna w Warszawie informuje w swoim komunikacie, że Robert Bąkiewicz nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Odmówił złożenia wyjaśnień, wygłosił tylko oświadczenie.

Robert Bąkiewicz na anty imigranckiej manifestacji na Placu Zamkowym w październiku 2025 roku. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Wyborcza.pl

Inne śledztwa ws. Bąkiewicza

Obecne zarzuty karne nie są jednymi, które dostał lub, które grożą Robertowi Bąkiewiczowi, liderowi prawicowej milicji Ruchu Obrony Granic. W sierpniu 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim postawiła mu zarzut z artykułu 226 paragraf 1 kodeksu karnego, który mówi: „Kto znieważa funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.

Prokuratura zarzuca Bąkiewiczowi, że 28 czerwca 2025 roku na przejściu granicznym w Słubicach znieważył dwóch funkcjonariuszy Straży Granicznej i dwóch funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej. Jak wynika ze zeznań funkcjonariuszy – prokuratura przesłuchała ich wcześniej jako pokrzywdzonych – Bąkiewicz powiedział do nich: „Jesteście zdrajcami i za to zostaniecie rozliczeni”.

Bąkiewicz dostał wtedy też zakaz zbliżania się do przejść granicznych, który w styczniu 2026 roku uchylił sąd.

W grudniu 2025 roku gorzowska prokuratura rozszerzyła stawiane mu zarzuty i skierowała do sądu akt oskarżenia dotyczący popełnienia czterech przestępstw. Poza znieważeniem funkcjonariuszy zarzuca mu także:

  • Nakłanianie funkcjonariuszy do popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych.
  • Pomawianie sędziów, prokuratorów i dziennikarzy we wpisie na platformie X.
  • Nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych w wypowiedziach, budzących wrogość wobec osób narodowości niemieckiej i wobec migrantów.

Anna Mierzyńska ujawniła w OKO.press, że Prokuratura Rejonowa w Krośnie Odrzańskim prowadzi z kolei śledztwo, w którym ocenia pod kątem karnym akcję Ruchu Obrony Granic na granicy polsko-niemieckiej. W grudniu 2025 roku Bąkiewicz i działacze Ruchu wbijali słup graniczny w nurcie granicznej Nysy Łużyckiej.

To miał być komunikat dla Niemiec „Stop dyktatowi Berlina! Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz!”. Prokuratura ocenia teraz tę akcję pod kątem stawiania fałszywych oznaczeń granicznych.

To nie koniec. Robert Bąkiewicz w 2023 roku został skazany na rok ograniczenia wolności za naruszenie nietykalności cielesnej aktywistki Katarzyny Augustynek. W tej sprawie prezydent Andrzej Duda zastosował wobec niego prawo łaski.

Anna Mierzyńska pisała jeszcze w OKO.press, że prokuratura w Świdnicy prowadzi śledztwo ws. prowadzenia nieuprawnionej zbiórki 1,5 procent na rzecz Ruchu Obrony Granic oraz Roty Marszu Niepodległości. Obie organizacje są związane z Bąkiewiczem. Żadna z nich nie jest organizacją pożytku publicznego, nie może więc zbierać takich wpłat.

Ponadto w kwietniu 2024 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota postawiła Bąkiewiczowi zarzut za uszkodzenia zabytkowego budynku Ministerstwa Klimatu i Środowiska przy ulicy Wawelskiej w Warszawie. Chodzi o namalowanie farbą w spreju symboli Polski Walczącej. Bąkiewicz zrobił to w styczniu 2024 roku i pochwalił się tym w mediach społecznościowych.

Na skrinie widać Roberta Bąkiewicza w kaszkiecie, w dłoni trzyma butelką ze sprejem. Za nim widać mur gmachu ministerstwa środowiska, na którym właśnie nasprejował znak Polski Walczącej.
Robert Bąkiewicz w 2024 roku umieszcza grafitti na elewacji zabytkowego gmachu Ministerstwa Klimatu. Fot. Z Twittera.
;
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze