Radosław Piesiewicz, prezes PKOl, został w czwartek zatrzymany przez służby. Powód? Związki z prezesem Zondacrypto Przemysławem Kralem, który poszedł na układ z prokuraturą i „sypie” ludzi prawicy. Minister Gawkowski nazywa Krala „świadkiem koronnym”. Czegoś jednak nie wiemy?
„Dziś w ramach śledztwa w sprawie Zondacrypto zatrzymany został Radosław P. Prokuratura będzie przekazywała dalsze informacje po zakończeniu czynności z jego udziałem, prowadzonych w Śląskim Wydziale PZ PK” – poinformował w czwartek 27 sierpnia 2026 wczesnym popołudniem minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Jak informuje policja, Piesiewicz został zatrzymany w czwartek rano w okolicy swojego miejsca zamieszkania, nie stawiał oporu.
„Przy tym zatrzymaniu nie było takiej potrzeby, żeby o 6 rano wchodzić do miejsca zatrzymania. Te czynności były wykonane później, przebiegały spokojnie” – powiedziała na antenie TVN24 inspektor Katarzyna Nowak.
Wyjaśniła jednocześnie, że zatrzymania dokonał specjalny operacyjno-śledczy zespół policjantów powołany w związku ze sprawą Zondacrypto decyzją komendanta głównego policji. W jego skład wchodzą policjanci zajmujący się zwalczaniem cyberprzestępczości, ale także policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji, którzy mają doświadczenie w zwalczaniu przestępczości zorganizowanej.
Inspektor Katarzyna Nowak podkreśliła, że teraz Śląski Wydział Prokuratury Krajowej będzie decydował, czy Radosław Piesiewicz, prezes PKOl, usłyszy zarzuty, a jeśli tak, to jakie, czy być może jego status w postępowaniu będzie statusem świadka, co nie jest wykluczone.
Minister Waldemar Żurek podczas konferencji prasowej również nie potwierdził, czy prezes PKOl usłyszał zarzuty. Choć we wpisie na portalu X nazwał go „Radosławem P.”.
Nie jest również przesądzone, czy Piesiewicz zostanie tymczasowo aresztowany. Minister Żurek stwierdził, że o tym będą decydowali prokuratorzy prowadzący postępowanie.
Minister sprawiedliwości podczas czwartkowej konferencji prasowej odniósł się nie tylko do zatrzymania prezesa PKOl, ale również do całego śledztwa dotyczącego Zondacrypto.
„Mamy dwa priorytety. Nie tylko wyświetlenie tego procederu przestępczego, ujęcie osób, które ponoszą za to odpowiedzialność, ale jednym z głównych założeń działań prokuratury i to się udaje, jest także zabezpieczenie środków, które mogą pochodzić z przestępstwa w takiej ilości, aby wszystkie osoby poszkodowane mogły w przyszłości te swoje środki utracone odzyskać” – zapewnił Żurek.
„W całej tej sprawie najważniejsze jest, by ścigać te osoby, które korzystają ze środków, które zostały zabrane polskim obywatelom”
– podkreślał Żurek. I zaznaczył, że do tej pory, gdy upadały piramidy finansowe, do poszkodowanych nie wracały pieniądze.
„Tu będzie radykalny przełom, pokażemy zupełnie nowe działanie prokuratury” – powiedział.
Minister sprawiedliwości powiedział również, że trwa zabezpieczanie środków na poczet przyszłych odszkodowań. Podał kwotę ponad 100 mln zł, zaznaczając, że jest to kwota zbliżona do tej, która pojawiała się w roszczeniach składanych w śledztwie przez poszkodowanych.
Przypomnijmy, że straty klientów Zondacrypto szacowane są na 2,4 mld zł. Minister wyjaśnił jednak, że trzeba „rozróżnić środki, które w pewnych momentach były inwestowane w giełdę kryptowalut, która chyba de facto była piramidą, mającą na celu wyłudzić od polskich obywateli środki”, od środków wskazanych we wnioskach osób poszkodowanych, które już zostały złożone do Prokuratury Krajowej.
Jednak również uwzględniając to zastrzeżenie, kwoty nadal się nie zgadzają. Jeszcze w maju tego roku prokuratura informowała, że zgłosiło się do niej ok. 1,5 tys. osób z roszczeniami na kwotę 350 mln zł. W czerwcu w TVP Katowice podawała, że liczba poszkodowanych wzrosła do 3,6 tys., nie podano jednak kwoty roszczeń. Gdyby zakładać, że wzrosła ona proporcjonalnie, w czerwcu wynosiłaby 840 mln zł.
„Mamy do czynienia nie z jakimś włamaniem do mieszkania czy kradzieżą samochodu, tylko to są przestępcy w białych kołnierzykach, otoczeni tabunem prawników, mający doświadczenie w tym, jak zacierać ślady” – powiedział minister Żurek.
Dlatego właśnie, jak podkreślał, to postępowanie w sprawie Zondacrypto jest trudne. Zapewnił jednak, że nastąpił przełom i zapowiedział, że „kolejne tygodnie będą pokazywać kolejne działania prokuratury”.
Przestrzegał jednak przed wyciekami z tego śledztwa, które w ostatnich dniach pojawiają się masowo, o czym pisaliśmy w OKO.press.
„Wiemy, że w tego typu przypadkach dochodzi zazwyczaj do próby matactwa. I myśmy widzieli, że niestety pojawiły się, mówię to z przykrością, przecieki w przestrzeni publicznej. Jest wszczęte postępowanie karne w tej sprawie, dlatego przestrzegam wszystkich, którzy będą ujawniali materiały z niejawnego postępowania na tym etapie” – zadeklarował minister.
Tymczasem nie z przecieków, a z nieprecyzyjnych, lub dość niezbornych komentarzy ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, można próbować wczytywać kolejne newsy w tej sprawie.
Zatrzymanie Radosława Piesiewicza minister Krzysztof Gawkowski skomentował w czwartek tak:
„Dzisiaj zaczynają się zatrzymania, które w przyszłości też będą skutkowały zarzutami. Mamy do czynienia z wieloma przekrętami, które były przy Zondacrypto. Dzisiaj w rękach służb pierwsi zatrzymani”.
Na tej podstawie można domniemywać, że przed nami kolejne zatrzymania. Dodatkowo Krzysztof Gawkowski powiedział również:
„Mamy do czynienia z olbrzymią aferą wokół Zondacrypto.
Mamy świadka koronnego, który mówi, komu wręczał pieniądze, na co szły te pieniądze, jak Prawo i Sprawiedliwość i jego działacze zarabiali na kryptoaktywach,
dlaczego ten parasol ochronny nad tymi wszystkimi, którzy chcieli chronić przestępców z Zondacrypto, był rozciągnięty” – mówił dziennikarzom.
Albo minister się przejęzyczył, mówiąc o świadku koronnym, którym zapewne miałby być prezes Zondacrypto Przemysław Kral. Albo jest jeszcze ktoś inny, kto rzeczywiście otrzymał status świadka koronnego, ale nie jest to prezes Zondacrypto.
Albo to właśnie Kral, wbrew nieoficjalnym medialnym doniesieniom, status świadka koronnego otrzymał. Media donosiły jeszcze w lipcu, że prokuratura negocjuje z Kralem status świadka koronnego, ostatnie przecieki mówiły jednak, że do porozumienia nie doszło i Kral liczy jedynie na „małego świadka koronnego”. Jaka jest różnica? Wyjaśnialiśmy tu.
To wszystko jednak przecieki medialne, a nie oficjalne informacje z prokuratury.
Nie można więc wykluczyć, że Przemysław Kral świadkiem koronnym jednak został. To wyjaśniałoby, dlaczego zdecydował się na współpracę z prokuraturą, choć jego zeznania mogłyby zagrozić mu samemu, jeśli obciążałyby mafię czy Rosjan, a właściwie rosyjski wywiad. Pamiętać należy, że częścią tej sprawy jest zaginięcie i prawdopodobnie zamordowanie Sylwestra Suszka, założyciela giełdy Zondacrypto, wówczas jeszcze działającej pod nazwą BitBay.
Czwartkowe zatrzymanie prezesa PKOl Radosława Piesiewicza może mieć związek z opisaną przez dziennikarzy Wirtualnej Polski i TVN24 historią, według której Radosław Piesiewicz przyjął jesienią 2025 roku od Przemysława Krala, prezesa Zondacrypto zegarek Patek Philippe wart 40 tysięcy euro. Miał to być prezent w zamian za uciszenie UOKiK, który zbytnio interesował się już wtedy działalnością giełdy. Według dziennikarzy Piesiewicz obiecywał Kralowi, że załatwi to u prezesa UOKiK, bo ma dobre kontakty z Mateuszem Morawieckim, a Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, to człowiek Morawieckiego.
Jednak główną osią tej sprawy jest umowa, wedle której jesienią 2025 roku. Zondacrypto została sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz polskiej reprezentacji olimpijskiej na lata 2026-2028. W ramach tej umowy Dom Polskiego Sportu otrzymał nazwę Zondacrypto Centrum Olimpijskie, a ogromne logo Zondacrypto pojawiło się na siedzibie PKOl.
Zonda miała wypłacać nagrody dla zawodników startujących w zimowych igrzyskach olimpijskich, także w formie tokenów kryptowalutowych. Jednak wiosną 2026 roku, kiedy Zonda straciła płynność i przestała wypłacać pieniądze klientom, okazało się, że część sportowców nie otrzymała obiecanych środków. Ostatecznie zobowiązania wobec trzech medalistów olimpijskich i dwóch trenerów pokryli prywatni sponsorzy.
Afery
Policja i służby
Waldemar Żurek
Prokuratura Krajowa
Afera Zondacrypto
Polski Komitet Olimpijski
Radosław Piesiewicz
Dziennikarka ekonomiczna, absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz podyplomowych Studiów Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej Instytutu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk. Publicystka, producentka wideo online, autorka podcastów, host w studio TV na żywo. Byłam przywiązana do tematyki gospodarczej od kilkunastu lat, głównie w zakresie makroekonomii, finansów i bankowości oraz rynku mieszkaniowego. Obecnie gospodarka jest dla mnie interesująca przede wszystkim w połączeniu z kontekstem społecznym oraz politycznym. Wcześniej byłam związana ze Spidersweb.pl, Money.pl i Onetem, a jeszcze wcześniej z „Gazetą Giełdy Parkiet”. Współpracowałam także z „Dziennikiem Gazetą Prawną” i „Gazetą Wyborczą”.
Dziennikarka ekonomiczna, absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz podyplomowych Studiów Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej Instytutu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk. Publicystka, producentka wideo online, autorka podcastów, host w studio TV na żywo. Byłam przywiązana do tematyki gospodarczej od kilkunastu lat, głównie w zakresie makroekonomii, finansów i bankowości oraz rynku mieszkaniowego. Obecnie gospodarka jest dla mnie interesująca przede wszystkim w połączeniu z kontekstem społecznym oraz politycznym. Wcześniej byłam związana ze Spidersweb.pl, Money.pl i Onetem, a jeszcze wcześniej z „Gazetą Giełdy Parkiet”. Współpracowałam także z „Dziennikiem Gazetą Prawną” i „Gazetą Wyborczą”.
Komentarze