Prezes Zondacrypto otwiera swoją „szafę Lesiaka”. W drzwiach stoi Roman Giertych. Zaczynają się wycieki
Mec. Roman Giertych jeszcze w kwietniu oburzał się na sugestie, że mógłby reprezentować Zondacrypto. A już w maju zostaje pełnomocnikiem szefa kontrowersyjnej giełdy kryptowalut Przemysława Krala. Robi to pro bono, będąc zarazem wiceszefem klubu Koalicji Obywatelskiej. Zaczynają się wycieki o ludziach prawicy. O Rosjanach i mafii – cisza
O Janie Zygmuncie Lesiaku słyszało pewnie niewielu, ale jego szafę zna cała Polska, a przynajmniej pokolenie urodzone solidnie przed 1990 rokiem. Lesiak, były funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa, w latach 1991-1997 inwigilował, zbierał dokumenty, a następnie przechowywał swoje „haki” na poszczególne partie polityczne, głównie prawicowe.
Te dokumenty – trzymane ponoć dosłownie w szafie, w końcu mówimy o erze papieru – były postrachem ówczesnego środowiska politycznego. Dziś cyfrowe pokolenie ma współczesną wersję tej szafy – jest nią telefon komórkowy Przemysława Krala, prezesa giełdy kryptowalut Zondacrypto.
Z telefonu Krala do mediów przedostaje się korespondencja obciążająca prawicę. To, co właśnie wypływa, może być dopiero początkiem, bo wiele wskazuje na to, że Kral z prawicą miał wiele kontaktów, co ujawniały wiosną zarówno media, jak i sam premier Donald Tusk. Na razie na stół wjeżdżają przystawki. Choć pewności, że danie główne też będzie, wcale nie ma. Nie można wykluczyć, że niektórzy obejdą się smakiem.

Komentarze