Priwit! - i co dalej? „Tornistry od rodziców, obiady w szkole, a ukraiński zna pani woźna"
„Nauczyciele pamiętają rosyjski jeszcze ze szkoły" - śmieje się Wioletta Krzyżanowska, dyrektorka jednej z warszawskich podstawówek. „Radzimy sobie, jak umiemy. W jednej klasie chłopcu z Ukrainy lekcje tłumaczy kolega, też drugoklasista". Posłuchaj całej rozmowy!
"Do szkół w całej Polsce zapisało się 2 700 dzieci ukraińskich” - informował w ubiegłym tygodniu minister Przemysław Czarnek. Uciekających przed wojną jest w Polsce coraz więcej. "Codziennie rozmawiam z taką rodziną, to znaczy z mamami. Szukają dla swoich dzieci opieki i normalności" - opowiada Wioletta Krzyżanowska ze szkoły podstawowej nr 323 w Warszawie.
Jak polska szkoła i klasa mogą przywitać uczennice i uczniów z Ukrainy? Czy jedyna dostępna metoda to wrzucenie uchodźczych dzieci na głęboką wodę polszczyzny i typowego szkolnego dnia? Co można zrobić inaczej?
"Już na pierwszym spotkaniu obserwujemy ucznia, zastanawiając się, jakiego wsparcia może za chwilę potrzebować. Bo to jest najważniejsze - żeby te dzieci poczuły się bezpieczne" - mówi dyrektor Krzyżanowska. Co jeszcze oferuje szkoła z Ursynowa? O tym w podcaście.
Masz praktyczne porady? Doświadczenia? Pytania? Napisz do autorki podcastu: [email protected]. Do tematu opieki nad uchodźczymi uczniami i uczennicami będziemy wracać w jednym z następnych odcinków "Powiększenia". Czekamy na maile!
Jakiego wsparcia potrzebują nauczyciele? Co mówią polskim uczennicom i uczniom? Jak reagują rodzice? I co powinien zrobić rząd? Posłuchaj rozmowy, a potem napisz do nas!

Komentarze