Projekt Stratos. Centrum danych wielkości Liechtensteinu grozi zagładą Wielkiego Jeziora Słonego
Boom na budowę nowych centrów danych, napędzany rozwojem generatywnej sztucznej inteligencji, trwa w najlepsze. W Utah jeszcze niedawno snuto wizje jednego z największych tego rodzaju kompleksów na świecie. Choć ostry sprzeciw społeczny wymusił jednak na inwestorach modyfikację planów, walka o przyszłość Projektu Stratos wcale nie jest skończona.
Biznesmen Kevin O’Leary po raz pierwszy pokazał się szerokiej publiczności w „Dragon’s Den” – reality show, w którym początkujący przedsiębiorcy przedstawiają swoje pomysły biznesowe panelowi inwestorów. Gdy w 2009 roku amerykańska telewizja ABC rozpoczęła własną wersję programu, Kanadyjczyk miał już reputację bezwzględnego, bezceremonialnego faceta, tak nieprzyjemnego, że nadano mu ironiczną ksywkę „Mr. Wonderful”.
Podobno początkowo producenci musieli zachęcać O’Leary’ego, by zamiast nudnego finansisty pod krawatem przyjął wizerunek modelowego Krwiożerczego Kapitalisty™, zainteresowanego wyłącznie własnymi zyskami. Dziś jednak, patrząc na inwestycję, którą jego spółka próbuje zrealizować w Utah, trudno uwierzyć, że cechy te są wyłącznie częścią telewizyjnego imidżu.
Nowym przedsięwzięciem spółki Kanadyjczyka, O’Leary Digital, oraz Military Installation Development Authority (MIDA) w Utah jest Projekt Stratos – kompleks centrów danych o wręcz gargantuicznej skali, znany także jako Wonder Valley, od pseudonimu inwestora. Według pierwotnych planów obiekt miał zajmować ponad 160 kilometrów kwadratowych, składać się z kilkudziesięciu budynków i wymagać stworzenia własnej elektrowni, podłączonej do przebiegającego w pobliżu gazociągu Ruby.

Komentarze