Rażące błędy śledczego. Prokurator nie chce ścigać Tołwińskiego za wspieranie Rosji [TYLKO U NAS]
Prokurator odmówił wszczęcia postępowania w sprawie przekazania przez Krzysztofa Tołwińskiego wojskowych apteczek dla rosyjskiej armii, choć czyn ten można uznać za pomocnictwo w prowadzeniu wojny napastniczej. Z naszych ustaleń wynika jednak, że śledczy popełnił poważne błędy.
Redakcja OKO.press od lipca zajmuje się sprawą pociągnięcia do odpowiedzialności karnej Krzysztofa Tołwińskiego, byłego wiceministra PiS, dziś lidera prorosyjskiej partii Front, za wspieranie armii Federacji Rosyjskiej. Tołwiński wraz z wiceprzewodniczącym Frontu, byłym posłem Samoobrony Wacławem Klukowskim, podczas wizyty na Białorusi przekazali swoim miejscowym partnerom wojskowe apteczki dla rosyjskich żołnierzy.
Zrobili to oficjalnie, a potem Tołwiński opublikował w internecie nagranie z tego zdarzenia. Wyjaśniał, że celem tej akcji jest zachęcenie innych Polaków do podobnych działań na rzecz armii Putina.
Zapytaliśmy prokuraturę, czy takie działania są w Polsce karalne. Trzy miesiące później nadal nie znamy odpowiedzi. Ustaliliśmy jednak, że prokurator odmówił wszczęcia postępowania w sprawie Tołwińskiego i Klukowskiego. Zrobił to, chociaż czyn polityków można uznać za tzw. pomocnictwo w prowadzeniu wojny napastniczej, za które grozi kara wieloletniego więzienia.

Komentarze