0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: sędziasędzia

Wniosek o uchylenie immunitetu trafił do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego 22 maja 2026 roku. Złożył go wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Chce on postawić sędziemu Sądu Rejonowego w Olsztynie i byłemu członkowi neo-KRS Maciejowi Nawackiemu – na zdjęciu u góry – zarzuty z artykułu 224 paragraf 2 kodeksu karnego.

Przepis ten mówi w paragrafie 1: „Kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe organu administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. A w paragrafie 2 mówi: „Tej samej karze podlega, kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego albo osoby do pomocy mu przybranej do przedsięwzięcia lub zaniechania prawnej czynności służbowej”.

Chodzi o dwa czyny Nawackiego. Pierwszy dotyczy jego zachowania w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej w październiku 2025 roku. Tego dnia Izba procedowała wniosek o uchylenie immunitetu sędziemu Jakubowi Iwańcowi, któremu Prokuratura Regionalna we Wrocławiu chce stawiać zarzuty za aferę hejterską.

Przeczytaj także:

Sędzia Nawacki jest jednym z obrońców Iwańca. Po posiedzeniu w tej sprawie Nawacki podszedł na sali rozpraw do dwóch prokuratorek z Wrocławia, które prowadzą śledztwo ws. afery hejterskiej; i popierają wniosek o uchylenie immunitetu Iwańcowi.

Chodzi o prokuratorki Sylwię Gładzką-Kurzydło i Celinę Kurzydło. Sędzia Nawacki powiedział im, że za dwa lata zmieni się władza. I zapytał, czy nie obawiają się występować w tej sprawie, bo zostaną pociągnięte do odpowiedzialności za składanie „fałszywych oskarżeń” przeciwko sędziom.

Słyszała to Małgorzata Rosłońska z inicjatywy Wolna Prokuratura, która wzięła prokuratorki w obronę i zarzuciła Nawackiemu stosowanie groźb. Gdy prokuratorki wychodziły z sali rozpraw, były już zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota rzucił jeszcze za nimi, że ustawa o prokuraturze ich nie chroni i mogą zostać w każdej chwili odwołane.

To była próba zastraszenia prokuratorek, które rozliczają aferę hejterską i wywarcia na nie tzw. efektu mrożącego. Prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo z urzędu i zakwalifikowała zachowanie Nawackiego jako bezprawną groźbę.

Drugi podobny zarzut, jaki chce Prokuratura Krajowa stawiać Nawackiemu dotyczy jego ataku w listopadzie 2023 roku na ówczesną posłankę PO Kamilę Gasiuk-Pihowicz (obecnie europosłanka). Polityczka została wtedy z ramienia Sejmu członkinią neo-KRS i zaczęła brać udział w posiedzeniach tego upolitycznionego przez PiS organu.

Na posiedzeniach często wchodziła w polemiki wybranymi z do neo-KRS przez PiS sędziami. Na jednym z posiedzeń, w czasie przerwy zaatakował ją Maciej Nawacki. W emocjach rzucił do niej: „Odszczeka to pani”, „Wcisnę to pani w gardło”.

Poszło o wpis na platformie X, w którym posłanka skrytykowała Nawackiego za to, jak się zachowywał, gdy był prezesem Sądu Rejonowego w Olsztynie. Napisała wtedy: „Dziś w neo-KRS zasiada na przykład taki Maciej Nawacki. Nie wykonywał orzeczeń sądów ws. Juszczyszyna, rwał uchwały sędziów, był członkiem grupy Kasta/Antykasta, awansowany przez koleżanki i kolegów z Rady, podobnie jak jego żona. Reforma Ziobry w pigułce”.

Po ataku Nawackiego do KRS wezwano wtedy policję, a Gasiuk-Pihowicz złożyła zawiadomienie do prokuratury. Ta początkowo umorzyła śledztwo, ale w listopadzie 2025 roku stołeczny sąd nakazał jej ponowne zajęcie się sprawą. I Prokuratura Krajowa połączyła tę sprawę razem ze sprawą gróźb Nawackiego wobec wrocławskich prokuratorek. I dziś chce stawiać za te dwie sprawy tożsamy zarzut.

NAwacki5
Prokuratorki Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, którym Nawacki groził rozliczeniem za zarzuty ws. afery hejterskiej. Po lewej siedzi Celina Kurzydło, obok niej siedzi Sylwia Gładzka-Kurzydlo. Po prawej stoi zastępca rzecznika dyscyplinarnego Tomasz Ładny. Zdjęcie zrobiono 1 października 2025 roku na posiedzeniu ws. immunitetu sędziego Iwacńca, gdy doszło do gróźb, za które prokuratura chce teraz stawiać zarzuty. Fot. Mariusz Jałoszewski.
Europosłanka PO Kamila Gasiuk-Pihowicz. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Wyborcza.pl.

Jak sędzia Nawacki jest rozliczany za działania z okresu władzy PiS

To już trzeci wniosek o uchylenie immunitetu Maciejowi Nawackiemu, który jest jednym z „symboli” reform Ziobry.

Za władzy PiS był przed dwie kadencje członkiem nielegalnej neo-KRS (niedawno skończyła się mu II kadencja) i prezesem Sądu Rejonowego w Olsztynie. Neo-KRS, w której zasiada, dała mu nominację aż do NSA, ale jak dotąd prezydent go tam nie powołał. Neo-KRS dała też nominację jego żonie – Katarzyna Nawacka została neo-sędzią Sądu Okręgowego w Olsztynie.

W związku z jego działaniami Prokuratura Krajowa prowadzi trzy śledztwa. W grudniu 2024 roku złożyła ona wniosek o uchylenie mu immunitetu do Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN za podarcie projektów uchwał olsztyńskich sędziów z 2020 roku w obronie praworządności. W tej sprawie Izba nieprawomocnie i w wadliwym składzie z neo-sędzią SN w lutym 2026 roku odmówiła uchylenia immunitetu.

Prokuratura Krajowa prowadzi też duże śledztwo ws. tego, jak Nawacki jako prezes olsztyńskiego sądu traktował sędziego Pawła Juszczyszyna. Przez kilka lat nie dopuszczał go do orzekania, choć nakazywały mu to sądy. Nawacki lekceważył te orzeczenia, karnie przeniósł też Juszczyszyna do innego wydziału.

Trzecie śledztwo dotyczy gróźb pod adresem prokuratorek z Wrocławia.

Niezależnie od tego na drodze karnej Nawackiego chce rozliczyć też sędzia Juszczyszyn. W 2023 roku złożył przeciwko niemu subsydiarny akt oskarżenia za blokowanie go w orzekaniu i naruszenie jego praw pracowniczych. By go oskarżyć, sędzia musiał wystąpić do Izby Odpowiedzialności Zawodowej o uchyleni mu immunitetu. Ale w 2023 roku Izba nieprawomocnie odmówiła i do dziś nie rozpoznano odwołania Juszczyszyna w tej sprawie.

Sędzia Juszczyszyn ponadto pozwał o milion złotych zadośćuczynienia wszystkich winnych represji, jakie na niego spadły za władzy PiS, za stosowanie prawa europejskiego. Nawacki jest jednym z pozwanych w tym procesie.

Niedawno wobec Nawackiego został też złożony pozew regresowy przez Skarb Państwa, reprezentowany przez nowego prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie. Domaga się on pokrycia wszystkich kosztów – 100 tysięcy złotych – jakie poniósł sąd z powodu decyzji Nawackiego i niewykonywania przez niego orzeczeń sądów ws. Juszczyszyna.

Ponadto Nawacki dostał pięć zarzutów dyscyplinarnych za to, jak traktował sędziego Juszczyszyna i jak zachowuje się w sądzie po odwołaniu go przez ministra sprawiedliwości ze stanowiska prezesa sądu.

Nawacki dostał wtedy 100 procent przydziału spraw, ale nie załatwiał wszystkich, bo uważał, że jako członek nielegalnej neo-KRS powinien mieć mniejszy przydział. W związku z tym nowy prezes sądu Krzysztof Krygielski na krótki okres obniżył mu o połowę pensję, a potem nakładał na niego tzw. wytyki służbowe. To rodzaj kary służbowej. Nałożył na niego ich około 30, połowę z nich utrzymał już w mocy sąd dyscyplinarny. Wytyki mają znaczenie dla oceny pracy sędziego i mogą spowodować wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec niego.

Nawacki ma jeszcze drugą dyscyplinarkę za podjęcie pracy w nielegalnej neo-KRS. Zarzuty za to dostali też inni członkowie tego sprzecznego z Konstytucją i upolitycznionego organu.

Sędzia Juszczyszyn z lewej i sędzia Krygielski z prawej
Obecny prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Krzysztof Krygielski, stoi po prawej. Obok niego stoi sędzia Paweł Juszczyszyn, obecnie wiceprezes tego sądu. Fot. Iustitia.
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze