Popiera, ale się nie zaciąga. Przygody Mateusza Morawieckiego z tzw. kompromisem aborcyjnym
„Popieram pomysł Trzeciej Drogi powrotu do kompromisu aborcyjnego” – mówił Mateusz Morawiecki w 2024 roku. „Jeżeli pojawiłaby się taka możliwość (...) to byłbym za powrotem do kompromisu” – to słowa z sierpnia 2026 roku. Nie zgadniecie, jak zagłosował w październiku 2026.
Ustawa Polski 2050 i PSL-u przywracająca tzw. kompromis aborcyjny, czyli obowiązującą przed wyrokiem TK z 2020 przesłankę aborcyjną została przyjęta we wtorek 20 października większością 233 głosów. Poparły ją kluby koalicji rządzącej i koło Razem. Nie poparły — PiS, Konfederacja, Rozwój Plus i koło Korony Brauna.
„Decyzją niektórych byłam zaskoczona, bo spodziewałam się, że choć część parlamentarzystek i parlamentarzystów Rozwoju Plus choćby się wstrzyma lub wyjmie kartę” – komentowała sytuację posłanka KO Dorota Łoboda w TOK FM.
Podobne komentarze słychać było ze strony koalicji rządzącej przed głosowaniem w sprawie odrzucenia weta prezydenta do ustawy o statusie osoby najbliższej w związku. Ono również odbywało się już po oficjalnym exodusie ludzi Morawieckiego z PiS. I nadzieje na to, że Rozwój zagłosuje za ustawą delikatnie liberalizującą wyjątkowo konserwatywne prawo, również okazały się płonne.

Komentarze