„Przyjaciele spójności” kontra „skąpcy” w sporze o nowy budżet UE. Będą nowe unijne podatki?
Płatnicy netto chcą zmniejszenia kolejnego wieloletniego budżetu UE, a najwięksi beneficjenci polityki spójności i wspólnej polityki rolnej, w tym Polska, utrzymania, a najlepiej zwiększenia unijnej kasy. Rozstrzygająca będzie decyzja o uruchomieniu nowych źródeł dochodów
Priorytety wydatkowe, wielkość składek narodowych, nowe zasoby własne, wielkość unijnej kasy na kolejnych siedem lat – tego dotyczą toczące się obecnie w europejskich stolicach rozmowy o budżecie UE na lata 2028-2034. A czas goni: Rada Europejska i irlandzka prezydencja chcą, by szczegóły budżetu zostały ustalone do końca roku.
Przewodniczący Rady Europejskiej, Portugalczyk António Costa, kontynuuje rozpoczęty latem objazd europejskich stolic, by wybadać, kto jest w stanie, na co się zgodzić. W środę 9 września był w Berlinie i Warszawie (na zdjęciu u góry razem z Donaldem Tuskiem). W czwartek 10 września w Madrycie, Lizbonie i Valeccie.
Stanowiska państw są bardzo rozbieżne: część uważa, że proponowany budżet jest o kilkaset miliardów euro za duży i państw członkowskich zwyczajnie na niego nie stać; część, że wręcz przeciwnie: biorąc pod uwagę skalę wyzwań, na które odpowiedzieć musi UE, budżet jest wciąż za mały.

Komentarze