14 czerwca 2022

Putin grozi światu, czy przeciwnie - zwija fronty? [GOWORIT MOSKWA]

Pogadanka Putina o Piotrze I, który podobno niczego nie podbijał, lecz tylko przywracał Rosji to, co się jej należy, wzbudziła przerażenie na Zachodzie. "Oto Putin ujawnił swoje plany" – pisali komentatorzy. Raczej nie. Putin przy pomocy Piotra I ogłosił tak naprawdę, że ma zamiar się zwijać

OKO.press opisywało tę Putinowską historyczną pogadankę. Zawierała kompletną wizję świata i charakterystyczny dla Putina sposób podejścia do historii jako czegoś, co należy rekonstruować, żeby tworzyć współczesność.

Jeśli chodzi o grożenie światu “przywracaniem i wzmacnianiem” tego, co przynależy Federacji Rosyjskiej, nie jest to nowość. Putin i jego urzędnicy powtarzają to w kółko. Przecież sam najazd na Ukrainę Putin poprzedził parahistorycznym dowodem, że Ukraina nie istnieje i jest częścią Rosji, więc Rosja ma prawo się z Ukrainą zjednoczyć przy pomocy “operacji specjalnej”

A jednak tym razem, refleksje Putina o dziejach prowadzone z okazji 350. rocznicy urodzin Piotra I zrobiły na świecie duże wrażenie. Putin bowiem terenami “należnymi” Rosji uznał trzy europejskie stolice: Tallin, Rygę i Helsinki. Bo tam akurat dotarły w XVIII wieku wojska Piotra I w czasie III wojny północnej.

Zareagowali Estończycy i Finowie. Światowe media zauważyły, że Putin ujawnia swoje imperialistyczne plany i należy to traktować śmiertelnie poważnie.

Nie mówię, że nie. Putina należy brać poważnie — lecz cała ta konstrukcja z Piotrem I jest obliczona nie tylko na przestraszenie Zachodu (z czego niezmiernie się cieszą czołowi propagandyści), ale – chyba — także na oswojenie rosyjskiej publiczności z tym, że choć wojna w Ukrainie nie przebiega według planu, to Putina należy się bać tym bardziej.

Popatrzmy na mapę

Kiedy rosyjska propaganda rozwija myśl Putina o “przywracaniu i umacnianiu”, pokazuje mapę Rosji. Na niej zdobycze Piotra są niewielkie.

Mapa północnej Rosji z zaznaczonymi terenami wokół Petersburga
Zdobycze Piotra I - mapka z niedzielnych "Wiesti"

A jednocześnie propaganda atakuje odbiorcę codziennymi wiadomościami o “przywracaniu” miejscowości na wschodzie Ukrainy.

Skojarzenie ma być proste: Putin jest jak Piotr, bo codziennie “przywraca i umacnia” wsie i miasteczka Donbasu.

A jego propaganda codziennie zapewnia, że obwód chersoński na pewno nie wróci do Ukrainy. Ponieważ zapewnia codziennie, a do tego dodaje w dziennikach telewizyjnych relacje z codziennej obrony tegoż obwodu przed Ukraińcami, widać, że i tu przyszłość waży się na szali.

Przypowieść dotycząca trzech europejskich stolic i cara Piotra tak naprawdę — w realiach propagandy moskiewskiej — oznacza radykalne ograniczenie celów najazdu.

Putin niby straszy, a tak naprawdę mówi, że teraz trzeba “umocnić” Donbas i Chersońszczyznę. I trzeba zrobić wszystko, by się tu udało.

Bohaterski Kałasznikow z drenem w ciele

Dla wzmocnienia tego przekazu telewizja puszcza nam reportaż (w głównym wydaniu dziennika) o bohaterskim żołnierzu nazwiskiem Kałasznikow, który wrócił na front w Donbasie mimo ran. Porusza się on z trudem i o kuli, ale musi walczyć, bo “to nasza russkaja ziemlia”. W pewnym momencie Kałasznikow podciąga koszulkę i widzimy, że do tułowia ma plastrem przyklejony dren z rany. Pracownik telewizji tłumaczy, że “opatrunek czeka na wymianę trzeci miesiąc, ale są sprawy ważniejsze”. Kamera pokazuje oczy Kałasznikowa i widzimy, że nie tylko pomocy chirurga, ale i psychologa ten człowiek potrzebuje. Pracownik telewizji tego nie zauważa.

To jest dzisiejszy przekaz od Putina: każda cena jest dobra, by żeby “przywrócić i umocnić” mały pagóreczek w Donbasie. Bo Kałasznikow wspina się o kuli i o kuli schodzi z pagórka — z niego strzela do wroga.

Jest też reportaż o młodym czołgiście, którego ukryła przed Ukraińcami 60-letnia mieszkanka Donbasu. Bo, jak mówiła do kamery, odbierając order z rąk szefa "republiki donbaskiej, "Ja rodiłas w sowietskom sojuzie", a tam wszyscy byli braćmi. Młody czołgista ocalał jako jedyny z załogi, dowiadujemy się przy okazji. Reszta zginęła

Kiedy wspomnimy obrazki z początku wojny: piękne myśliwce, eleganckie rakiety, zero rannych i zabitych i zapewnienia ministerstwa wojny o całkowitym “unicztożeniu” sił “nacystów”, różnica rzuca się w oczy.

Żeby komuś nie wyglądało to na klęskę, Putin używa Piotra.

Gdzie się podziała Katarzyna II?

Matką zwycięstw rosyjskich w Ukrainie w XVIII była jednak caryca Katarzyna. To ona ze swym partnerem Potiomkinem zdobyła wschodnią Ukrainę i Krym, a resztę zagarnęła w trzech rozbiorach Polski. Piotr I nie ma takich osiągnięć.

Zachód, nie tak biegły w dziejach Rosji, może tego nie pamiętać. Katarzyna jest tam bohaterką pięknych filmów kostiumowych o wyzwolonej i mądrej władczyni. Wersja dla Rosjan, powielana w rosyjskich filmach kostiumowych, jest jednak inna: Katarzyna podbijała i czyniła Rosję potężną. A że miała kochanków, to dlatego, że władca musi, a nie z liberalizmu.

Na Katarzynę Putin powoływał się na początku najazdu na Ukrainę, kiedy mu się wydawało, że zajmie ją w kilka dni i podporządkuje swej woli. Nazywał ją Matuszką. A teraz całkiem zniknęła z widoku — zamiast niej mamy dziadka jej męża — Piotra (rosyjska rządowa telewizja przestała też reklamować filmy kostiumowe z jej udziałem — a takich reklam pełno było w marcu i kwietniu).

Suwerenny władca z kobietami może wszystko

Powiecie, że akurat Piotr I miał w czerwcu rocznicę urodzin i to okrągłą, 350., więc to tylko taki przypadek. Ależ skąd, 297. rocznica urodzin Katarzyny minęła 2 maja i gdyby Putin chciał, ogłosiłby tę rocznicę jako jak najbardziej okrągłą. To jest przecież zgodne z jego definicją suwerenności (definicją ogłoszoną 9 czerwca w pogadance o Piotrze I): polega ona na robieniu tego, co się chce. Zwłaszcza z kobietami.

Telewizja, w ramach obchodów urodzin Piotra, puściła w tym tygodniu archiwalne nagranie, jak niezwykle podniecony Putin mówi o żonie Piotra Katarzynie Skowrońskiej: że była branką, “kobietą zdobyczną”, ale car miał tę moc, że zrobił z niej cesarzową (po śmierci Piotra rządziła dwa lata jako Katarzyna I). Więc jak władca chce, to może.

Putin nie ma już jednak takiej suwerenności, żeby posługiwać się na tej wojnie Katarzyną. Został mu tylko Piotr.

Kim jest Piotr I wedle Putina

Nie jest to jednak taki Piotr, jakiego znamy ze szkoły. Putin zmajstrował sobie nowego cara-cesarza, zgodnie z potrzebami chwili.

W tej wersji nie ma słowa o tym, że Piotr był modernizatorem, że skutecznie zreformował armię, że przebrał bojarów po europejsku i otworzył Rosję na Europę.

  • Piotr wedle Putina to władca, który może ponosił pewne porażki, ale jednak w końcu wygrał. Po 21 latach.
  • Po drugie – Piotr nie europeizował Rosji. On Europę sprawnie wykorzystał do wzmocnienia Rosji, a na byciu europejskim wcale mu nie zależało.
  • Po trzecie — Piotr był, niczym Putin, przez Europę lekceważony i oczerniany, ale ostatecznie okazało się, że Rosja zdobyła przewagę nad Europą. Mówiono o Piotrze, że przegrywa wojnę północną — a on jednak w końcu wygrał. Tak jak Putin wygra (kiedyś). Tu propaganda robi dziwny zwrot i do XVIII-wiecznych angielskich karykatur pokazujących w telewizyjnych “Wiestiach” barbarzyńcę Piotra dodaje angielskie karykatury z połowy XIX-wieku, z czasów, kiedy Rosja przegrywała wojnę krymską (propaganda pokazuje ten materiał dwa razy w ciągu tygodnia). Czy to jest przekaz “Rosja czasami przegrywała, nic nienormalnego się nie dzieje"?
  • Po czwarte – dzięki nieposkromionej woli Piotra zaczęli się z Rosją liczyć w Europie. Rosja była izolowana, a Piotr to zmienił. Dzięki wojnie. Zatem dzięki obecnej wojnie ("operacji specjalnej") też w końcu z Rosją zaczną się liczyć.
"Tak zawsze było i jest" - mówi Putin w pogadance o Piotrze.

Jak car Piotr oligarchów wieszał

  • Po piąte w końcu — i zapewne z tym Piotrem ani my, ani Rosjanie w szkole się nie zetknęli — był on młotem na oligarchów i bogaczy.

Ten wątek z detalami omówiła telewizja w podsumowaniu tygodnia, trzygodzinnym programie “Wiesti Niedieli” - ale na samym początku, zanim widzowie odpadli. Materiał ten nadano zaraz po wiernym zacytowaniu słów Putina o “przywracaniu i umacnianiu” i podkreśleniu znaczeniu tych słów dla państwa i każdego poddanego imperium z osobna.

Otóż był sobie w czasach Piotra gubernator Syberii Matwiej Pietrowicz Gagarin. Był tak bogaty, że dach swego pałacu kazał zrobić ze szkła, a raczej z akwarium, w którym pływały egzotyczne ryby. I tak pewny siebie, że mówiło się o nim, że planuje odłączenie Syberii od Rosji.

Piotr I aresztował go i torturował, a następnie zmusił swoich arystokratów do wydania na Gagarina wyroku śmierci. Wyrok został wykonany publicznie, na oczach dostojników, dworu, Piotra i rodziny Gagarina, która następnie musiała wziąć udział w bankiecie na cześć egzekucji.

Tymczasem trup Gagarina wisiał sobie przed oknami Kolegium Sprawiedliwości. Bo mądry car powiesił go tak, by urzędnicy widzieli go z okien. Wisiał tak przez trzy lata, aż się rozpadł.

Tak, tę wersję mądrości Piotra-Putina zaserwowała widzom z detalami rosyjska telewizja.

(Sprawdziłam w rosyjskiej Wikipedii – o procesie Gagarina niewiele wiadomo, bo dokumenty zostały zniszczone. Jednak wersja o trzyletnim eksponowaniu trupa na szubienicy jest jedną z wielu. Inna mówi, że po siedmiu miesiącach trup tak bardzo się rozpadał, że trzeba go było wzmocnić łańcuchami, więc trzech lat nie mógł dotrwać. “Według niektórych doniesień zwłoki Gagarina po jego egzekucji były kilkakrotnie przenoszone z miejsca na miejsce jako ostrzeżenie dla urzędników (…). Jednak według historyków ostatecznie szczątki księcia zostały pochowane w kościele Wniebowstąpienia Pańskiego w rodzinnym majątku”).

Co Państwo na to? Komu tak naprawdę pogroził Putin przy użyciu Piotra?

Wydaje się, że propaganda szykuje Putinowi możliwość ograniczenia wojny w Ukrainie. Przekonuje, że to i tak nie żadna klęska, ale zwycięstwo na miarę Piotra I. A wojna ta, która nie będzie się już nazywać “operacją specjalną” ale “przywracaniem i umacnianiem”, może trwać i 21 lat.

Na tym polega idea suwerenności, że Putin może tak kazać.

Od początku napaści Rosji na Ukrainę śledzimy, co mówi na ten temat rosyjska propaganda. Jakich chwytów używa, jakich argumentów? Co wyczytać można między wierszami? Nasz cykl GOWORIT MOSKWA znajdziesz pod tym tagiem.

Grafika: rozbłysk a w srodku oko (Saurona?)

Rosyjska propaganda: rys. Weronika Syrkowska/OKO.press

Udostępnij:

Agnieszka Jędrzejczyk

historyczka z wykształcenia. Od 1989 r. przez 22 lata redaktorka w Gazecie Wyborczej, potem przez 10 lat urzędniczka, m.in. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Od 2021 r. w OKO.press

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne