Rachunek za ogień. Czy twój ubezpieczyciel podpala twój dom?
Do połowy września spłonęło w Unii blisko 670 tysięcy hektarów, prawie dwa razy więcej niż wynosi średnia z ostatnich dwudziestu lat. Jak wysoki będzie rachunek i kto będzie musiał go zapłacić? — pyta Anna Pamuła w ostatniej rozmowie naszego cyklu o ogniu i pożarach.
Z pytaniami trafiłam do Finance Watch, brukselskiej organizacji, która powstała z inicjatywy europosłów, którzy po kryzysie z 2008 roku zorientowali się, że o regulacjach finansowych rozmawiają z nimi niemal wyłącznie lobbyści branży. Finance Watch miała być drugim głosem. W 2025 roku stworzyła Breaking the spiral of uninsurable climate losses – jedyny taki przewodnik po ubezpieczeniach związanych z katastrofami klimatycznymi.
Anna Pamuła, OKO.press: Pali się wieś we Francji, powiedzmy sto osiemdziesiąt domów. Kto zapłaci za ich odbudowę?
Julia Symon, Paul Fox, Finance Watch*: W większości ubezpieczyciele. Polisę mieszkaniową ma we Francji ponad 97 proc. gospodarstw, a ochrona od ognia jest jej podstawą. Tyle że tylko w granicach umowy: z udziałem własnym, z limitami, według wyceny, która nie zawsze pokrywa koszt odbudowy. Resztę dokłada doraźnie państwo z budżetu. Przy naprawdę wielkich katastrofach także Fundusz Solidarności Unii Europejskiej.

Komentarze