0:00
22 lipca 2021

Radzik, który ściga sędziów, chce dopaść prawnika Tulei i Juszczyszyna. Żąda procesu i dyscyplinarki

Znany ze ścigania niezależnych sędziów rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik chce dopaść adwokata, prof. Michała Romanowskiego. Właśnie zażądał dla niego dyscyplinarki. Za co?

Wydrukuj

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik, nominat ministra Ziobry, zawziął się na adwokata Michała Romanowskiego (na zdjęciu). Profesor jest wykładowcą UW. W ostatnich miesiącach jest o nim głośno, bo jest też pełnomocnikiem zawieszonych przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną sędziów Pawła Juszczyszyna z Olsztyna i Igora Tulei z Warszawy.

Romanowski walczy przed polskimi sądami o ich powrót do orzekania i ma spore sukcesy. Bo na jego wniosek sądy w Bydgoszczy i sąd w Olsztynie wydały precedensowe orzeczenia, w których przywróciły Juszczyszyna do pracy oraz wstrzymały wykonanie decyzji Izby Dyscyplinarnej o jego zawieszeniu. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Teraz prof. Michała Romanowskiego wziął na cel Przemysław Radzik, który w Izbie Dyscyplinarnej żądał zawieszenia Juszczyszyna. Radzik złożył na profesora zawiadomienie do rzecznika dyscyplinarnego Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie o rzekomym popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego. Romanowskiego bronią międzynarodowe organizacje prawnicze, które wzywają za zaprzestania nękania jego. Piszemy o tym w dalszej części tekstu.

Za co chce dyscyplinarki Radzik

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik znany jest ze ścigania niezależnych sędziów za byle co. Robi to z głównym rzecznikiem dyscyplinarnym Piotrem Schabem i drugim jego zastępcą, Michałem Lasotą. Lista ściganych przez nich sędziów jest długa. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Radzik dyscyplinarki dla prof. Romanowskiego chce za jego list otwarty do wiceszefowej Komisji Europejskiej Věry Jurovej. Profesor wysłał go na początku maja 2021 roku. Opisuje w nim ostatnie naciski na sędzie z Bydgoszczy, które przywróciły Juszczyszyna do orzekania. Prosi Jourovą o walkę o wolne sądy w Polsce. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Radzikowi nie spodobał się mały akapit z tego obszernego listu do Jourovej, w którym wymieniono jego nazwisko. Uważa, że profesor podał nieprawdę pisząc, że wywiera on presję na Sąd Rejonowy w Bydgoszczy żądając akt z precedensowym orzeczeniem ws. Pawła Juszczyszyna. Radzik czuje się też pomówiony stwierdzeniem profesora, że żądał on przed Izbą Dyscyplinarną zawieszenia Juszczyszyna za wypowiedzenie wojny swojemu państwu.

Zapewnia, że informacje na jego temat w liście do Jurovej nie są prawdziwe. Bo nie żądał akt z sądu w Bydgoszczy ws. Juszczyszyna i nie domagał się jego zawieszenia za wypowiedzenie wojny Państwu. Dlatego uważa, że profesor w liście pomówił go o postępowanie, które mogło poniżyć go w oczach opinii publicznej lub narazić go na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu sędziego oraz funkcji rzecznika dyscyplinarnego.

Radzik uważa, że profesor popełnił przestępstwo zniesławienia go ze słynnego artykułu 212 kodeksu karnego oraz naruszył etykę i godność zawodu adwokata. Bo informując Jourovą o sprawie Juszczyszyna i Tulei - czyli sprawach swoich klientów - „wykroczył poza umiar swobody wypowiedzi”. Niezależnie od żądania dyscyplinarki dla prof. Romanowskiego, zastępca rzecznika dyscyplinarnego złożył przeciwko niemu prywatny akt oskarżenia z artykułu 212 kodeksu karnego. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Trzej męzczyźni w garniturach

Trio ścigające niezależnych sędziów. Od lewej Piotr Schab, Michał Lasota, a za nim Przemysław Radzik. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Romanowski jest ścigany za bzdurę

Żądanie dyscyplinarki i złożenie prywatnego aktu oskarżenia przez Radzika to tylko pretekst, by dopaść odważnego prawnika sędziów Igora Tulei i Pawła Juszczyszyna. Bo sprawa rzekomego pomówienia wygląda na absurdalną. Jedyny błąd, jaki popełnił prof. Michał Romanowski w liście do Jurovej był taki, że przypisał Radzikowi żądanie akt z bydgoskiego sądu. Choć w rzeczywistości żądał ich drugi z rzeczników dyscyplinarnych Michał Lasota. Pisaliśmy o tym żądaniu w OKO.press:

Ale nie powinien to być powód do składania aktu oskarżenia, bo profesor oparł się na informacjach uzyskanych z sądu. Czyli nie on zawinił. Ponadto faktem jest, że akt żądał urząd zastępcy rzecznika dyscyplinarnego, który oprócz Radzika, piastuje też Piotr Schab - główny rzecznik - i Michał Lasota, drugi zastępca rzecznika. Zresztą wymieniają się oni zadaniami wobec ściganych sędziów. Radzik też podejmował działania wobec Juszczyszyna. Żądał jego zawieszenia przez Izbę Dyscyplinarną i faktycznie zarzucał wtedy sędziemu, że wypowiedział wojnę własnemu Państwu. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Co ciekawe, Radzik przypisanie mu żądania akt z sądu uznaje za poniżające. Taka ocena uderza w jego kolegę z pracy Michała Lasotę, który tych akt żądał. Uderza też w samego Radzika, który występował o akta w sprawach innych sędziów.

Przemysław Radzik już raz wykorzystał podobną sytuację do oskarżenia dziennikarki „Polityki” Ewy Siedleckiej. Ona też przypisała mu przez pomyłkę działania Lasoty, za co złożył przeciwko niej prywatny akt oskarżenia. Sąd sprawę jednak umorzył, od czego Radzik się odwołał – nie ma jeszcze prawomocnej decyzji sądu.

Rzecznik dyscyplinarny składając prywatne akty oskarżenia w bzdurnych sprawach zabiera tylko czas sędziom warszawskim, którzy są przeładowani pracą. Obecnie na zaczęcie procesu w sprawie cywilnej w Sądzie Okręgowym w Warszawie czeka się aż dwa lata.

Prof. Romanowski: Adwokatura ma obowiązek teraz krzyczeć

Ani prywatny akt oskarżenia, ani żądanie dyscyplinarki nie przestraszyły nie przestraszyły prof. Michała Romanowskiego. Chce wykorzystać sytuację, by jego proces zmienił się w proces nad Radzikiem i represjami, jakie spadają na niezależnych sędziów. Romanowski podkreśla, że gotów jest ponieść jakąkolwiek karę. Bo jego rolą jako adwokata jest walka ze wszystkich sił o ochronę praw człowieka i represjonowanego sędziego Juszczyszyna, który od ponad 500 dni jest odsunięty od orzekania. To kara za to, że wykonując orzeczenie TSUE Juszczyszyn chciał zbadać listy poparcia dla kandydatów do KRS, w tym dla Macieja Nawackiego, który nie miał wymaganej liczby podpisów. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Profesor zaznacza, że jest dumny, że reprezentuje Juszczyszyna i Tuleyę, a jako profesor UW uczy studentów o wartościach takich jak wolność, słuszność i bezpieczeństwo, którego gwarantem jest prawo oraz rządy prawa. Podkreśla, że jako obywatel jest przerażony pełzającym przekształcaniem Polski z demokracji w system autorytarny.

„Ostatnie wydarzenia związane z orzeczeniami TSUE z 14 i 15 lipca 2021 roku oraz bulwersujące i w sposób oczywiste bezprawne stanowisko władz polskich, w tym neo I Prezes SN Pani Manowskiej [nie uznają orzeczeń TSUE o likwidacji Izby Dyscyplinarnej - red.], także dalsze uporczywe niedopuszczanie do orzekania przez m.in. pana Radzika jako wiceprezesa SO w Warszawie Pana sędziego Igora Tulei dowodzą, że racje i sposób ich przedstawiania przeze mnie w interesie sędziów Juszczyszyna i Tulei, których mam zaszczyt reprezentować, są po mojej stronie” - mówi OKO.press prof. Michał Romanowski.

Dodaje: „Wstrzemięźliwość adwokata nie może oznaczać bierności czy fałszywie rozumianej oględności w formułowaniu poglądów w sytuacji, gdy wobec jego klientów zaprzęgnięta zostaje cała machina Państwa Polskiego z instytucją rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych, Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego, neo I Prezes SN oraz neo Krajowej Rady Sądownictwa. Faktów mógłbym przytaczać wiele. Właśnie etyka warszawskiego adwokata i profesora Uniwersytetu Warszawskiego nakazuje mi, aby nazywać rzeczy po imieniu i to publicznie”.

I jeszcze jedna wypowiedź prof. Romanowskiego:

„Stałem się przedmiotem ataku jako adwokat i profesor Uniwersytetu Warszawskiego ze względu na sukcesy jakie odniosłem reprezentując sędziego Juszczyszyna w postaci orzeczeń sądów w Bydgoszczy i Olsztynie nakazujących przywrócić go do orzekania (...) Adwokatura ma obowiązek krzyczeć!!! A krzyk jest tu wyrazem wstrzemięźliwości i oględności oraz umiaru.

Oby nie było tu jak u Kanta, który powiadał o prawie, że „Słuszność jest jak niema Bogini”. Słuszność nie może być niema. Radzik chce, abym był niemy i chce użyć do tego rzecznika dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie, ale ja nie będę niemy bez względu na konsekwencje. Obiecałem to sędziom Juszczyszynowi i Tulei, uczę tego moich studentów i aplikantów, którzy wierzą, że jestem autentyczny, bo jestem”. Prof. Romanowski podkreśla, że sprawy sędziów Tulei i Juszczyszyna prowadzi pro bono.

Michał Romanowski, adwokat

Prof. Michał Romanowski. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Organizacje prawnicze wzywają do zaprzestania nękania Romanowskiego

To nie pierwsze uderzenie w prawnika Tulei i Juszczyszyna. Wcześniej dyscyplinarki do adwokatury oraz od UW żądał prezes olsztyńskiego sądu Maciej Nawacki, członek KRS, który od miesięcy blokuje powrót Juszczyszyna do pracy. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Zaatakowała go też nowa, upolityczniona KRS, której nie spodobało się to, że prof. Romanowski podjął kroki prawne wobec I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej, która nie wykonała orzeczenia Sądu Okręgowego w Olsztynie ws. sędziego Juszczyszyna. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Dlatego w obronę prof. Romanowskiego - po złożeniu przeciwko niemu aktu oskarżenia przez Radzika - wzięły międzynarodowe organizacje prawników, które wspierają adwokatów walczących o prawa człowieka. To Lawyers for Lawyers, Amsterdam Bar Association i Międzynarodowa Komisja Prawników (ICJ).

W oświadczeniu wezwały one do zaprzestania nękania prof. Romanowskiego w związku z jego działalnością zawodową. Wyraziły też „Poważne zaniepokojenie w związku z działaniami prawnymi podejmowanymi wobec Michała Romanowskiego, które naszym zdaniem są związane z jego zgodną z prawem działalnością zawodową jako prawnika”.

Organizacje przypominają, że „Polska jest stroną Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (ICCPR), ratyfikowanego w 1977 roku, oraz Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, ratyfikowanej w styczniu 1993 roku. Oba te traktaty gwarantują równość wobec prawa i jednakową ochronę prawną, jak również zapewnienie ochrony praw przez pełnomocników.

Adwokaci odgrywają istotną rolę w ochronie rządów prawa i praw człowieka. Obowiązkiem adwokatów jest ochrona i egzekwowanie praw obywateli. Ich praca jest niezbędna dla zapewnienia wszystkim osobom równego i skutecznego dostępu do ochrony prawnej i środków odwoławczych w przypadku naruszeń praw. Aby skutecznie wypełniać swoje obowiązki zawodowe, adwokaci muszą mieć możliwość swobodnego i niezależnego wykonywania zawodu, bez obawy przed represjami”.

Organizacje w swoim oświadczeniu podkreślają również, że „Podstawowa Zasada 16 Podstawowych Zasad Narodów Zjednoczonych dotyczących Roli Adwokata stanowi, że rządy muszą zapewnić, by adwokaci mogli wykonywać wszystkie swoje funkcje zawodowe bez zastraszania, przeszkód czy niewłaściwej ingerencji. Zasady wymagają ponadto, by prawnicy „nie byli ścigani ani nie groziły im żadne sankcje administracyjne, gospodarcze czy inne za jakiekolwiek działania podjęte zgodnie z uznanymi obowiązkami zawodowymi, standardami i zasadami etyki”.

Na koniec Lawyers for Lawyers, Amsterdam Bar Association oraz International Commission of Jurists „Wzywają władze w Polsce do:

  • Natychmiastowego zaprzestania wszelkich działań mających na celu prześladowanie Michała Romanowskiego, w tym prześladowań prawnych i gróźb sankcji administracyjnych.
  • Zagwarantowania, że wszyscy prawnicy w Polsce mogą wykonywać swoją zgodną z prawem działalność zawodową bez zastraszania, nękania, niewłaściwej ingerencji i represji”.

Całe oświadczenie jest tutaj.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne